Autor Wątek: Jakich komiksów nie czytam  (Przeczytany 5718 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline NuoLab

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #75 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 14:37:23 »
A z czego się tam tak śledziu  naigrywa? Mysle ze jedyny epizod mogący komuś podpadać to ten gdy ktoś wyrzygał coś co przypominało wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej. Nic innego nie kojarzę.

Nie coś tylko Ciało Chrystusa. Śledziu pozwolił sobie na kpiny z Najświętszego Sakramentu, jednego z najważniejszych elementów Liturgii Eucharystycznej
Niewierzący nie zrozumieją... Nie ma to nic wspólnego z poglądami politycznymi autora bo ich nie śledzę.

Z podobnych przykładów mam wstręt do Valeriana gdzie są naigrywania z Trójcy Przenajświętszej.

Dla równowagi - wszelkie LGBT, erotyzmy i lewactwa mnie nie ruszają, czasem nawet zaciekawią jako wziernik w świat dla mnie obcy i fascynujący w swojej odmienności choć absolutnie nie pociągający w realu.

Online Yorik

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #76 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 14:49:59 »
@NuoLab chciałbym zrozumieć. Nie śmieje się z katolicyzmu, mimo że nie jestem z nim bezpośrednio związany. W jaki sposób komediowe ujęcie jakiegoś obrzędu musi od razu obrażać całą religie? W jaki sposób to niby ma umniejszać poświęceniu Jezusa, i wszystkim wartościom jakie niesie za sobą chrześcijaństwo? Śledziu też wyrażał przekonania mocno antykomunistyczne. Myślisz że by coś w obliczu tego napisał złego np. na temat księdza Popiełuszki?

Nie będę odkrywać koła na nowo, jak podchodzić i promować wierzenia. Ale jeśli coś odstrasza dzisiejszych młodych od religii, to właśnie ta kultura oburzenia o najmniejszy żart, obserwacje. I zabawne, że to właśnie dziś wypominanie kulturze liberalno-lewicowej, ale sami nie zauważacie u siebie. Że to ciągle oburzenie występuje u nas wszystkich, tylko gdzie indziej jest przycisk.

Nie jestem członkiem żadnego formalnego kościoła, ale dużo obcuje z buddyzmem. Nie miałem jeszcze przyjemności odwiedzić świątyni, póki co zaspokajam potrzeby "duchowe" książkami i wykładami online na ten temat. I nie wyobrażam sobie, że gdyby ktoś kręcił bekę z medytowania, albo "łysych mnichów" to miałbym się oburzać.

Miałbym to po prostu w dupie, wiedząc że nie wiecie co tracicie. Ale może łatwiej mi mówić, bo nie czuję silnego związku z żadną instytucją. Podróżuje filozoficznie i szukam siebie w różnych miejscach.

Niemniej - mam konkretną puentę, do której tym monologiem zmierzam. Jak to świadczy o Twojej wierze i wierzę w słuszność tejże wiary, jak głupi żart z jednego z obrzędów Cię wyprowadza z równowagi i jest powodem rezygnacji z danego komiksu. Bo na mój "chłopski agnostyczny rozumek" jak w coś realnie wierzysz, to takie coś nie ma prawa się zaboleć. Bo wiara w swoje przekonania ma być jak jebany taran. I ile one są niby warte, gdy unikasz wystawienia się na ideologiczną konfrontacje.
« Ostatnia zmiana: Nd, 09 Listopad 2025, 14:51:56 wysłana przez Yorik »
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline parsom

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #77 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 15:35:02 »
Nie jestem jakoś specjalnie religijnie zaangażowany, ale jednak kręcenie beki z medytowania czy z łysych mnichów nie jest dobrym porównaniem. Tak by było, gdyby on oburzał się o kręcenie beki z różańca czy z księży.

Poza tym - tu nie chodzi o przekonania. Tu raczej chodzi o obrażanie/wyśmiewanie czegoś, co ma dla ciebie dużą wartość. To nie to samo.
Mnie to nie rusza, ale rozumiem. Analogią zrozumiałą dla niewierzącego pewnie byłoby wstawienie w to miejsce (hostii, Trójcy itd.) swojej matki czy żony.

Offline Kadet

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #78 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 15:36:28 »
[disclaimer: nie czytałem "Osiedla Swoboda", więc moje uwagi siłą rzeczy mają charakter ogólny]

Yoriku, myślę, że tu pewnym problemem może być właśnie to, że osobie spoza katolicyzmu trudno jest wyjaśnić pewne odczucia osoby wierzącej.

Agresywny żart dotyczący samego w sobie Najświętszego Sakramentu nie jest żartem, dajmy na to, z księży czy struktur kościelnych, z jakichś konkretnych obrzędów czy praktyk - to jest, można powiedzieć, sto poziomów wyżej, bo dla katolików jest to, jeśli nie mylę się teologicznie, największa świętość na świecie. Wierzymy, że Bóg jest w Najświętszym Sakramencie obecny w sposób faktyczny i rzeczywisty, a przyjęcie go - oczywiście przy odpowiednim usposobieniu - to najbliższy kontakt duchowy, jaki na tym świecie możemy mieć z Bogiem. Trudno jest opisać tę więź i uczucia, które temu towarzyszą, tym bardziej, że dla każdego jest to bardzo osobiste doświadczenie.

W związku z tym, jeśli pytasz, "jak to ma niby umniejszać poświęceniu Jezusa", to dla katolików - jeśli chodzi o Najświętszy Sakrament - właśnie mniej więcej tak to właśnie wygląda, bo wierzymy, że Jezus jest w tym sakramencie faktycznie obecny i prosił, by jego uczniowie przyjmowali ten sakrament na pamiątkę właśnie tego poświęcenia.

Jak to świadczy o Twojej wierze i wierzę w słuszność tejże wiary, jak głupi żart z jednego z obrzędów Cię wyprowadza z równowagi i jest powodem rezygnacji z danego komiksu. Bo na mój "chłopski agnostyczny rozumek" jak w coś realnie wierzysz, to takie coś nie ma prawa się zaboleć. Bo wiara w swoje przekonania ma być jak jebany taran. I ile one są niby warte, gdy unikasz wystawienia się na ideologiczną konfrontacje.

Tu nie chodzi o lęk przed ideologiczną konfrontacją, ale po prostu dla głęboko wierzącego katolika żart obrażający Najświętszy Sakrament budzi nawet nie tyle oburzenie, co smutek. Żal. Ból. I wcale nie jest tak, że "jak w coś realnie wierzysz, to takie coś nie ma prawa się zaboleć". Wybacz porównanie z trochę innego obszaru, ale to trochę tak, jakby powiedzieć, że jeśli naprawdę kochasz swoją mamę, to nie ma prawa cię zaboleć, gdy ktoś będzie po niej wulgarnie jechał w twojej obecności. Boli cię właśnie dlatego, że ją kochasz.

Nie znaczy to, że jak niektórzy dziś unikam wszystkiego, co mnie może zaboleć - za dużo choćby czytałem w niusach o faktycznych profanacjach Najświętszego Sakramentu, żeby tak można było powiedzieć. Korzystam z mediów niespołecznościowych, mam kontakt z opiniami ludzi o poglądach innych niż moje, staram się pogłębiać moją wiarę - ale komiksy lubię czytać dla relaksu i odprężenia po codziennych problemach. I czy jest coś dziwnego, że w ich wypadku lubię unikać miejsc, które mogłyby mnie - zamiast odprężyć - jeszcze bardziej rozedrgać, tak jak inni mogą unikać np. nadmiernej brutalności czy historii z dużą liczbą bluzgów, bo nie do końca odpowiada to ich wrażliwości? A moją wiarę, choć sam niewiele wiem i ciągle się uczę, staram się kształtować raczej jako "szmer łagodnego powiewu" (żeby użyć aluzji biblijnej) niż "j... taran".

W każdym razie, może podsumowując, tematem tego wątku jest przecież "Jakich komiksów nie czytam", a próg wrażliwości każdego z nas jest jego własną sprawą - jak do tej pory przecież nikt tu nie nakazuje innym, że danego komiksu nie powinni czytać. Ja przedstawiam swoją osobistą perspektywę.

[EDIT: napisaliśmy posty równocześnie z parsomem i - jak widać - częściowo bardzo podobnie ujęliśmy temat, z tym, że on zrobił to bardziej zwięźle :)]
« Ostatnia zmiana: Nd, 09 Listopad 2025, 15:40:40 wysłana przez Kadet »
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Online Yorik

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #79 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 15:41:01 »
Ok, biorę poprawkę na to, że nie będąc katolikiem po prostu tego nie zrozumiem, nie poczuję tak jak Wy. Dzięki za dyskusję i Wasze argumenty.
"Go ahead....I've had to deal with worse."

Offline Kadet

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #80 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 15:42:09 »
Dzięki.
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline komiks

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #81 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 15:49:35 »
W jaki sposób komediowe ujęcie jakiegoś obrzędu musi od razu obrażać całą religie? W jaki sposób to niby ma umniejszać poświęceniu Jezusa, i wszystkim wartościom jakie niesie za sobą chrześcijaństwo?

Czarna msza (nazywana też satanistyczną) jest odwróceniem mszy chrześcijańskiej i stanowi jej parodię /profanację - polega na celowym odwracaniu, profanacji i kpinie z tradycyjnych symboli chrześcijaństwa, takich jak hostia czy krzyż.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Saruto

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #82 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 18:15:09 »
Czarna msza (nazywana też satanistyczną) jest odwróceniem mszy chrześcijańskiej i stanowi jej parodię /profanację - polega na celowym odwracaniu, profanacji i kpinie z tradycyjnych symboli chrześcijaństwa, takich jak hostia czy krzyż.
Tylko, że tamte osoby też często wierzą w swoje obrządki satanistyczne. Po prostu mają swoją wizję. Ja nie widzę w tym nic złego i tym bardziej nie ma tutaj często nic z profanacji lub parodii.

Offline 79ers

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #83 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 18:19:57 »
Odnośnie śledzia to chyba jest członkiem partii, więc jego "światopogląd" - w tym poglądy na religię i obyczaj -  jest mało istotny i wypaczony. Jeżeli zaś to nie przekłada się na tfurczość, to jest bez znaczenia.

Offline Kadet

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #84 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 18:21:37 »
Tylko, że tamte osoby też często wierzą w swoje obrządki satanistyczne. Po prostu mają swoją wizję. Ja nie widzę w tym nic złego i tym bardziej nie ma tutaj często nic z profanacji lub parodii.

Nooo... czarna msza jest co do zasady oparta na profanacji i parodii, bo to nie są obrzędy powstałe jakby "oddolnie", "od zera", tylko celowe wykrzywienie mszy chrześcijańskiej i jej świętości... (jak sama nazwa wskazuje).
Bardzo Was proszę o wsparcie i/albo udostępnienie zbiórki dla dziewczynki walczącej z rakiem: https://www.siepomaga.pl/walka-agatki.

Dziękuję z całego serca!

Offline komiks

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #85 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 18:37:22 »
Dokładnie jest jak pisze @Kadet

Zgodnie z Biblią Szatana Antona Szandor LaVeya czarna msza w satanizmie nie jest magicznym rytuałem. Jeżeli zaś jest celebrowana przez satanistów to stanowi formę psychodramy lub satyry z religijnych obrzędów jakiejkolwiek religii.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_msza

Oczywiście nie oznacza to, że jeśli ktoś naśmiewa się z obrządków religijnych, to od razu staje się satanistą. Jednakże dokładnie taki cel ma czarna msza, parodiowanie, co przez chrześcijan jest traktowane jako profanacja, a nawet bluźnierstwo.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Online Pestak

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #86 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 18:37:27 »
Nie coś tylko Ciało Chrystusa.

Serio? Ja kojarzyłem że to raczej była jakaś kiszona kapusta lub inne typowe polskie danie.

Offline bocik

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #87 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 18:49:56 »
Tolerancja dla kpin z religii ale kompletny jej brak dla nierównych panoram na okładce.

Offline 79ers

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #88 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 19:29:43 »
ale spróbuj źle napisać o mniejszościach

Offline ww24

Odp: Jakich komiksów nie czytam
« Odpowiedź #89 dnia: Nd, 09 Listopad 2025, 19:50:21 »
Są jeszcze Czarne Nenufary!
Taaak. Piękny przykład. Sposób podania komiksu tu w kontekście dzieła tak specyficznego względem linii czasowej jakim są Czarne Nenufary książkowe, jest wręcz niesamowity. Czapki z głów jak się to pięknie udało