Staram się nie zamykać na jakieś określone ramy i sięgam praktycznie po wszystko jednak jest klika typów komiksów które z reguły omijam szerokim łukiem:
- wszelkiej maści fantasy, szczególnie europejskie aczkolwiek lubię mangowe dark fantasy (Berserk, Claymore itp.)
- frankofońskie komiksy historyczne, nie ma dla mnie nic nudniejszego
- współczesne komiksy superhero, taką graniczną datą jest dla mnie rok 2010, po niej nie czytam prawie nic bo odrzucają mnie scenariusze, rysunki i szczególnie kolorowanie.