(...) komiksy Studia Lain sprzedawały się w przedsprzedaży. Ile to było wyzywania wydawcy. I co to oznacza? Że Arek ma więcej honoru niż Bartek, bo nie zrobił dodruków, bo miało być 800 sztuk i koniec. Nie.
Hm, a pamiętasz ten krótki "wybieg" - Arek wprost podał wieloma kanałami, że dodruku Sarii nie będzie (na pewno też było na forum, ale znaleźć nie mogę), po czym po kilku miesiącach:
A może by tak dodruk Sarii?
I tak, ja byłem za dodrukiem, ale dlatego że ten komiks błyskawicznie zniknął i "kiełbasa wyborcza" działa, mimo że fajnie jakby każdy trzymał się swojego słowa...
...Bo takich coraz mniej, i można swoich praw wobec nich dochodzić:
(...) jeżeli ktokolwiek sprzedaje cokolwiek jako limitowane, w małym nakładzie, a potem doprodukowuje tego większą ilość to nie tylko oszukuje klienta, on go również okrada.
Z tym okradaniem to osobiście bym się tak daleko nie zapędził, ale że dochodzi w takim przypadku do oszukiwania klienta to się zgadzam,
ma tu miejsce wprowadzanie klienta w błąd -
wydawnictwo swoimi kanałami komunikacji (niech to będzie Facebook) reklamuje swoje produkty, to co o nich pisze, informacje itp. to jest reklama, jeśli w reklamie wydawnictwo powie A, ludzie kupią produkt, a za x czasu wydawnictwo powie B sprzeczne z tym co mówił wcześniej to sprawa nie jest do dywagacji na forum a bezpośrednio przez UOKiK/odpowiedni sąd.A mogą być osoby "poszkodowane" przez reklamę wydawnictwa (mimo że "pretensji nie mają") to widać chociażby tutaj:
(...) w okolicach daty ustalonej premiery widziałem kilka informacji o tym, że to ostatnia szansa na załapanie się na ostatnie egzemplarze. I w obawie, że rzeczywiście nie kupię później, przełożyłem wszystkie inne zakupy i wydałem kilka stów w sklepie Mandioki.
Wracając do Lain na moment:
Po pierwsze Arek nigdzie nie podawał deklaracji, że jego komiksy są wersjami limitowanymi (jedynie dane warianty okładkowe). Po drugie, to jak Lain robi dodruki (a czasami robi), to dodrukowuje wersje podstawowe, czy wspomniane limitowane? Bo mi się wydaje, że jednak to pierwsze - jak myślisz, dlaczego?
Studio to wszystko określiło:
ja skorzystalem z tej nazwy isnpirujac sie rynkiem amerykanskim
limited edition - oznaczalo dla mnie, ze ukaze sie konkretna zamknieta liczba i nie bedzie dodruku tej wersji
i trzymam sie tego
oczywiscie przy takich nakladach - 350, 200, 200 - to troche inna bajka
ale okreslenie sie przyjelo
sadze ze jakbysmy robili dodruki to mozna by nas za to kopac
Podsumowując - nie można jako wydawca w ramach bądź co bądź reklamy swoich produktów pisać, że nie będzie dodruków a później dodrukowywać, ani to "etyczne", ani zgodne z jako-takim prawem (jw. odnośnie wprowadzania klienta w błąd).
PS.Ja myślę, że oprócz osób, które kupiły na handel (i miały do tego pełne prawo(...)
Niby prawo miały, ale jeśli mówimy o prawie "pełnym", to takie osoby
sprzedając przed upłynięciem 6 miesięcy od nabycia rzeczy muszą odprowadzić podatek/sprzedawać w ramach prowadzonej działalności... Oczywiście nie mam danych, ale patrząc jak to wygląda z omijaniem przepisów przy transakcjach większych typu kupno/sprzedaż samochodów to... przy komiksach mało kto się przepisami przejmuje, więc z tym "pełnym prawem" nie w pełni celnie...
Też w ramach ciekawostki/rozwinięcia tego co @Deepdelver pisał ironicznie:
(...) czytelnicy honorowo zobowiązują się nie odsprzedawać swoich egzemplarzy. Dla pewności oba zobowiązania mają odzwierciedlenie w postanowieniach umowy i przewidzianych w niej wysokich karach. Każdy egzemplarz na rynku wtórnym wydawca zgłasza do organów ścigania (...)
Zanim przyszły do nas "zachodnie" przepisy to była tzw. wolna amerykanka, już na forum kiedyś pisałem o zapisach: "zakaz odsprzedaży" i "zakaz sprzedaży po cenie innej niż okładkowa" - to były przepisy nieegzekwowalne, bo nie tylko niezgodne z późniejszym orzecznictwem sądów, ale też po prostu nie dało się ich wyegzekwować - na drodze cywilnej to wydawca musiał zebrać dowody itp., i faktycznie niektórzy wydawcy muzyczni próbowali walczyć w ten sposób z handlem wtórnym czy sklepami sprzedającymi w cenach innych od tej narzuconej, wtedy co pisałem na forum (2021?) doszedłem do jakichś informacji z przełomu wieków, ale jeśli korzystacie z Google to chyba się zgodzicie, że znalezienie "archiwalnych" informacji staje się coraz trudniejsze, teraz nie będę się w to bawił, musi wystarczyć to co piszę. Także to co teraz ironią to było u nas "rzeczywistością" 20 lat temu
