Niskorabatowane niekoniecznie musi być limitowane/ekskluzywne (chyba że to taka szydera i nie wyłapałem). Wystarczy że ma ograniczoną dystrybucję lub mniejszy niż normalnie nakład.
Co do dodruków to już sobie wydawnictwo samo przeanalizuje czy im się opłaci czy nie. Osobiście jestem zdziwiony bo nie wróżyłem sukcesu, zważywszy jak długo leżały pojedyncze albumy na półkach księgarskich wydawało mi się że za mało czasu upłynęło. A tu proszę sukces, gratuluję wydawcy
