Dobrze że ci się oczy na Egmont @radef otwierają. I mam nadzieję, że innym też.
Zgadzam się z tobą w twoich stwierdzeniach, poza tym że to nie jest co 5 lat tylko znacznie częściej wg mnie.
Od lat wysłuchiwaliśmy pogadanek TK o tym jak polski rynek komiksowy jest specyficzny i mały. Żebyśmy kupowali i kupowali, to będzie lepiej, się rozwiniemy. I jak wreszcie pojawiła się pozycja którą ludzie i komiksiarze chcą kupować w dużych ilościach, to takiego - nie ma. Prosta, krótka piłka - wydaliście wreszcie tytuł, który ludzie bardzo chcą kupić. Wypadałoby nadrukować tego więcej. To by było jedyne wyjście z tej sytuacji - szybka zapowiedź dodruków, albo kolejnego wydania. Oczywiście z kolejną nową okładką.
Broń X ma to szczęście, że w trzech polskich wydaniach, dostało 4 różne okładki.
Jeszcze raz wrócę do tego co już kilka osób napisało, ja również
Komiks do kupienia przez 2-3 miesiące
O jego wydaniu ludzie wiedzieli już w maju, wiedzieli w jakiej lini wydawniczej będzie (Marvel Limited)
Z góry określony nakład bez dodruków.
Dyskusje na forum, że bardzo dobra cena, że warto zamówić w gildii, że może jako PIERWSZY komiks z serii Marvel Limited wyprzedać się szybko. Inne zalegają miesiącami pomimo tego samego nakładu.
Jedynie pretensje mogą mieć ludzie, którzy zamówili a nie dostali, bądź dostali uszkodzony.
To że komiks zostanie wydany ponowne w innej lini wydawniczej to więcej jak pewne. Wtedy skończy się płacz, bo rozumiem że Ci wszyscy co nie dostali to tego tylko chcą prawda? Nie tego konkretnego wydania, tylko żeby poznać, bądź mieć ta historie na półce.
I tak jak ktoś napisał również wyżej. Pamiętam dramę przy okazji Drogi Mandioci
Ja po pierwszej myśli, że nie powinno być dodruku byłem jednym z tych co tu napisał, że argumentacja wydawcy mnie przekonała i powinien to zrobić, zarobić więcej.
Ale podniósł się lament że jak tak można?!
Mija niecały rok, nagle optyka się zmienia i ludzie proszą o dodruk pozycji gdzie od początku mowa jest o BRAKU DODRUKÓW.
W temacie kultury Gniewu zaraz będzie płacz o Achtung - y wydawca, nie chce zarobić na kultowej pozycji, tylko 200 sztuk!! Że ludzie nie mają czasu śledzić tego, byli na weekendzie, nie mieli pieniędzy i jak mają żyć bez możliwości zamówienia..
Obojętnie jaką politykę przyjmuje wydawnictwo, czy pełną transparentnosc jak Studio Lain, czy inne formy jak inne wydawnictwa, to krzykacze i maruderzy ZAWSZE się doczepią i znajdą sposób, że jednak MOŻNA ZROBIĆ COŚ LEPIEJ.
Tu sami znawcy tematu, wiedzą jak wydawać, jak drukować, ile drukować, umieją doszacowac nakład, format, gdzie sprzedawać, po ile
Wszystko potrafią a zrobić zamówienie w odpowiednim czasie ich przerasta.
A Bazyl i krytyka Egmontu i wbijanie szpilek za każdym razem wywołuje u mnie śmiech i politowanie.
Aplikuj kolego do wydawnictwa, niech Cię zweryfikuje i Twoje pomysły, a nuż zrobisz karierę.