Znaczy to jedynie, że to wydanie nigdy nie było adresowane do nich. Jeżeli ktoś nie wie, co kupuje, to jest jego sprawa. Ja np. uważam, że wersja kolekcjonerska nie jest mi potrzebna do szczęścia - nie ekscytuje mnie ani tak duży format ani ograniczona ilość egzemplarzy, średnio widzi mi się też wydawać z tego tytułu dwukrotnie większe pieniądze - w związku z tym limitowanego "Weapon X" nie kupiłem. Sam komiks natomiast jak najbardziej chciałbym mieć w kolekcji, więc czekam na normalne wydanie (ewentualnie wezmę w końcu po angielsku), a nie płaczę, żeby mi dodrukować limitkę.
Ok, gratuluję wytrwałości. Aczkolwiek jesteś w mniejszości. Podejrzewam, że sporo osób kupiło ten tom nie dlatego, że to Marvel Limited w powiększonym formacie, z ograniczonym nakładem, tylko dlatego, że to Weapon X wydany w końcu u nas na rynku. Bo komiks nie był dostępny poza obiegiem wtórnym.
Podobnie było gdy wydali Weapon X w WKKM. Najpierw brali w ciemno a potem beczeli, że kolory złe i woleliby na kredzie. Za czasów gdy wychodziło WKKM pamiętam, że wyprzedawali Mega Marvele (sam wtedy kupiłem). Przed premierą Limited pewnie był zalew WKKM itd. Wymiana formatów jest powszechnym zjawiskiem, więc założenie, że w większości konsument wie czy coś jest adresowane do niego czy nie, jest błędne.
Gdyby wydali w tym samym czasie Weapon X na miękko i w Limited to pewnie Limited by się nie wyprzedało.
Poza tym dziwne by było gdybyś płakał nad tą limitką skoro nie jest adresowana do Ciebie. Widzisz ja płaczę bo jest do mnie adresowana