Jak zwykle niektórzy popadają ze skrajności w skrajność. Nikt nie oczekuje, że Egmont wyda mutantów od początku. Na pewno sprzedawanie kamieni milowych w takiej formie jest lepsze niż nic. Pewnie większości fanom X-men to wystarcza. Część osób wskazuje jedynie wady takiego rozwiązania. To tak, jakby opisywano historię Polski tylko przez pryzmat wojen i powstań, a koleje losu mutantów to właśnie taka opera mydlana, nie tylko bezustanne potyczki z wrogami. Z tego punktu widzenia wydawanie epików byłoby lepszym pomysłem. Osobiście zaopatruję się w omnibusy i na klasyczne X-men po polsku już nie czekam.