Pytanie do tych wychwalających epici - rozumiem, że jesteście stałymi czytelnikami i Wasza opinia bazuje na czymś więcej niż polskiej ofercie, czyli kilku tomach Amazing Spider-Mana oraz jednym tomie Punishera?
Pytam bez złośliwości, bo o ile pierwsze dwa tomy pajęczych epików mi się podobały, tak im dalej w las tym gorzej. No fajnie, że chronologicznie, ale nie są to historie, do których będę wracać.
Czy jedyna słuszna forma wydawania tytułu polega na wyborze między: wydajemy eventy albo wydajemy wszystko? Weźmy na przykład Daredevilla, oczywiście bazując na rodzimym podwórku. Do tej pory wydano tylko run Millera a następnie przeskoczono do Bendisa. Ktoś płacze, że wykonaliśmy taki skok? Zagubił się w tejże chronologii? Właśnie taki sposób wydawania mi najbardziej odpowiada - lecimy według autora/autorów. Jeśli wątki są kontynuowane przez innych scenarzystów to ewentualnie startujemy z nową serią/numeracją albo kończymy i szukamy czegoś innego.
Rozumiem, że każdy z Was chciałby mieć tak nasycony rynek, że dla każdego będą istnieć w nim rozwiązania: jeden klient zaopatrzy się w kolekcje kilku omnibusów, które będą pokrywać 50 lat istnienia X-men, drugi kupi tylko tomy zbierające eventy a trzeci wybierze tom dotyczący twórczości jakiegoś scenarzysty/rysownika (tak jak to u nas było z X-men by Jim Lee albo Spider-Man by Todd Mcfarlane).
No ale to chyba się nie wydarzy. Już nie wspominając o tych nieszczęsnych dublach
