Cieszcie się, że nie mieszkamy w Niemczech. Tam jest takie zamieszanie z numerami tomów "Lucky Luke'a", że nasze problemy to przy tym pikuś - nad stopką specjalnie dodają tekst redakcyjny, żeby wyjaśnić, jak interpretować numerację.
W skrócie - niemiecka numeracja zaczyna się od numeru 15, a poza tym zupełnie nie ma względu na kolejność powstawania tomów. Tom 15 to "Dyliżans", tom 16 - "Żółtodziób/ Wrażliwa Stopa", tom 17 - "Ucieczka Daltonów", tom 18 - "Śpiewający drut"...
A do tego mają na okładkach nieproporcjonalnie duże logo serii (główka Luke'a) w lewym górnym rogu.
Natomiast co do formy wydania - zapewne "Lucky Luke", jak "Asteriks", został potraktowany jako klasyczny komiks familijny. Moim zdaniem dobrze, że na rynku będzie pełna edycja SC - integrale to może w przyszłości i można by je ograniczyć do tomów Goscinny'ego albo Morrisa i Goscinny'ego.
Wybacz za pytanie laika, ale które to 3 tomy jeszcze w Polsce nie wydane? Oczywiście te z duetu Morris/Gosciny są najlepszymi komiksami.
"Wyjęci spod prawa", "Eliksir doktora Doxeya" i "Lucky Luke i Phil Defer" - wszystkie autorstwa Morrisa.