Tak jak pisałem wcześniej, mam nadzieję, że damy sobie spokój z porównaniami do Smoleńska i papieża i jakimiś dziwnymi docinkami w tym temacie, bo naprawdę nie ma po co i nie ten kaliber.
Podtrzymuję swoją opinię, że martwię się co do przyszłości komiksów w Egmoncie i patrzę w nią z niepewnością, ale zgadzam się w pełni z głosami, że po pierwsze w żadnym wypadku nie można oceniać nowej szefowej ze względu na płeć, a po drugie - musimy poczekać, aż zacznie coś robić, żeby móc wydawać jakieś konkretniejsze sądy. Jeśli uda jej się prowadzić E. do jeszcze większych sukcesów, wszyscy będą chyba zadowoleni.
Ciekawi mnie, czy po odejściu TK będzie mógł i chciał współpracować z Egmontem jako wolny strzelec - redaktor i zajmować się przygotowywaniem wybranych przez siebie publikacji. Jego kontakty w branży polskiej i światowej mogłyby okazać się cennym atutem (na przykład do negocjacji z Sakaim to świetnie by się nadawał).