Autor Wątek: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?  (Przeczytany 13346 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Bazyliszek

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #60 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 19:21:06 »
Jak seria jest totalnie do niczego, to raczej jej nie kupuję. Dlatego współczesny Batman i to już od N52 jest u mnie bardzo wybiórczo zbierany. Kupiłem kiedyś Flasha z N2, czy Gothamtopię. Te sprzedałem bez żalu. Thanos Powstaje, Elektra Assasin. Czyli jak coś mi się totalnie nie podoba, to puszczam. Jak coś jest tylko średnie, to sobie może leżeć. Aż tak kasy nie potrzebuję, a i tak by się rozeszła a komiks stoi na półce.

Z drugiej strony, mogę mieć gromadnicę. Chociaż znam ludzi, którzy jeszcze bardziej akumulują rzeczy

Offline Dracos

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #61 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 21:04:15 »
@Bazyliszek Może spróbuj spojrzeć na to z innej strony. Jeśli byś przestał wydawać pieniądze na komiksy to co byś z nią robił? Masz w sferze zainteresowań jakieś inne hobby albo cel na który byś chciał poświęcić więcej pieniędzy? Każde hobby kosztuje (no może nie dosłownie, ale wiadomo ocb) i dopóki kupowanie, czytanie , ustawianie na półce sprawia fun to może nie warto zaprzątać sobie głowy tym co będzie za x lat.

Offline Bazyliszek

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #62 dnia: Wt, 11 Lipiec 2023, 21:26:51 »
Mam takie drugie hobby, które powróciło do mnie z dzieciństwa. Zaatakowało mnie w tym przeklętym Gdańsku i tak już trzyma ze 4 lata. Też drogie, też bzdurne i też na nie za dużo wydaje i nie mam gdzie trzymać. Dobrze, że olewam Funco Popy, ale już zwykłe figurki superhero kuszą. Modele pojazdów i historycznych maszyn. Samochodziki, puzzle. Duże plakaty w antyramach. Oczywiście książki. Dużo tego jest, wszystko pochłania pieniądze i jestem podatny na takie nałogi. Dlatego się zastanawiam, czy mi to z czasem przejdzie czy już zostanie.

Offline Karol W.

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #63 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 00:08:55 »
Aż się dziwię, że nie widziałem wcześniej tego tematu...

Sam miewam podobne dylematy. Człowiek zbiera te X lat, wydaje na to kupę kasy a potem nagle, pewnego dnia wszystko może szlag trafić. Jak rozmawiałem na ten temat ze znajomymi, to nie przekonuje mnie argument, że "po śmierci i tak będzie ci obojętne". Obawiam się, że żal w sercu będzie trzymał mnie na tym padole i będę zza światów oglądał co się dzieje z tą kolekcją.

Problem rozwiązałem na 2 sposoby - z jednej strony zapisałem warunkowo w testamencie wraz z innymi rzeczami i wydałem dyspozycję co ma się z tym stać (dbać, chronić, kupować kolejne rzeczy w minimalnej liczbie X pozycji rocznie) + chciałbym stworzyć z kolekcji galerię. Więc może od tej strony będzie dobrze zabezpieczona.

No i wkurza mnie gradacja papieru, a ile osób o to zapytacie to tyle opinii. Według niektórych nawet mylary złe :(
Karol Weber - scenarzysta komiksowy - https://karolweber.com/

Online Castiglione

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #64 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 00:29:02 »
(dbać, chronić, kupować kolejne rzeczy w minimalnej liczbie X pozycji rocznie)
Lol. Mnie to już żadne kupki wstydu nie zdziwią na tym forum, jak tu ludzie chcą dalej kupować nawet po śmierci.

Offline Piterrini

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #65 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 14:46:59 »
Dla jakiejś klarowności warto byłoby sprecyzować z czego z grubsza składają się Wasze kolekcje. Przykładowo jestem pewien że zbiory jakie ma na myśli @Karol W. niewiele mają wspólnego ze... stosunkowo wysokonakładowymi przedrukami amerykańskich Marveli itp. (bo m.in. takie "unikatowe" kolekcje na poprzednich stronach wskazano do pośmiertnego utrwalenia).

Z samego założenia - moja kolekcja największą wartość ma dla mnie, a czy będzie miała taką wartość dla kogoś jeszcze - zależy co takie zbiory zawierają (jak wskazane na poprzednich stronach). Z wartością materialną może iść wartość historyczna (jeśli ktoś ma np. 100-letnie zeszyty w świetnym stanie, albo zbiór niskonakładowych komiksów polskich artystów itp.), zachowanie wyjątkowego zbioru może być faktycznie zasadne :)

Mimo tego mam wątpliwości co do takiej zasadności w przypadku kilkudziesięcioletniej popkultury. Hipotetycznie zbiór może być jednocześnie powszechny i niszowy - tj. w zasadzie wszyscy zainteresowani takim zbiorem będą już go posiadali, bo dokładnie tak jak hipotetyczny @Karol W. zbierali i dbali przez wiele lat, wówczas eksponowanie takiego zbioru nie będzie zasadne, a to tylko hipotetyczny przykład...

Do tablicy mnie nie przywołujcie, po prostu widzę że kilkudziesięcioletnia popkultura nie ma "wartości" powszechnej, kojarzę pojedyncze "objazdowe" wystawy Kubricka czy Lyncha (reżyserzy filmowi), plakaty filmowe, reprodukcje itp., to jest komercja, a wielu innych takich przykładów nie znam. Z kolei muzea czy wystawy takie jak te dotyczące np. Aliena i związane z nim oryginalne scenografie z filmów itp. organizowane są przez osoby związane bezpośrednio z tworzeniem tego danego dzieła popkultury. Pośmiertnie można spotkać organizacje w rodzaju Estate of Michael Jackson, to w pewien sposób działa tak jak pisze @Karol W., czyli zapisy/warunki odnośnie dysponowania dorobkiem zmarłego. To jest inna skala finansowa zupełnie, także chodzi o autorskie prawa typu licencjonowanie dzieł itp....
Ale co jeśli te dyspozycje testamentowe nie zostałyby przyjęte i tzw. spadek zostałby odrzucony przez, zakładam, zaufaną osobę? Proste myślenie - na spadkobiercę spadnie konieczność "dbania, chronienia i kupowania kolejnych rzeczy" (przypuśćmy że spadkobierca nigdy nie był tym zainteresowany) i zakładasz że będzie to robił z tzw. dobrego serca? A jeśli nie tylko z dobrego serca, bo zapisałeś "wraz z innymi rzeczami", to czy będzie chciał ryzykować utratę tych rzeczy jeśli jakiś "życzliwy" podważy np. egzekucję testamentu na podstawie tego, że spadkobierca kupił za mało nowych rzeczy w danym roku? Podsumowując - nie jesteś Jacksonem, ciężko mi sobie wyobrazić żeby ktoś podjął się dobrowolnie (bez korzyści majątkowych) działań jakimi nie jest w żaden sposób zainteresowany... Ale to tylko takie rozważania, bo również wydało mi się to nieco absurdalne co piszesz, chociaż jestem przekonany że takie nie jest, nie dokonałbyś takich zapisów bez wcześniejszych ustaleń z zaufanymi osobami itp., także w pewien sposób gratuluję że otaczasz się osobami które podjęłyby się przyjęcia spadku tak warunkowanego (ja bym się nie podjął i też nie dokonał takich zapisów, stąd rozważania).

I jeszcze jedno - odnośnie papieru (masz na myśli oczywiście degradację) - mnie interesują głównie komiksy sh, amerykańskie itp., większość polskie przedruki, ale trochę też oryginalnych wydań. Jeśli chodzi o USA to papier przeważnie jest całkiem niezły, nie rozsypuje się po kilkudziesięciu latach, żółknięcie nie postępuje w niepokojącym tempie itp.. Ale jeśli chodzi o nasze przedruki, i jak można się domyślić, TM-Semic, to faktycznie stan papieru może być nad wyraz denerwujący po wcale nie tak długim okresie od wydania komiksów (dwa razy starsze komiksy oryginalne przeważnie są w lepszym stanie niż Semici). Kluczowe są warunki przechowywania, ale papier był taki, że niewiele można poradzić na naturalne procesy, powiem w uproszczeniu, jego rozkładu. Każda rzecz ma swój tzw. cykl życia, jeśli chodzi o papier, to ten Semicowy wysokokwasowy ma niemalże najkrótszą trwałość wśród papierów używanych w dokumentach/wydrukach (czytałem o tym jakiś czas temu i dokładnie nie pamiętam, ale "wyszło mi" że jeśli po 70 latach od daty wydruku komiks się nie rozpadnie to można otwierać szampana). Po przyjrzeniu się strukturze papieru można zobaczyć ubytki już teraz, nawet w tych dobrze przechowywanych egzemplarzach...
Z tego miejsca cofnąłbym się do PRL-u i poruszył aspekt papieru stosowanego w ówczesnych komiksach, który, można dyskutować czy tak było, ale moim zdaniem był jeszcze gorszy niż w Semicach. Akurat tu nie poręczę czy faktycznie gorszy był czy nie, bo po prostu nie leżą te starsze wydania np. Thorgali w sferze moich zainteresowań, teoretycznie grubszy papier będzie się dłużej utleniał więc ten argument mógłby przeczyć powyższemu...
Ale to nie temat o papierze, na pewno był temat lepszy, może ten o "przechowywaniu komiksów"?

Offline Bazyliszek

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #66 dnia: Śr, 12 Lipiec 2023, 17:12:04 »
Ale jeśli chodzi o nasze przedruki, i jak można się domyślić, TM-Semic, to faktycznie stan papieru może być nad wyraz denerwujący po wcale nie tak długim okresie od wydania komiksów (dwa razy starsze komiksy oryginalne przeważnie są w lepszym stanie niż Semici). Kluczowe są warunki przechowywania, ale papier był taki, że niewiele można poradzić na naturalne procesy, powiem w uproszczeniu, jego rozkładu.

Chyba twój. 25 lat minęło i moje Spider-many z 1997-98 trzymają się bardzo dobrze. Wystarczy nie dawać psu do zabawy.


Można by założyć jakiś fundusz powierniczy, stworzyć jakąś fundację do opiekowania się majątkiem. Albo chociaż ustanowić kuratora dla spadku, który by czuwał nad wykonywaniem woli spadkodawcy. Ale na to trzeba porządnych pieniędzy, bo to wszystko kosztuje. Pytanie czy na naszym forum są komiksiarze naprawdę zamożni, których byłoby stać na coś takiego?

Bo w standardowych przypadkach jeśli nie ma się godnego następcy, to spadkobiercy ustawowi albo sprzedadzą, albo wyrzucą te "książeczki dla dzieci". Zapiszesz jakiejś bibliotece, to po pierwsze wypożyczający to zniszczą. Po drugie - spadkobiercy ustawowi w Polsce mają prawo do zachowku, czyli do 1/3 wartości spadku przypadającego im z dziedziczenia ustawowego. Czyli jeśli komiksozbiór (np. w moim przypadku) warty jest kilkadziesiąt tysięcy złotych, to ktoś mógłby się sądzić z biblioteką, żeby wziąć i sprzedać. Takie to dylematy komisiarza którego mogą zjeść koty w jego pieczarze po nagłej śmierci.

Powiedzmy że ja mam zwykłe, mainstreamowe komiksy. 400 Gigantów, 550 kolekcyjnych, reszta to Egmonty i inne komiksy. I co z tego? Nawet takie komiksy potrafią mieć konkretną wartość. Rosę tom 10 dziś można sprzedać nawet za 300 zł, bo nie ma dodruku na razie. Avengers vs X-Men to może być i po 100 zł za tom. To samo z Wielką Wojną Hulka. Wieczny Batman tom 1 to znów 200-300 zł. Głupia Tajna Inwazja w nowym wydaniu jest o 70% droższa niż stare. A zresztą, gdybym nawet chciał sprzedawać tylko po 60% ceny okładkowej, to z racji ilości i tak uzbierałaby się jakaś niezła sumka.

Zatem wobec akumulacji kapitału w komiksach ja mam takie właśnie refleksyjne myśli o tym co się stanie z moją kolekcją.

Offline Karol W.

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #67 dnia: Cz, 13 Lipiec 2023, 01:00:10 »
Dla jakiejś klarowności warto byłoby sprecyzować z czego z grubsza składają się Wasze kolekcje. Przykładowo jestem pewien że zbiory jakie ma na myśli @Karol W. niewiele mają wspólnego ze... stosunkowo wysokonakładowymi przedrukami amerykańskich Marveli itp. (bo m.in. takie "unikatowe" kolekcje na poprzednich stronach wskazano do pośmiertnego utrwalenia).

(...)

Tak, dokładnie...
Popularne wydania są ...popularne. Fakt, że po latach i taka kolekcja nabiera wartości.
Jednak inaczej podchodzi się do kolekcji, która jest oryginalna (w znaczeniu ciężko taką zdobyć), posiada oryginalne plansze, dedykacje, wrysy i blanki. A inaczej do kolekcji zbieranych dla ładnego grzbietu.

Kolekcje, które są w pewien sposób kawałkiem historii tego gatunku warto zabezpieczyć, dbać o nie i przekazać w dobre ręce.
Karol Weber - scenarzysta komiksowy - https://karolweber.com/

Offline jotkwadrat

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #68 dnia: Cz, 13 Lipiec 2023, 01:03:35 »
Taki pierwszy numer Supermana też był popularny, nawet nakład miał pewnie spory a teraz za miliony schodzi.

No ale to już nie te czasy.

Offline komiks

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #69 dnia: Cz, 13 Lipiec 2023, 11:08:03 »
Problem rozwiązałem na 2 sposoby - z jednej strony zapisałem warunkowo w testamencie wraz z innymi rzeczami i wydałem dyspozycję co ma się z tym stać (dbać, chronić, kupować kolejne rzeczy w minimalnej liczbie X pozycji rocznie) + chciałbym stworzyć z kolekcji galerię. Więc może od tej strony będzie dobrze zabezpieczona.

Jeśli już tak ekstremalnie martwisz się o swoją kolekcję, to może chciałbyś się nią pochwalić? Mamy specjalną kategorię na takie okazje https://forum.komikspec.pl/nasze-komiksowe-kolekcje/
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline greg0

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #70 dnia: Cz, 13 Lipiec 2023, 11:14:57 »
Jeśli już tak ekstremalnie martwisz się o swoją kolekcję, to może chciałbyś się nią pochwalić? Mamy specjalną kategorię na takie okazje https://forum.komikspec.pl/nasze-komiksowe-kolekcje/

Przychylam.
podpisano:
Arsène Lupin


« Ostatnia zmiana: Cz, 13 Lipiec 2023, 12:21:44 wysłana przez greg0 »
Ważne żeby narzekać...

Offline Karol W.

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #71 dnia: Cz, 13 Lipiec 2023, 12:46:50 »
Jeśli już tak ekstremalnie martwisz się o swoją kolekcję, to może chciałbyś się nią pochwalić? Mamy specjalną kategorię na takie okazje https://forum.komikspec.pl/nasze-komiksowe-kolekcje/

O, bardzo fajna sekcja.
Kiedyś może coś tam dorzucę, lub założę swój wątek ze zbiorami.
Fajnie zobaczyć jakie macie preferencje i co zbieracie.

Była kiedyś grupa na FB (pewnie dalej jest) - "Pokaż swoją kolekcję". Też ludzie wrzucali fotki całych regałów i można było popatrzyć, ile człowiekowi brakuje do elity  :P
Karol Weber - scenarzysta komiksowy - https://karolweber.com/

Offline komiks

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #72 dnia: Cz, 13 Lipiec 2023, 15:36:34 »
Przychylam.
podpisano:
Arsène Lupin
Nie trzeba oglądać obrazków, żeby się dowiedzieć kto ma dużą kolekcję komiksów. Poza tym, już kiedyś o tym rozmawialiśmy, komiksy to nie jest łakomy kąsek dla złodziei. Łakomym kąskiem jest np sprzęt fotograficzny, który potrafi kosztować kilkadziesiąt tysi i mieści się do plecaka. Oczywiście biżuteria, monety inwestycyjne, rower za 10k albo więcej, ale na Boga nie komiksy. Ostatnio sprzedałem hurtowo kilkanaście komiksów, ledwo doniosłem do paczkomatu, taki to ciężar, wartość 500 zł i to jeszcze trzeba znaleźć kupca, w lombardzie pewnie w ogóle by nie przyjęli. Tak samo boją się zbieracze LEGO i zbieracze kart do MtG (1 sztuka karty potrafi kosztować wśród kolekcjonerów tyle co komiks), albo kolekcjonerzy płyt DVD. Każda z tych grup ceni swoją kolekcję i może im się wydawać, że dla innych to również jest bezcenne, ale nie jest ;)
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline greg0

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #73 dnia: Cz, 13 Lipiec 2023, 16:09:41 »
Nie trzeba oglądać obrazków, żeby się dowiedzieć kto ma dużą kolekcję komiksów. Poza tym, już kiedyś o tym rozmawialiśmy

https://forum.komikspec.pl/na-luzie/bezpieczenstwo-w-internecie-wycieki-hasel-i-innych-danych-jak-sobie-radzic/msg233725/#msg233725

Tak, dokładnie...
Popularne wydania są ...popularne. Fakt, że po latach i taka kolekcja nabiera wartości.
Jednak inaczej podchodzi się do kolekcji, która jest oryginalna (w znaczeniu ciężko taką zdobyć), posiada oryginalne plansze, dedykacje, wrysy i blanki. A inaczej do kolekcji zbieranych dla ładnego grzbietu.

Kolekcje, które są w pewien sposób kawałkiem historii tego gatunku warto zabezpieczyć, dbać o nie i przekazać w dobre ręce.
:)
« Ostatnia zmiana: Cz, 13 Lipiec 2023, 16:44:22 wysłana przez greg0 »
Ważne żeby narzekać...

Offline Karol W.

Odp: Co stałoby się z waszą kolekcją w wypadku niespodziewanej smierci?
« Odpowiedź #74 dnia: Pt, 14 Lipiec 2023, 00:27:09 »
Nie trzeba oglądać obrazków, żeby się dowiedzieć kto ma dużą kolekcję komiksów. Poza tym, już kiedyś o tym rozmawialiśmy, komiksy to nie jest łakomy kąsek dla złodziei. Łakomym kąskiem jest np sprzęt fotograficzny, który potrafi kosztować kilkadziesiąt tysi i mieści się do plecaka. Oczywiście biżuteria, monety inwestycyjne, rower za 10k albo więcej, ale na Boga nie komiksy. Ostatnio sprzedałem hurtowo kilkanaście komiksów, ledwo doniosłem do paczkomatu, taki to ciężar, wartość 500 zł i to jeszcze trzeba znaleźć kupca, w lombardzie pewnie w ogóle by nie przyjęli. Tak samo boją się zbieracze LEGO i zbieracze kart do MtG (1 sztuka karty potrafi kosztować wśród kolekcjonerów tyle co komiks), albo kolekcjonerzy płyt DVD. Każda z tych grup ceni swoją kolekcję i może im się wydawać, że dla innych to również jest bezcenne, ale nie jest ;)

EJ, jakbyś czytał mi w myślach  ;D.
Ja długo tak właśnie myślałem - "Jezu, przecież to majątek". Dopiero z czasem człowiek uzmysławia sobie, że przecież to waży tyle, że nie raz nawet ekipy przeprowadzkowe się krzywią jak widzą ile trzeba nosić. I ile godzin to zajmuje... Potencjalny złodziej musiałby być niespełna rozumu, żeby połasić się na kolekcję komiksów. Oczywiście, z poziomu posiadacza takiej kolekcji, światopogląd jest mocno skrzywiony i trochę oceniamy przez pryzmat samych siebie. Dla wielu z nas pewnie większą wartość miałoby jakieś super wydanie za kilka stówek, którego nie sposób zdobyć niż aparat za kilka tysięcy. To efekt tego, że patrzymy sercem, a nie kierujemy się logicznymi przesłankami.
Dopiero jak zaczynamy dopuszczać do głosu logikę to mądrzejemy :)

Karol Weber - scenarzysta komiksowy - https://karolweber.com/