Autor Wątek: Sklepy komiksowe poza granicami kraju  (Przeczytany 32844 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline perek82

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #120 dnia: Nd, 04 Maj 2025, 12:24:15 »
Nawet nie wiedziałem, że tych Midtown to jest więcej. Ja gdzieś koło Times Square zauważyłem. To już zupełnie nie mam pojęcia, gdzie kiedyś byłem. Wchodziło się takimi wąskimi długimi schodami. Ciężko było się z kimś minąć.

Ja się już wyleczyłem z zagranicznych komiksów. To co miałem, praktycznie wszystko wyszło po polsku. Jak wyszedł Miracleman, to powiedziałem koniec. A za oryginalne wydanie zapłaciłem jak za zboże. Inna sprawa, że był pięknie wydany w 3 tomikach. Czasem mi się jeszcze zdaży, gdy polskie wydanie jest drogie. Ostatnio Stray bullets i Astro city, ale nie siadły mi zupełnie.
A książki to tylko eBooki. Długo to trwało, ale po pierwszym dniu użytkowania czytnika wiedziałem że nie będzie już powrotu.
Sandman. Teatr tajemnic (3) **
Kajtek i Koko: Chybiony strzał ****
Rising stars (1-2) **
w0rldtr33 (1-2) **
Astronom ***

Offline Takesh

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #121 dnia: Śr, 28 Maj 2025, 10:38:30 »
Akurat jestem w Hiszpanii i wczoraj wyskoczyliśmy z żoną do Barcelony. Sprawdziwszy na guglu, że sklepy komiksowe (comic shop) są prawie wszędzie w okolicy Rambla, postanowiłem zerknąć do przypadkowych, bez planowania. No i chcieliśmy pochodzić sobie po Gothic Barra.

Ostatecznie odwiedziłem dwa miejsca. Pierwsze to elegancka księgarnia, duża, dwupoziomowa, taki Empik Premium, przy główniejszej ulicy. Na górnej kondygnacji były komiksy i mangi. I to jak dużo! Pełne półki różności. Sporo tytułów, które znajdziemy u nas, ale i znacznie więcej. Z ciekawszych rzeczy to uwagę przykuty książeczki Asteriksa, takie małe z rysunkami i tekstem. Sporo ich było, więc pewnie i u nas się pojawią. Potwory BWS wydawały mi się w większym formacie, ale ręki uciąć sobie nie dam. Ładnie wydana Nausica, ale nie wiem czy u nas tak samo, bo jeszcze nie kupiłem polskiego tomu. No i piękne duuuuże wydanie Blacksada. Takie z klasą. Oj zrobiło wrażenie....
Najwięcej oczywiście było sh. Ale byłem zaskoczony mnogością wydań. Od kolekcji, poprzez cienkie tomiki, po omnibusy i mega powiekszone wydania. Taki Born Again, dość cienki, a wielki na maxa. Jakby Artist's Edition.

Natomiast w gotyckich wąskich uliczkach przypadkiem zauważyłem typowo komiksowy sklepik. Również bardzo podobny wybór, plus więcej tytułów klasycznych i figurek. Hiszpanie mają piękne wydania starych Eerie, Creepie i podobnych. W pięknych twardych okładkach, w przeciwieństwie do Amerykanów. Z drugiej strony po co wszystko pchać w te twardziele... Wracając do staroci, to, poza hiszpankimi klasykami, byli nawet Mandrake i podobni. Naprawdę bardzo bogaty wybór.

Mimo, że w Hiszpanii jestem na 2 tygodnie, to w pobliżu mojego miejsca nie ma takich miejsc. Ale muszę zaplanować następnym rozmazem więcej czasu na zwiedzanie komiksowej Barcelony. Tym bardziej, że na plakatach zauważyłem, że jest wystawa Chrisa Ware'a, ale na to tym bardziej nie miałem teraz czasu.

Dlatego Barcelonę polecam komiksiarzom. Jedynie trzeba znać hiszpański. Albo poszukać sklepu z komiksami w innych językach. Ja nie miałem na to czasu. Ale jeden dzień na same komiksy to minimum.

Offline donT

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #122 dnia: Śr, 28 Maj 2025, 11:01:51 »
Dlatego Barcelonę polecam komiksiarzom. Jedynie trzeba znać hiszpański. Albo poszukać sklepu z komiksami w innych językach. Ja nie miałem na to czasu. Ale jeden dzień na same komiksy to minimum.

Zeby kupowac komiksy w Hiszpanii trzeba ogolnie znac ichniejszy jezyk, bez znaczenia gdzie wyladujemy. Bylem w kilku najwiekszych miastach i wszedzie znalazlem przynajmniej kilka sklepow, napakowanych towarem po brzegi, ale trafic cos po angielsku to ho ho panie... casi imposible. No chyba ze kupujemy, jako pamiatka, cos lokalnego, dla samych rysunkow.
You know nothing. Hell is only a word. The reality is much, much worse.

Offline starcek

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #123 dnia: Śr, 28 Maj 2025, 11:54:07 »
Eee, no w Barcelonie są sklepy z towarem po angielsku. No dobra, były gdy byłem tam ostatnim razem.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Takesh

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #124 dnia: Śr, 28 Maj 2025, 14:12:13 »
Lokalne rzeczy ale i np. Artist's Edition można spokojnie kupować bez znajomości języka, bo takie wielkie komiksy kupujemy raczej ze względu na rysunki.

Natomiast ja szedłem na przypadek i wszedłem gdzie akurat było coś. Natomiast samych sklepów jest bardzo dużo, więc można pokusić się o stwierdzenie, że w innych językach coś będzie.

Ale z tego co kojarzę, to na świecie po hiszpańsku więcej ludzi mówi, niż po angielsku....

Offline stempel

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #125 dnia: Śr, 28 Maj 2025, 20:18:15 »
Byłem w Barcelonie w marcu tego roku i również odwiedziłem ten sklep w stylu Empika/Media Markt. Niezły kąt komiksów w nim był i naprawdę było w czym wybierać - w tym również były pozycję po angielsku. Lepszym jednakże miejscem okazał się sklep typowo komiksowy (nie pamiętam nazwy, ale ustalę;), a nawet ciąg sklepów tej samej firmy, które były umiejscowione obok siebie - jeden z komiksami, drugi z planszówkami, inny z grami fabularnymi, figurkowymi,manga i coś tam jeszcze, ale wszystko z tego właśnie uniwersum. Wybór na maksa, w każdej wersji. Widziałem integrale Lucky Luke, Thorgala, czy też powiększony format Corto. To wszystko świetnie wyglądało i faktycznie można było się tak czasowo zapomnieć.

Offline Takesh

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #126 dnia: Śr, 28 Maj 2025, 21:20:59 »
Co do lokalizacji. Szliśmy od Świętej Rodziny na Plac Katalonii tak bardziej w prawo. Jakieś dwie przecznice przed placem była ta księgarnia. Taka z klasą. Same książki, bez bibelotów, prasy itp.

A ten komiksowy to nie mam pojęcia. Chodziliśmy po tych uliczkach gotyckich i w oczach się plątało... Po bokach witryny mnóstwo figurek, w środku maly sklepik z komiksami po sufit. I niesamowity klimat...

Offline stempel

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #127 dnia: Śr, 28 Maj 2025, 22:59:01 »
Już wiem - ja byłem w Fnacu na placu katalońskim  i Norma Comics koło łuku triumfalnego.

Offline Takesh

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #128 dnia: Śr, 28 Maj 2025, 23:33:12 »
Koło Fnaca przechodziłem. Znam go z Francji. Tam kiedyś kupiłem Skarge Ziem Utraconych w limitowanym wydaniu z etui i grafiką.

Offline starcek

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #129 dnia: Cz, 29 Maj 2025, 10:25:10 »
Już wiem - ja byłem w Fnacu na placu katalońskim  i Norma Comics koło łuku triumfalnego.

I tuż przy tym Norma Comics w jednej z bocznych uliczek były dwa małe sklepy z dobrem po angielsku, starszej daty, choć wystawy wskazywały bardziej na sklepy z gadżetami i bardziej mroczną zawartością.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Adolf

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #130 dnia: Wt, 12 Sierpień 2025, 02:47:33 »
Budapeszt dla nerda

Poradnik o Pradze był bardzo ciepło przyjęty, podobnie jak wcześniejsze przebłyski z Berlina. Wakacyjny sezon trwa w sumie cały rok, więc niewykluczone, że komuś uda się ubogacić podróż o nerdowskie doświadczenia. Węgry i komiksy węgierskie zauważyłem mają tu sporo sympatyków. Od razu uprzedzam, że nie będę się wgłębiać w ten rynek komiksowy, jest to raczej poradnik gdzie się udać przy okazji, gdzie zrobić zakupy, co zobaczyć. Z pewnością nie jest to kompletny poradnik i może ktoś coś jeszcze dorzuci od siebie.

W Budapeszcie najważniejsze rejony to te wokół Dunaju i skupionego tam Parlamentu. Każdy turysta wie co tam ma odwiedzić, dlatego powiem raczej co jest obok. Będzie dużo o Czarnej Wdowie, bo jak wiadomo Natasha odwiedzała to miasto i było ważnym punktem w jej życiorysie. Niespodziewanie jest ono ważne również dla innego bohatera z MCU, ale o tym w dalszej części.

Za Parlamentem znajduje się budynek giełdy, to po jej dachach biegały Wdowy. Ale to raczej niezbyt ciekawe. Ciekawszy jest obok budynek Adria Palace, gdzie mieszkała Yelena. Jest on tuż obok pomnika Ronalda Regana. Akurat podczas mojej wycieczki w 2023 był on w remoncie, ale i tak wszedłem do środka i zatrzymał mnie pan ochroniarz. Do budynku próbowałem wejść jeszcze od podwórza, gdzie dało się zobaczyć znajome z filmu kształty, ale trwał tam remont i rusztowania psuły wrażenie. Pan ochroniarz oczywiście też wypadł z drugiej strony... W tym budynku kręcono także takie filmy jak Atomic Blondi czy Blade Runner 2049.

Odcinek między Mostem Małgorzaty a Dworcem Nyugati jest ciekawy. Zaraz idąc z mostu, tuż za Makiem, znajduje się tam sklep Colin Konzol. Malutki sklepik w oficynie, ale ogrom retro gierek robi wrażenie. A do oficyn to polecam wchodzić, te w Budapeszcie są bardzo ładne. Po drugiej stronie ulicy jest pomnik Porucznika Colombo, Węgrzy kochają ten serial. Jeszcze jeden fajny sklep z grami jest nieopodal dworca Nyugati, nazywa się KonzolGame. Polecam je oba. Gdzieś tam w jednej z ulic jest muzeum Flipperów, może jest ciekawe, ale tego nie potwierdzę, bo było zamknięte kiedy tam przechodziłem.

Co do dworca Nyugati... Jest on w centrum, ale popkulturowo jest w cieniu innego dworca. Sceny z Czarnej Wdowy były kręcone w... tunelu pod dworcem. Bardzo ciekawe miejsce. Jest tam jakiś antykwariat, może się tam znajdą węgierskie komiksy.

Jest i knajpka z Langoszami, bo te mało znane u nas dania są tam ważnym lokalnym przysmakiem. I tam w podziemiach, na narożniku, przy wyjściu na Starbucks jest taki fast food, gdzie na jego skraju miła babcia sprzedaje wyborne Langosze... Polecam zjeść u niej, a nie tylko w Retro Langosz (choć tą sieć też polecam). A na dworcu polecam iść do Maka, ale nie na obiad, bo ten oczywiście zjedliście u tej starszej pani z Langoszami. Maczek ten wyróżnia się... architektonicznie. Jest on w budynku powiązanym z dworcem i budowanym w tym samym stylu co on. To jeden z najładniejszych Maków w jakich byłem! W Maku tym kupiłem jedynie karty z Pokemonami, bo akurat była wtedy akcja w Happy Mealach.

Fajny sklep z grami, z ogromnym wyborem to polecam również odwiedzić Game City Corner Videojátékbolt. Duży lokal i świetny wybór gier, na wiele platform. Zachęcam do eksploracji. Jest on parę ulic od słynnego ruin klubu Simpla Kern. Jeśli lubicie alternatywę to wpadniecie tam na piwko, zgłębicie jego zakamarki. Akurat gdy tam byłem, starszy pan DJ puszczał doskonałe kawałki, w tym... motyw z Twin Peaks. Faza nieziemska.


Obok Simpla Kern znajduje się także Comics Bar. I jedyne co w nim komiksowe to... ściany. Ale i tak plus za motywy z naszego ulubionego medium. Dzielnica bardzo alternatywna, więc wypatrujcie fajnym malowideł na ścianach. Wiele z nich bardzo popkulturowych.


Na południe od wspomnianego przeze mnie sklepu Game City Corner Videojátékbolt są jeszcze trzy inne sklepy z grami. Prawdziwy retro kolekcjoner odwiedzi je wszystkie, jak ktoś chce wersję na szybko, to polecam ten największy i moim zdaniem najlepszy. KonzolGamer jest malutki, ale ma jakiś klimat. GamerTech także nie jest duży, ale znajduje się przy ciekawym budynku kina, a za kinem jest galeria, gdzie można zrobić sobie chwilę przerwy. Konzol Studio też nie jest duży, stawia on mocno na nowości i nowe gry. Gdzieś pomiędzy tymi sklepami jest muzeum holokaustu, ale tam nie byłem, jednak gdy kogoś zainteresuje i ten punkt to można ładny objazd zrobić po małoznaczących budapesztańskich uliczkach.

Zanim dojdziemy do największej petardy, to przejdźmy się Aleją Andrasjego. Miałem przyjemność mieszkać na początku tej ulicy, z widokiem na Katedrę. Kamienica z fajnym dziedzińcem. Te dziedzińce i bramy są naprawdę świetne. Co do samej alei, jest ona wpisana na listę UNESCO. Trochę mnie to zdziwiło, bo jednak obiekty z UNESCO to takie bardziej historyczne, ale po przejściu całego odcinka, to nie mam wątpliwości, że na to zasługuje. Początkowy fragment to raczej drogie sklepy i opera. Jest nawet tam po drodze Polski Instytut. Gdzieś na tym odcinku ma swoją rezydencję również słynny były prezes Orlenu, ale gdzie dokładnie to nawet nie chcę wiedzieć, bo jeszcze mnie mogą kiedyś za to jakieś służby dojechać. W każdym razie jest ładnie i bogato, aż w końcu dochodzimy na... Oktogon.

To w skrócie wielkie rondo. Znane sieci knajp mają tu swoje oddziały. Jest tutaj także sklep z komiksami. Wreszcie o komiksach piszę, a nie ciągle o grach. I jeśli aleję zaczynacie zwiedzać z rana jak ja, to sklep z komiksami będzie jeszcze zamknięty... To nic. Idźcie dalej prosto. Następny odcinek to dzielnica muzeów. Niewykluczone, że jakieś wpadnie Wam w oko i odwiedzicie. Za  następnym rondem, aleja zmienia się w dzielnicę... bogaczy. Rezydencje jak z filmów i drogie samochody. Na końcu dochodzimy do Placu Bohaterów. Bardzo turystyczne miejsce. Fanów komiksów zainteresuje muzeum po lewej. Gdzie my je widzieliśmy? Takie jakieś znajome...

Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie zagrało w serialu Moon Knight! Jak pięknie Budapeszt udawał Londyn, to aż niesamowite. W muzeum tym jest nawet wystawa związana z Egiptem, a zaraz po lewej stronie przed kasami... sklep z pamiątkami! Nie zdecydowałem się zwiedzać muzeum, bo jakoś nie mam parcia na historyczne elementy. A przede mną był jeszcze cały... park.

Co zwiedzać w parku, to musicie doczytać w przewodnikach, a jest tam co zwiedzać. I sam były prezes Orlenu chwali się w socjalach, że tam biega i spędza czas, więc jak go spotkacie, to możecie z nim przybić piątkę. Ja tylko polecę główną atrakcję tego parku, czyli zamek Vajdahunyad. Zamek ten znacie również z serialu Moon Knight ze scen walki. Znacie go również z 1 sezonu serialu Wiedźmin. I pewnie jeszcze kilka innych produkcji wykorzystało jego plenery.

Gdy zwiedziliście już park, mogło minąć trochę czasu w zależności co chcieliście w nim zobaczyć. Wracając na Plac Bohaterów, wejdźcie do metra. Nie tylko Aleja Andrasjego jest wpisana na listę UNESCO, ale również linia metra biegnąca pod nią. I to widać. Stacje jak z innej epoki. Podjedźmy na Oktogon. Sklep z komiksami jest już pewnie dawno otwarty. Wbijamy do Trilliana dwoniąc na domofon i wchodząc do niesamowitego, strasznego tunelu i fantastycznego dziedzińca. Sklep nie jest jakiś duży, a jak są w nim klienci to nawet trochę ciasno. Każdy fan komiksu będzie wiedział co tam chce znaleźć. Są komiksy w rodzimym, węgierskim języku, jak i te angielskie.

Idąc w głąb ulicy, po drugiej stronie jest ciekawy sklep z figurkami, zwany po prostu Geekshop. Idąc jeszcze w dół, miniecie m.in. najpiękniejszą kawiarnię na świecie, ale i również swojskie biznesy ukryte w bramach i dziedzińcach. Ja tam m.in. wszedłem do fajnego sklepu z używanymi płytami CD. Dalej możecie wejść na szlak sklepów z grami opisywany wcześniej, ale to bardziej dla pasjonatów.

Ja mam słabość do starych cmentarzy, więc na zwiedzanie słynnego Kerepesi, zwanego również Cmentarzem przy ulicy Fumei poświęciłem osobny dzień. Jednak zanim do tego doszło to musiałem odwiedzić słynny dworzec Keleti. I OMG! Przytoczę tu relację, którą wrzucałem na grupę komiksową w październiku 2023.

Cytuj
Budapeszt, Dworzec Keleti. Miejsce gdzie przewijały się Czarne Wdowy, agenci IMF oraz polscy komiksiarze. Stolica Węgier pozbawiona jest już zabytków jakie możemy znaleźć np. w Świdnicy. A jednak ja znalazłem tam prawdziwy kiosk! Nie jest to co prawda buda jak z lat 90-tych, a bardziej schowek na miotły. Imponujące jest to, że to prawdziwy kiosk, 100% utrzymywany ze sprzedaży papieru, a jeszcze bardziej imponujące, że były w nim komiksy!!! W moje ręce trafił ten niezwykły artefakt, który widzicie na zdjęciu. Jest to sposób by wydać Top Cow w Polsce, jeden integral zbierający wszystkie serie (podobne rozwiązania widziałem we Włoszech). Mam nadzieję, że wydawnictwo z krową i ufo w logo ma to na oku. Dworzec Keleti to zdecydowanie miejsce warte odwiedzenia. Piękną architekturę uzupełnia zatrzymany w czasie zabytek. Zdecydowanie polecam to miejsce.












Tak, prawdziwy kiosk i to z komiksami, po węgiersku! Jest tu Pokember! Ten Fuzio Top Cow co musiałem kupić. I to okazał się proroczy komiks. Pół roku później jakieś mało znane polskie wydawnictwo Studio Lain zapowiada The Darkness i całą linię poświęconą Top Cow. Arek, prezes wydawnictwa jeszcze nie wiedział na jaką żyłę złota trafił i jak zapisze się do legendy polskiego komiksowa.

Ale trzymajmy się Budapesztu. Dworzec Keleti ma taki niesamowity urok, nawet lepszy jest niż ten w Pradze. Bez wątpienia jest to punkt must-have dla fanów komiksów. Ciekawe czy Scarlet Johanson i ekipa filmowa kupowali komiksy u pani w kiosku? W ogóle ten kiosk to jakąś ochronkę powinien dostać jako dobro kulturowe, wpis do listy zabytków, a może i z całym dworcem na listę UNESCO. Dworzec Keleti pojawia się także w filmie Mission Impossible: Fallout.

Po prawej od dworca widzimy sklep Spar i „pętlę” tramwajową. Jakaś taka obskurna ta uliczka. To pewnie dlatego, że jest tam więzienie, ale szybko idąc dalej dochodzimy do cmentarza Kerepesi. O nim nie będę pisać jak jest wspaniały, bo pewnie to nikogo, ale fanów plenerów filmowych może zainteresuje, że tam jeden z pomników zagrał w filmie Diuna. To już musicie sobie sami wygooglać  szczegóły. Powrót z cmentarza polecam tramwajem. Jeżdżą tam te fajne, stare. Wjeżdżają one na magiczny odcinek wzdłuż Dunaju, wprost na Parlament i do „pętli” przy Moście Małgorzaty, w rejon już opisywany wcześniej.

Budapeszt dla nerda pewnie na tym się nie kończy. Jeśli są gdzieś jakieś ciekawe księgarnie, czy antykwariaty, to warto mieć oczy i uszy szeroko otwarte.

Offline OokamiG

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #131 dnia: Pn, 15 Wrzesień 2025, 10:58:37 »
Mandarake Shibuya, Tokyo:




Masa alejek z mangami, figurkami, płytami. Były też komiksy amerykańskie przetłumaczone na japoński.
Ja kupiłem sobie 2 magazyny powiązane z moją ulubioną serią:

Byłem też na Akihabarze i tam są całe ulice sklepów z gadżetami. Ja zaopatrzyłem się w figurkę.

Z seansu najnowszego Demon Slayera w kultowym Shinjuku Toho Cinema dostałem taką grafikę :

« Ostatnia zmiana: Pn, 15 Wrzesień 2025, 11:03:49 wysłana przez OokamiG »

Offline eyesore

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #132 dnia: Pn, 15 Wrzesień 2025, 11:01:48 »
sklep jak sklep ale zazdroszczę samego wyjazdu do Japonii, moje marzenie podróżnicze  :)

Offline OokamiG

Odp: Sklepy komiksowe poza granicami kraju
« Odpowiedź #133 dnia: Pn, 15 Wrzesień 2025, 11:04:16 »
Marzenia trzeba realizować ;).