Tak, właśnie dlatego podejrzewa się, że za atakami stoją ludzie zza wschodniej granicy - w Rosji i na Ukrainie przelewy na numer karty są bardzo popularne. Ale jak podaje artykuł, są też mniej znane usługi dostępne w Polsce, które umożliwiają przelewy na kartę, więc jak ktoś miał niefart z czegoś takiego korzystać, to może się naciąć.
Zawsze lepiej ostrzec - mniejsza szansa, że ktoś zatwierdzi takie coś przez rozkojarzenie, zmęczenie itp.