Podobny problem pojawia się ostatnio praktycznie non stop niestety. Nie rozumiem sklepów (poza zwiększeniem płynności finansowej) bo jest to myk krótkoterminowy. Owszem, złapiemy klienta na promocję ale jeśli ma później czekać dwa, trzy tygodnie i dłużej na zamówienie, które "jest", wkurwi się i pójdzie gdzie indziej...
Też wybierałbym pobranie, ale jest to u mnie niemożliwe, nie mówiąc o odbiorze osobistym.
Z tej przyczyny zostało mi raptem kilka sklepów - już sporo odpadło po podobnych numerach

Na razie na Gildię złego słowa nie powiem, wszystko OK.