Jako że jestem zatwardziałym introwertykiem, wszelkie większe czy mniejsze spotkania nie są mi po drodze, tak więc oczywiście Warszawę także olałem. Ale parę rzeczy miało się tam fajnych pojawić, i dzięki ogromnej uprzejmości
michała81, tych parę rzeczy wpadło w moje łapki.

Fajny pakiecik, szczególnie wrażenie robi zbiorek "
Stworzone nie kradzione" z wieloma pięknie narysowanymi planszami. Co do treści, nie mam pojęcia, wszelkie pozycje z dzisiejszego przeglądu dopiero do mnie trafiły, więc czytane dopiero będzie.
"
Akcja Bielany" - format ok A4 i twarda oprawa! I w takiej formie to jest darmówka! A jeszcze lepszy motyw, Michał zdobył dedykację scenarzysty, czyli Maćka Jasińskiego!
Prosiłem też o magazyn "
Wtem!", który zainteresował mnie głównie z powodu nowego odcinka
Tajfuna! Zacna rzecz się zapowiada, jak zwykle, rysunkowo wymiata. Natomiast reszta magazynu, po pobieżnym przekartkowaniu, nie przyciąga niczym ciekawym. Ale to tylko pierwsze wrażenie, żeby nie było!


A i tak największą atrakcją zestawu jest trzecie wydanie zbiorcze "
Kaczuszki Dab Dab"!

Przy okazji prosiłem Michała o zakup slipkejsa do "
Księgi Cmentarnej". Pierwszy tom miałem, drugi planowałem zakupić, i wiadomo, lepiej z takim dodatkiem. Labrum jako wydawca raczej nie jest prokonsumencki, za swoje komiksy liczy sobie też niemało, a tutaj zaskoczenie, i to bardzo miłe! Można było zakupić slipkejs w pakiecie z samym tomem 2! Nie wiem, czy była jakaś promocja, ale sam komiks kosztuje okładkowo stówkę, a w Warszawie Michał dokładnie tyle zapłacił za komiks + ten slipkejs. Fajnie.



I przy okazji slipkejsa chciałbym przejść do przesyłki z Gildii zawierającej też slikejs, zresztą zamówiony bodajże już w marcu. Bo bałem się, że mnie ominie, tak jak wcześniejszy. I od razu warto podkreślić, slipkejs od labrum to fajny gruby karton, ładne wycięcie, super nadruk, ogólnie wrażenie jak najlepsze.
Egmont zaserwował nam natomiast fastfooda, dziadostwo totalne. Cienki kartonik, brzydka szata graficzna, produkt sklecony na szybko, byle na odpieprz. Egmont ostatnio robi coraz więcej na odpieprz, i jak widać, idzie mu to perfekcyjnie. O takich praktykach jak proponowanie kartoników długo po premierze poszczególnych albumów, bez możliwości nabycia samego kartonu, to po prostu splunięcie w twarz fanom, którzy na bieżąco kupują ich komiksy.




Coraz bardziej też mam dość współczesnego superhero, już nie mówiąc o tym, że kolejne tomy zasilają moje kupki wstydu. I w końcu muszę powiedzieć stop, póki co jednak, skusiłem się jeszcze na taki pakiecik:
Superman obowiązkowo, szkoda, że tak długo trzeba będzie czekać na ostatni, trzeci tom. Ale póki co, mam zamiar przeczytać całego Supermana od Byrna do śmierci, w wersji Tm-Semic, jednak tonę braków uzupełniając oryginałami. Może plan uda się niedługo zrealizować.
Przy okazji doszedł też taki pakiet obowiązkowy, czyli
Kajko i Kokosz,
Thorgal i
Smerfy. Smerfy to zakończenie dłuższej historii, rysunkowo wyglądają rewelacyjnie, także Thorgal nie straszy szatą graficzną.



KiK ma przepiękną okładkę, Kiełbus jak zwykle rysuje super, mieszając styl Christy z wyraźnym swoim wpływem, co wypada naprawdę bardzo dobrze.

Reszta albumu to historie stworzone przez różnych autorów, wśród rysowników znalazły się takie sławy jak Bedu i Jacek Skrzydlewski. Uwielbiam komiksy Skrzydlewskiego, do tego sam Pan Jacek to super osoba, Bedu jest przez większość osób uwielbiany za Hugo (o Smokach może zapomnijmy), ale... No ale... No...
Co tu się kurna stało!!!?

Bez komentarza, parę fotek pozostałych historii z albumu, pstrykałem pierwsze plansze ale ostrzegam przed spojlerami.






Nie jestem do końca przekonany, czy Christa życzyłby sobie, by, cytując klasyka, tak masakrować jego dzieci?
Kiełbus spoko, naprawdę daje radę. Kania i Fijał jak najbardziej też spoko. Reszta nie spoko. Nie, nie, nie...
Jako uzupełnienie, jeszcze dwa albumy. Do poczytania.


