Z dzisiejszej paczuszki, parę przykładowych pozycji o których w różnych zakątkach forum pojawiają się najróżniejsze wypowiedzi, być może komuś pomoże to w wyborze, czy kupić, czy olać. Oczywiście bez uwag na temat samej lektury, gdyż pozycje świeżutko dopiero co wyciągnięte z folii.
Spider-Man NoirPotężna księga (około 370 stron) w całkiem sporym formacie. I do tego z kolorowanymi brzegami! Fajnie to wygląda, spoko pomysł, pasuje do tematyki, ale nie ma czym się podniecać. W środku nie zauważyłem większej ilości paproszków.




Usagi Yojimbo. Chibi Usagi - Atak chibi straszydełUsagiego uwielbiam, naprawdę jestem ciekaw, jak wypadła ta wersja. Podobno całkiem nieźle, ale po przekartkowaniu nie odczuwam większej ekscytacji.


Jenny FinnCzyli Mike Mignola, do kolekcji Hellboya, mimo, że to nie jest Hellboy, a Mignola tutaj nie rysował. Świetny patent Egmontu na rozszerzenie kolekcji, kompleciści się z pewnością skuszą (ja się skusiłem).

Kroniki AtlantydyOgólnie obecnie nieco olewam wszelkie kolekcje, ale zgodnie z Waszymi polecajkami na forum, zapisałem sobie parę pozycji, i właśnie dotarła pierwsza. I muszę przyznać, fajnie to się prezentuje, całkiem grubaśna pozycja, a do tego uwielbiam taki styl rysunków.



Na koniec
Księga Cmentarna, i co ważne, z dopiskiem tom 1. Poniżej w towarzystwie swojego książkowego pierwowzoru.


Skusiłem się oczywiście dlatego, że to Gaiman. Zdaję sobie sprawę, że nie powinno się przeliczać ceny komiksu na ilość stron czy format, ale tutaj wydawca:
Labrum nieźle odleciał. Format mniejszy niż standardowe superhero, 192 strony, a cena 99.99 zł, po zniżce 89,99 zł. A żeby daleko nie szukać, taki nowy Deadpool kosztuje 89,99 zł, po zniżce 62,90 zł, a liczy 252 strony!
Porównanie formatów:

A jako że
Deadpool towarzyszył niniejszej sesji zdjęciowej głównie jako przytrzymajka stron i punkt odniesienia formatów, to jeszcze jego fotka, coby się nie obraził.
