Oglądam właśnie wywiad z Januszem Palikotem na Kanale Zero, mimo że człowiek ten działał w polityce, to post o nim mieści się w regulaminie, ponieważ jedyne o czym mówi to biznes i jego upadek w tymże. Wszystko co o Palikocie w ostatnich miesiącach słyszymy w Internecie, dotyczy jego upadłego biznesu, dlatego więc ten temat poruszam.
Wywiady Palikota stały się moim guilty pleasure - w każdym mówi to samo, tłumaczy się, przytacza niuanse biznesu i usprawiedliwia się. Na obecnie trwającej transmisji znów wałkuje to samo. Ale nie dlatego postanowiłem napisać tego posta. Stanowski właśnie ujawnił, że w pewnym momencie życia Palikot miał 180 milionów złotych na koncie. Nie znam innego upadku/bankructwa w Polsce, faceta który miał taką fortunę w gotówce. Podkreślam, nie w obligacjach, spółkach, nieruchomościach, tylko w gotówce. Było to po sprzedaży jednej jego spółki. On mógł od tego momentu po prostu leżeć i to wydawać, nawet nie trzymać na lokatach, a do dziś byłby niesamowicie majętnym człowiekiem. A jak stwierdził Stanowski, gdyby wpłacił na odpowiednie obligacje, mógłby już nie robić nic i utrzymując status jednego z najzamożniejszych Polaków.
Mając taką fortunę, był w stanie i tak to roztrwonić. Aż ciężko w to uwierzyć i przetrawić zwykłemu człowiekowi. Palikot w tym momencie nie ma nawet własnego domu, bo w swojej bucie go zastawił pod którąś inwestycję.
Wyobrażacie to sobie? Mieć przez moment taką kwotę na kontach, i to przetrwonić, zostać bezdomnym bankrutem mieszkającym u znajomych? To aż w głowie się nie mieści, jak musi boleć upadek z takiej wysokości. Wiem że teraz ktoś przytoczy przykłady Trumpa i Muska - który też byli przez moment bankrutami i się odbili. Ale jak wielu miliarderów, tacy ludzie "bankrutują" inaczej, przeważnie zachowują wartościowe nieruchomości, jakieś małe części udziałów wciąż gwarantujące komfortowe życie. Palikot był tak butny, że z takiej abstrakcyjnej dla zwykłego człowieka fortuny, spadł na poziom życia gorszy niż zapewne 90% polskich komiskarzy po 40stce.
Szkoda mi tylko po ludzku, że zostawiła go żona i zabrała dzieci. Tylko ciężko jej się dziwić, gdy przez jego butę zabrali im ich dom. Kto odpowiedzialny zarządza biznesem w taki sposób, że zastawia własny dom, w którym mieszkają jego dzieci? No sam się o to prosił.