Chciałem odpisać krótko, i nawet próbowałem skrócić, ale ostatecznie nie chciałem wyrzucać całych akapitów (może "powinienem" poprosić AI o streszczenie

)...
Z tym że nie da się przewidzieć przyszłości to zgodziliśmy się już poprzednio, ja po prostu wyobrażam ją sobie inaczej. Dla mnie logiczne że kiedy każdy dostaje "narzędzie" ("podwykonawcę"

) i może z dnia na dzień stać się "twórcą" to większość tego co widać będzie tzw. na jedno kopyto. Patrzę np. na Youtube (ale nie czepiajcie się przykładu, to taki pierwszy z brzegu) i kto zarobił na tym - ten kto był pierwszy, a później ten kto zrobił coś oryginalnego i umiał to sprzedać, reszta to jedno i to samo, bez większych sukcesów... Nie do końca analogia do obrazków AI (bo same w sobie w większości nie zarabiają), ale ogólnie względem tego co AI "obiecuje" (np. dosłownie wczoraj viralowo ruszyła kampania Showrunnera, nazwa własna serwisu do "tworzenia" własnych seriali:
https://www.forbes.com/sites/charliefink/2024/05/30/meet-showrunner-the-netflix-of-ai/ ).
Do czego to doprowadzi w kwestii "sztuki" czy mediów/popkultury ogółem? Jw. możemy jeszcze przez lata dywagować. Ja mimo wszystko nie jestem przeciwko AI, ale jestem za artystami, więc to że wykorzystanie AI w sztuce/mediach się "przeje" widzę jako przyszłość pozytywną, i prawdopodobną.
Co do rozpoznawania AI przez dzieciaki - ok, zgadzam się, może zbyt dosłownie podjąłem tą kwestię, logiczne że nikt nie ma szóstego zmysłu. Ale nie bez powodu zacząłem od Facebooka, grafiki, posty i interakcje generowane przez AI to jest zresztą tylko wierzchołek góry lodowej w przypadku Meta ogółem, ale jeśli ktoś korzysta to wie skąd się bierze to o czym piszę (zresztą ten link co wcześniej załączyłem dobrze pokazał sytuację faktyczną, naprawdę Facebook to śmietnik...). @Rodrigues wskazał też na jeden z aspektów jakie miałem na myśli - wszystko zdaje się wyglądać perfekcyjnie do poziomu niemożliwości (ponad zwykły retusz, i nie zęby czy ubrania wskazują że mamy do czynienia z renderem, a chociażby odbicia światła - nie konkretne odbicie, a to jak ilustracja się prezentuje w całości). Nie tylko osoby/postaci, ale też miejsca (jak te przykłady wzbudzające pozytywne reakcje seniorów) - w naturze oczywiście masa dziwności, ale jak widać coś co ledwo stoi niemalże przecząc prawom fizyki to wyjątkami są zachcianki różnych ekscentryków co by wybudowali cokolwiek na np. nieuzbrojonym klifie itp., to się zdarza, ale nie w takiej skali jak to jest przedstawiane na takim Facebooku.
Więc może nie tyle że dzieciaki "magicznie" widzą, że mają do czynienia z AI, ale mają świadomość że AI istnieje i jeśli mają wątpliwości (tzw. pierwszy rzut oka) to klasyfikują zbyt idealne ilustracje jako AI.Pewnie można dodać parametr: "zrób żeby ilustracja nie była idealna", ale wciąż są te ciężkie do wskazania punktowego kwestie jak oświetlenie - zobaczcie na ewolucję silników gier wideo, albo w szerszym kontekście animacje typu Pixar (może nie Pixar, ale np. filmy animowane typu
Resident Evil, renderowane w stylu zbliżonym do rzeczywistości), to wszystko jest z roku na rok coraz bliżej odwzorowania rzeczywistości, ale wciąż wykłada się na... Właśnie nie na detalach, a na tym ogólnym wyglądzie, czy to oświetlenie, czy fizyka, coś co sprawia że widz widzi, że ma do czynienia z czymś sztucznym. Niby gry na tych nowych silnikach normalnie działają na konsolach/komputerach osobistych, ale dopiero te wypuszczane przez studia rendery wyglądają zjawiskowo, potrzebna masa mocy obliczeniowej dla wygenerowania kilkuminutowego filmiku, a i tak nie da się pozbyć "mankamentów" ogólnej sztuczności. Dlatego m.in. uważam, że sympatycy AI przeceniają jej możliwości, a przyszłość związana z obecnością AI w mediach może potoczyć się... To o czym pisałem dawniej (może nieco zdawkowo) - wystarczy jeden duży incydent na tle politycznym/geopolitycznym i np. zasoby dużych ogólnodostępnych AI zostaną zarekwirowane, a i samo WWW może przestać istnieć w obecnej formie (np. dla oddzielenia wpływów z zagranicy), znów - nie siedzę w tym na tyle żeby się "kłócić" czy jest to możliwe czy nie, wiem tyle że korpo informatyczne to jest USA, jak USA poczuje się zagrożone to współpraca z Microsoftem i innymi Muskami może łatwo zmienić zakulisowo to co znamy obecnie jako internet. Ale to już jako dygresja (chociaż bezpośrednio odnośnie wykorzystania AI w mediach).
@Gieferg już ostatnio wskazałem, że jesteś wyjątkiem

Nie wiem ile kojarzycie różnych sytuacji gdzie artyści tracą budowaną przez lata reputację (a co za tym idzie przyszłość w branżach) przez właśnie kłamanie odnośnie używania AI w swoich nowszych pracach. W komiksach była afera z Patem Millsem i jego jakimśtam limitowanym wydaniem, do którego dorzucał wygenerowane przez swój zespół marketingowców ilustracje "w stylu" sprzedawanego komiksu, co nie obyło się bez afery w środowisku (bo niby jest artystą, a wspiera AI zamiast zlecić pracę artystom). Ostatnio konkurs Todda McFarlane'a, który wygrała "praca" AI, to niby było już kilka miesięcy temu(?), ale nie widziałem oficjalnego stanowiska McFarlane'a względem tej afery... Oprócz tego dosłownie nie ma tygodnia bez jakiejś informacji o wycofanych seriach np. okładek (typu Marvel/DC), bo artysta je wygenerował zamiast narysować/namalować. A to tylko komiksy.
Jak myślę np. o innych popularnych, a nie typowo użytkowych/technicznych zastosowaniach AI jak odpowiadanie na maile, bo dzieciaki (młodzi dorośli itp.) mają różne fobie przed osobistym dzwonieniem czy wypowiadaniem się, a pisać się oczywiście nie chce (i nie umie - ale jak ma się nauczyć jak nie będzie tego robić?), to nie tyle że "dziaders narzeka na postęp", ale smutno się robi, że tam gdzie AI przoduje (czyli tzw. pierwszy świat) porzucamy "ludzkie" zachowania (a przy tym tam gdzie AI nie ma i tak wpływu na życie ludzi [tzw. trzeci świat, którego populacja jest ogromna przypominam, pierwszy świat to jest mniejszość] dzieją się stale rzeczy znacznie bardziej godzące w ludzkość jako-taką...).
Kończę, bo już zbaczam z tematu - myślę że moje podejście do AI w zastosowaniach innych niż czysto-użytkowe (np. automatyzacja żmudnych prac itp.) związane jest też z obawą przed zmianami - wszelkie "rewolucje", chociażby te technologiczne prowadzą do destabilizacji (skutki jw. niemożliwe do przewidzenia), a światopoglądowo uważam, że do stabilizacji właśnie powinniśmy dążyć.
@Zwirek tak jak piszesz w wiadomości wyżej - wielu artystów pracuje w dużej mierze cyfrowo, np. wspomniany Kendall to co narysuje (ołówek?) skanuje i cała praca dalsza (czyli w zasadzie wszystko co na planszy komiksu ostatecznie się znajduje) to jest cyfra. To jest standard i w branży i "amatorsko", przy czym ja np. nawet nie szkicuję już na papierze - wygoda (odnośnie wielkości stanowiska pracy, wykorzystania materiałów itp.). Ale to że ktoś rysuje czy maluje w środowisku cyfrowym nijak ma się do AI (na co ktoś wskazywał jakiś czas temu chyba nawet na forum względem osoby krytykującej AI, jakoby rysowanie w środowisku cyfrowym było tak samo "sztuczne" jak promptowanie do AI - jasne że to wciąż nie istnieje w formie namacalnej, ale większość, przynajmniej tych obserwowanych przeze mnie artystów, pracuje w środowisku cyfrowym w sposób zbliżony do rzeczywistego - te same zasady nakładania kolorów/warstw podczas malowania, potrzebna ta sama wiedza odnośnie perspektywy, światła itd.).