Kilka rzeczy jakie od ostatniej "dyskusji" w kwestii AI w różnych miejscach mi przed oczami przemknęły, ja to jak zwykle niezbyt żeby dyskutować, ale może ktoś uzna za ciekawe informacje...
1. Facebook i AI - chciałbym podać dobre źródło, ale... nie będę szukał tego co czytałem, pamiętam konkretne zwroty i są one podane np. tutaj (nie najlepsze źródło, ale jakieś potwierdzenie jest):
https://www.benzinga.com/news/24/04/38420928/meta-ceo-mark-zuckerberg-more-than-50-of-the-content-people-see-on-instagram-is-now-ai-recommendedGeneralnie Facebook (ogólnie Meta, czyli wspólnie FB, IG i inne serwisy) stanowi pewien monopol jeśli chodzi o social media, w ramach tego już znanego wpływu są szerokie plany odnośnie AI, czyli konkretnie zwiększenie udziału AI w codziennym używaniu serwisów. To nie tylko cele odnośnie rekomendacji (czyli wszystkie reklamy, profile jakich nie chce się widzieć a i tak się wyświetlają itp.), ale też chatboty (czyli interakcje imitujące prawdziwych użytkowników), no i to co już od dawna zalewa social media czyli profile zdecentralizowane, ale "prowadzone" w sposób automatyczny (czyli post w miłych słowach mówiący o ładnym wygenerowanym obrazku, a pod spodem masa przyjemnych komentarzy).
Szukając źródła do tego pierwszego aspektu znalazłem dosyć dobrze przekrojowo pokazujące źródło tego o czym piszę dalej:
https://www.boredpanda.com/ai-photos-boomer-didnt-notice-comments/Dzieciaki, czyli gen Z (czy co jest "nowszego") nie "nabierają" się na takie chwyty mające wzbudzać "reakcje", ale widać że starsze pokolenia łykają dużo tych treści uznając je za interesujące. W zachodnim internecie jeszcze czasem ciężko poznać czy to nie boty, ale jak już się wylewa na polski, z łamaną polszczyzną itp. to widać dobrze o co chodzi, nikogo nie zachęcam do szukania o czym mówię, bo nie ma to dużego znaczenia obecnie, zmierzam do czego innego...
1a. Dave Kendall, ilustrator np.
Mrocznych Sędziów, napisał ostatnio, w luźnym tłumaczeniu: "z tego co widzę
wg dzieciaków AI jest obecnie widziane jako 'sztuka boomerów', jestem w stanie w to uwierzyć, bo rozmawiając w szkołach z dzieciakami odnośnie AI w zestawieniu z faktycznymi tradycyjnymi ilustracjami [też digital art, komiksy Kendall maluje cyfrowo] widzę faktyczne zaciekawienie pracami tradycyjnymi i odwrotne reakcje względem AI".
https://www.facebook.com/dave.kendall2/posts/pfbid0QhfbDqj7tGRjnYgUG9BfwrD4BpdWdgMhNfuPMaehy5msDGpWxLVzma52UHMboQKMlJest to całkowicie powiązane z dostępnością i propagacją AI w social mediach, z każdej strony bombardowanie tymi wygenerowanymi grafikami wywołuje taki efekt jakiego spodziewam się w przyszłości również wśród starszych pokoleń (mniej biegłych "informatycznie"), czyli AI będzie niepożądane w branżach czysto kreatywnych. Jako pomoc - nie widzę nic w tym złego, tak jak już tutaj albo gdzie indziej pisane było o referencjach itp., ale wprost
używanie generowanych obrazków i nazywanie ich sztuką będzie wymagało co najmniej zmiany definicji słowa "sztuka", a co bardziej prawdopodobne to jw., AI w "sztuce" po prostu stanie się powszechnie niestrawne.
1b. A w skrócie ten pkt. 1 i 1a -
jak 'wszyscy' 'wszędzie' będą polegać na AI to tak samo 'wszyscy' będą AI kolokwialnie rzygać i wartość będzie miało to, co na AI nie polega. Tylko znów to o czym pisałem poprzednio - ten okres przejściowy gdzie AI faktycznie będzie obecne 'wszędzie' dopiero się zaczyna, zanim się skończy to minie pewnie dekada... Odnoszę się przy tym głównie do "sztuki" czy mediów ogółem - rzeczy wykraczających poza sferę użytkową, bo ta druga zgodnie z postępem technologicznym raczej nie odwróci się od AI, tak samo jak ludzie, starszy artykuł, ale widać o jakie zastosowania chodzi mniej więcej:
https://www.pcmag.com/news/the-ai-generation-gap-millennials-embrace-ai-boomers-are-skeptical2. Przykład anegdotyczny, z mojego otoczenia, postaram się możliwie dobrze opisać i jednocześnie pominąć szczegóły - jak pisałem ostatnio na forum - jak będę chciał zrobić np. komiks to usiądę i komiks napiszę i narysuję, pewnie nie będzie zbyt ładny, ale ja w tym przypadku tylko w takiej formie widzę "tworzenie". W otoczeniu czasem ktoś pyta o rysunki itp., ostatnio chodziło o dodatkowy prezent dla osoby trzeciej, ale z uwagi na wiele czynników, również te poruszane na forum, wskazałem że zamiast prosić mnie o rysowanie od zera znacznie lepiej będzie wygenerować poszczególne grafiki przez AI (chociażby to co @Gieferg używa), a ja mogę je później szybko połączyć w spójną ilustrację (cała obróbka na jaką też wskazał ww.). Odpowiedź mnie częściowo zaskoczyła, bo moje stanowisko względem AI nie jest sztywne i też się z nim nie obnoszę (tj. nie mówię wprost co o wpływie AI na branżę myślę, a z drugiej strony jak jest projekt jaki może zrobić AI w 5 minut zamiast człowiek w wiele godzin to logiczne, że sensowniejsze jest AI) - otóż
AI uznane zostało za "bezosobowe", jako nieodpowiednia metoda zrobienia interesującej grafiki. Przyznam że jw. mimo mojej niechęci do AI nie rozumiem tego, taki dodatkowy prezent od osoby X będzie przecież bardziej personalny jeśli osoba X sama wygeneruje wszystko tak jak chce żeby wyglądało niż jeśli po prostu zleci komuś narysowanie tego samego, co będzie bardziej odbiegać od pierwotnej wizji osoby X. I nie chodziło tu o różnicę między np. ołówkiem a wygenerowaną grafiką, bo takie ilustracje i tak robię cyfrowo, więc jw. zadziwiło mnie, że pomimo że osoba X nie jest związana ze "sztuką", to ceni pracę manualną. Może to więcej mówić o osobie X niż o samym AI czy jego ogólnym postrzeganiu, ale i tak ciekawe podejście.
3. Jeszcze odnośnie tego "zlecania" jakie na poprzedniej stronie było poruszone - analogia względem remontów czy inwestycji - @Gieferg uważasz że gdybyś "tylko zlecał" to nie musiałbyś nic przy tym poprawiać, i to byłoby faktem gdybyś był tylko inwestorem, ale jesteś faktycznie też wykonawcą, który dalej zleca podwykonawcy (AI) poszczególne zadania. Potem bierzesz co zrobił podwykonawca i dopasowujesz jako wykonawca do wymogów inwestora. Ale czy praca podwykonawcy jest pracą Twoją? Czy Tobie przysługuje autorstwo tego co zrobił podwykonawca? To są pytania retoryczne (czy to inwestycje czy media - podpisy podwykonawców są obecne na liście płac) prowadzące do tego, co już nie względem Ciebie a całej kwestii AI -
jednym z głównych problemów poruszanych w branży (a raczej w różnych branżach około mediów) jest to, że wykonawcy nazywają pracę podwykonawców (AI) swoją pracą (nie tylko ukrywają udział podwykonawców, ale też wprost kłamią że podwykonawców nie było). Już o tym pisaliśmy innymi słowami (chyba?), ale ta analogia chodziła mi po głowie i może ktoś czytając temat zobaczy przez jej pryzmat coś co wcześniej nie było tak klarowne.