@Deepdelver że się Tobie chce to pisać, to wszystko jest już od dłuższego czasu dyskutowane w ten sposób, a jak podasz konkretny przykład że coś jest nie tak z tym co AI wypluwa (czy merytoryczny np. ilość palców, czy subiektywny odnośnie np. samej istoty czym AI jest, czym jest sztuka itp.) to dostaniesz odpowiedź, że w tym tempie jutro problemu nie będzie, i tak od lat w zasadzie (bo do nas dyskusja trafiła dopiero rok temu jakoś, więc zastanawiam się kiedy zaczęła się na świecie, chyba rok wcześniej właśnie z publicznym Midjourneyem).
Gdzie wszystko to są dywagacje "co będzie jutro" (czyli tak naprawdę nikt nie ma "racji"), do tego oparte na subiektywnym światopoglądzie wypowiadającego się, w tym na samym podejściu do tematu chociażby jw. do ilustracji.
Zmierzam do tego, że nikogo nie przekonasz, ale fajnie że piszesz, może faktycznie są osoby jakie na dyskusję w temacie nie trafiły dotychczas.
@Zwirek to nazywasz "stwierdziłem tylko"? I teraz dodajesz, że to ja "wkładam Tobie słowa w usta"...:
:Zaraz, czyli twierdzisz, że większość komiksów jest tworzona przez niezali?
Rozumiem że tak prowadząc dyskusję łatwiej o "engagement" (czyli że ja mógłbym np. emocjonalnie odpowiedzieć i bronić swoich racji itp.), ale to nie ze mną, jak wskazałem - bardzo się różnimy i jeśli nie widzisz takich rzeczy jakie ja wyżej wskazuję (i pewnie to samo w drugą stronę), to jak możemy się dogadać (a zdecydowanie nie chcę się "kłócić")?
Żeby nie było - nie śledzę i jestem pewien że w innych tematach możemy mieć zbliżone zdanie, nie wiem, komiksowe typowo tematy chociażby, ale z tym AI się nie dogadamy, ja podzielam zdanie chociażby @Deepdelvera (chociaż rozumiem też niektóre racje "drugiej strony") i nie dążę do edukowania się w temacie AI żeby potwierdzić Twoją czy swoją rację, tak jak sztuka może wymykać się definicjom, być indywidualnie odbierana itp., tak to podejście do AI (przynajmniej gdy wkracza ono w "kompetencje" sztuki) jest indywidualne.
A co do potrzeb to oburza się podstawowa (lub średnia?) edukacja, to co jest
tutaj to podstawowa wiedza - samochód czy internet to środki realizacji potrzeb. Musk może powiedzieć, że ma potrzebę lecieć na księżyc, ale tak ekstremalna rzecz potrzeby oczywiście nie stanowi, i to samo w tych powszechnych ułatwieniach w realizacji potrzeb (pogrubienia moje)...:
Czego ewolucją jest sztuczna inteligencja? Jest ewolucją naszej potrzeby przetwarzania, analizowania i wykorzystywania danych. W miarę jak technologia komunikacyjna ewoluowała, generowaliśmy coraz więcej danych. Internet umożliwił gromadzenie ogromnej ilości informacji. AI jest odpowiedzią na naszą potrzebę zrozumienia i wykorzystania ogromnej ilości danych, które generujemy.
Nawet wymienione przetwarzanie, analizowanie i wykorzystywanie danych to sposoby realizacji potrzeby poznawczej, nie sama potrzeba, a sposobów i dalej środków jest mnóstwo i nie należą do potrzeb, a są wybierane na podstawie chęci (indywidualnych preferencji)...
No tak, przeciętny Kowalski nie ma żadnej potrzeby, ale ze Smartfonu ma potrzebę korzystać, z Internetu ma potrzebę korzystać, samolotem chciałby polecieć na wczasy.
W ten sposób możesz powiedzieć, że nikt nie ma faktycznej potrzeby korzystania z samochodu, pociągi i samolotu i w sumie to nie ma potrzeby umieć czytać. Są przecież ludzie analfabeci, którzy nigdy nie ruszyli się ze swojej wioski, prawda?
Nic nowego nie napiszę - to co określasz "potrzebami", potrzebami nie jest, powtórzę fragment na podstawie jakiego określiłeś, że "odlatuję" (jakby co, to już "odleciałem", nie zgadzasz się ze znaczeniem "potrzeb", a ja nie widzę zasadności stosowania tego określenia w charakteryzowaniu omawianego tu AI lub jego funkcjonalności)...:
Nikt nie ma faktycznej potrzeby korzystania z internetu! Internet czy smartfon ułatwia życie i ludzie chcą takich ułatwień, ale nie są to potrzeby w znaczeniu tego słowa. (...) Internet ułatwia komunikację, ale nie stanowi sam w sobie potrzeby. Nie wiem dlaczego piszę takie trywializmy...