Autor Wątek: Midjourney a komiksy  (Przeczytany 28003 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #105 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 21:47:23 »
Łukasz Kowalczuk - jeden z najbardziej płodnych i niezależnych twórców komiksowych - z rigczem na FB wypowiada się o AI. Mądrego warto poczytać, a twórcy mogą mu tylko przyklasnąć.
Nie wiem czy to ironia, czy piszesz na poważnie? :)
Niestety ale słowa pana Kowalczuka brzmią desperacko. Postępu nie da się powstrzymać i tak to jest postęp, bo przesuwa granice możliwości. Czy nam się podoba czy nie, przyszli artyści będą się inspirowali wytworami AI. Można powiedzieć, że sztuka została już "skażona" bezpowrotnie, zamykanie oczu nic nie da, to się dzieje. Można się tylko dostosować.

Jakiej kreatywności. AI może tylko wypluwać to co już dostało w materiałach "do nauki", to jest bliższe kradzieży niż tworzeniu czegoś nowego.
To tak nie działa, nie rozumiesz działania sieci neuronowych. Sieć neuronowa nie posiada kopii danych, którymi ją nakarmiono. Nie może więc niczego składać z kawałków. AI uczy sie wzorców, a następnie tworzy nowe rzeczy, wykorzystując te wzorce. Jest to podobne do działania ludzkiego mózgu, my to nazywamy inspiracją.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #106 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 22:31:45 »
to że "AI nas prześcignie w kreatywności" nie ma dużego sensu, bo to co jest przyjęte jako AI to faktycznie "AI" - program automatyzujący pracę odtwórczą człowieka, niby się "uczy", ale polega to na kopiowaniu i łączeniu tego co człowiek wymyślił/stworzył;

Żeby to była kopia, to sieć neuronowa musiałaby przechowywać kopię, a tego nie robi. Załóżmy, że mamy zbiór danych treningowych o rozmiarze 100 GB. Po przetrenowaniu sieci neuronowej, model może mieć rozmiar rzędu kilku gigabajtów, np. 5 GB. To oznacza, że model jest znacznie mniejszy niż dane, na których był trenowany. To oznacza, że nie ma fizycznej możliwości, aby sieć przechowywała kopię czegokolwiek. I tutaj ktoś powie - Ha te dane zostały skompresowane. Otóż dane którymi karmimy sieć już są skompresowane, każdy obrazek *.jpeg czy *.png, lub inny format, to są de facto dane potraktowane stratnym algorytmem kompresji danych. Innymi słowy, nie da się 100 GB skompresowanych danych, skompresować jeszcze bardziej do 5 GB i zachować sens tych danych.

Podczas treningu, sieć neuronowa “uczy się” wzorców i zależności w danych treningowych. Te wzorce są reprezentowane jako wagi i biasy w sieci neuronowej. Po treningu, tylko te wagi i biasy muszą być przechowywane. Ale to nie oznacza, że są to skompresowane dane treningowe, bo gdyby były, to mielibyśmy niesłychanie wydajny sposób kompresji danych, niestety nie mamy.

Argumentem że to wszystko będzie doskonalone itp. - ale doskonałe nie będzie, oszuka masę, ale nie oszuka specjalisty...
Już teraz można powiedzieć, że z całą pewnością specjalistów też oszuka. Przeprowadzono taki test, wygenerowano muzykę klasyczną za pomocą AI i dawano do oceny specjalistom i część z nich nie była wstanie zidentyfikować poprawnie. Akurat muzyka jest łatwa do generowania, ponieważ w dużej mierze jest to matematyka, jak ktoś umie czytać nuty, to wie o co mi chodzi. Mówię o samej muzyce, bez śpiewu.

Do czego zmierzam - o temacie głośno (przynajmniej w niektórych środowiskach), ale moim zdaniem dlatego, że jesteśmy w okresie przejściowym, to nie jest żaden Amber Gold że jest i zniknie, ale też w pewnym momencie zatrzyma się jego "rozwój"
W tej chwili za wcześnie na taką ocenę, problem w tym że nie wiemy czy to ma jakieś granice i gdzie one leżą. Może granica będzie sama konstrukcja sieci neuronowej (już szukają wydajniejszych metod), a może granicą będzie ilość danych treningowych, a może energia potrzebna do działania sieci neuronowej.

Wyobrażam sobie, że w ciągu najbliższych kilku lat przynajmniej kilka "tąpnięć" będzie, ale to doprowadzi do unormowania sytuacji, na pewno nie będzie obozów przekonujących o za/przeciw "AI" :)
Co to znaczy za czy przeciw AI? Czy rozmawiamy dzisiaj o za czy przeciw komputerom? Albo za czy przeciw Internetowi? Jeśli sztuczna inteligencja będzie rewolucją na miarę komputerów osobistych lub Internetu, to nie będzie od tego ucieczki, a na razie wszystko na to wskazuje.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Piterrini

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #107 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 22:36:36 »
Ale to co obecnie nazywamy "AI" w kwestii generowania obrazków to nie sieć neuronowa, bliżej temu do zwykłego programu, chociaż wykorzystuje to o czym piszesz to nie stanowi to podstawy działania.
Ujmę to w ten sposób - możesz mi nie przyznać racji, nie analizowałem kodów i opieram się na tym co czytam w miejscach "popularnych" i na efektach "AI", jest masa przykładów wprost pokazujących, że np. Midjourney posiada kopię danych (i nie obawia się jej wykorzystywać 1:1). Są "obozy" "debunkujące" "AI", więc to nie są fakty ukryte.

Edit:
To jest odpowiedź do pierwszej Twojej wiadomości, czytam drugą i odpowiem tutaj edytując.
W zasadzie to odniosłem się już do pierwszych dwóch aspektów. Zostają:
W tej chwili za wcześnie na taką ocenę, problem w tym że nie wiemy czy to ma jakieś granice i gdzie one leżą. Może granica będzie sama konstrukcja sieci neuronowej (już szukają wydajniejszych metod), a może granicą będzie ilość danych treningowych, a może energia potrzebna do działania sieci neuronowej.
Z tym się zgadzam, że może być różnie, piszę co ja uważam za najbardziej prawdopodobne, było to widać przy innych "analogicznych" przypadkach (syntezatorach zastępujących instrumenty itp.).
Co to znaczy za czy przeciw AI? Czy rozmawiamy dzisiaj o za czy przeciw komputerom? Albo za czy przeciw Internetowi? Jeśli sztuczna inteligencja będzie rewolucją na miarę komputerów osobistych lub Internetu, to nie będzie od tego ucieczki, a na razie wszystko na to wskazuje.
Za czy przeciw znaczy to, że obecnie są "obozy" za i przeciw (zresztą nawet to co tutaj piszemy/inne osoby piszą stanowi polemikę w odmiennych perspektywach odnośnie AI), ale ta "walka" nie będzie trwać wiecznie, jw. okres przejściowy, "AI" się zaaklimatyzuje i będzie to wyglądało inaczej. Kiedyś.
« Ostatnia zmiana: Nd, 05 Maj 2024, 22:42:54 wysłana przez Piterrini »

Offline Gieferg

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #108 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 22:47:26 »
Ból dupy widzę poszerza kręgi ;) (to odnośnie wrzuconego wczesniej cytatu, nie kogokolwiek z forum)

Cóż, i tak nie znajdę rysownika (zakładając, że w ogóle ktokolwiek chciałby ilustrować mój scenariusz), który będzie na tyle blisko mojego wyobrażenia tego, co sobie wymyślę, na ile blisko może być AI (a jest chwilami cholernie blisko, oczywiście daleko tu do doskonałości, a spójność kuleje, ale coś za coś). 
Więc co mi zostaje? :P

Cytuj
A próbowałeś kiedyś coś wygenerować? To też trzeba umieć.

Dzisiaj za jakimś setnym podejściem dostałem w końcu obrazek, mniej więcej taki, o jaki mi chodziło. Ile się trzeba było nakombinować...

 Anyway, dla mnie generujące ilustracje AI (i inne też, bawiłem się też tym od głosu przy okazji faneditów filmów takich jak Rambo czy Mortal Kombat) to po prostu bardziej zaawansowane i przy tym proste w obsłudze i ogólnodostępne narzędzie, w skrócie - świetna sprawa.

I jak słusznie zauważono - postęp w tej czy innej dziedzinie zawsze komuś daje po dupie, żeby skorzystać mogła większość, tak było, jest i będzie i nic się na to nie poradzi, choć zawsze znajdą się tacy, co do końca będą walczyć z wiatrakami i rozdzierać szaty w geście bezradnego sprzeciwu.

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #109 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 23:04:53 »
Ale to co obecnie nazywamy "AI" w kwestii generowania obrazków to nie sieć neuronowa, bliżej temu do zwykłego programu, chociaż wykorzystuje to o czym piszesz to nie stanowi to podstawy działania.
Ujmę to w ten sposób - możesz mi nie przyznać racji, nie analizowałem kodów i opieram się na tym co czytam w miejscach "popularnych" i na efektach "AI", jest masa przykładów wprost pokazujących, że np. Midjourney posiada kopię danych (i nie obawia się jej wykorzystywać 1:1). Są "obozy" "debunkujące" "AI", więc to nie są fakty ukryte.
Można pobrać sieć neuronową, tak wytrenowaną sieć, na własny komputer, uruchomić lokalnie bez dostępu do internetu i sprawdzić samemu. Więc nie wiem jak to ma się do tego o czym piszesz.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Gieferg

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #110 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 23:20:37 »
btw, z ciekawości rzuciłem okiem i mnie się tam bardziej podoba to co mi wypluwa na co dzień AI od tego co produkuje Łukasz Kowalczuk. Sorry, Winnetou :P

Offline Piterrini

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #111 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 23:26:14 »
Co to znaczy za czy przeciw AI? Czy rozmawiamy dzisiaj o za czy przeciw komputerom? Albo za czy przeciw Internetowi? Jeśli sztuczna inteligencja będzie rewolucją na miarę komputerów osobistych lub Internetu, to nie będzie od tego ucieczki, a na razie wszystko na to wskazuje.
Jeszcze raz odnośnie tego, bo...
Telegraf i telefon to technologie jeszcze sprzed 1900 roku, krótkofalówki w pierwszej połowie XX wieku, telefon komórkowy koncepcyjnie ok. połowy wieku, od koncepcji do powszechnego użycia kilkadziesiąt lat, a to wszystko to jakby naturalne następstwa potrzeby komunikacji, z której wyewoluował internet. Czego ewolucją jest sztuczna inteligencja? Nie mieszałbym tych tematów, bo nie stanowią one analogii. Faktycznie sprawna sztuczna inteligencja mogłaby zrewolucjonizować świat, ale są dwa powody jakie o tej porze przychodzą mi do głowy:
1. to o czym pisałem, czyli jakby miała faktycznie działać tak jak niektórzy oczekują, to nie dopuszczono by jej do użycia publicznego (czyli albo cele wewnątrz molochów korporacyjnych albo cele militarne), a jak sprawić żeby każdy nie robił w domu swojej "AI" - da się ocenzurować Google to da radę i ten temat, ale nie chcę dywagować o nieistniejących okolicznościach;
2. świat to nie tylko "my", chociażby Indie czy Afryka, problemy jakie nie istnieją w świecie "zachodnim" są tam na porządku dziennym, życia ludzi tam nie zmieni sztuczna inteligencja, nie skorzysta czarny Kowalski, skorzysta lokalny watażka... Ale o tym na pewno już na forum pisałem :)
Jak wskazałeś wcześniej - nie wiadomo, ciężko przewidywać.
Można pobrać sieć neuronową, tak wytrenowaną sieć, na własny komputer, uruchomić lokalnie bez dostępu do internetu i sprawdzić samemu. Więc nie wiem jak to ma się do tego o czym piszesz.
Dlatego nie ciągnąłem tematu, działanie sieci neuronowej skomplikowane nie jest i jeśli są takie modele dostępne to świetnie, ja nie miałem z nimi styczności, ale wierzę że jest to tak samo powszechna wiedza jak ta jaką ja przytaczam (odnośnie znajdywanych wprost skopiowanych, co do piksela fragmentów innych ilustracji przez chociażby Midjourney), po prostu aż tak nie chcemy (przynajmniej ja) zagłębiać się w temat żeby szukać argumentów obalających własną tezę ;)

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #112 dnia: Nd, 05 Maj 2024, 23:57:07 »
Jeszcze raz odnośnie tego, bo...
Telegraf i telefon to technologie jeszcze sprzed 1900 roku, krótkofalówki w pierwszej połowie XX wieku, telefon komórkowy koncepcyjnie ok. połowy wieku, od koncepcji do powszechnego użycia kilkadziesiąt lat, a to wszystko to jakby naturalne następstwa potrzeby komunikacji, z której wyewoluował internet. Czego ewolucją jest sztuczna inteligencja? Nie mieszałbym tych tematów, bo nie stanowią one analogii.
Telefon komórkowy czyli dzisiejszy smartfon od jakiegoś czasu nie służy tylko do komunikacji.

Czego ewolucją jest sztuczna inteligencja? Jest ewolucją naszej potrzeby przetwarzania, analizowania i wykorzystywania danych. W miarę jak technologia komunikacyjna ewoluowała, generowaliśmy coraz więcej danych. Internet umożliwił gromadzenie ogromnej ilości informacji. AI jest odpowiedzią na naszą potrzebę zrozumienia i wykorzystania ogromnej ilości danych, które generujemy.


Faktycznie sprawna sztuczna inteligencja mogłaby zrewolucjonizować świat, ale są dwa powody jakie o tej porze przychodzą mi do głowy:
1. to o czym pisałem, czyli jakby miała faktycznie działać tak jak niektórzy oczekują, to nie dopuszczono by jej do użycia publicznego (czyli albo cele wewnątrz molochów korporacyjnych albo cele militarne), a jak sprawić żeby każdy nie robił w domu swojej "AI" - da się ocenzurować Google to da radę i ten temat, ale nie chcę dywagować o nieistniejących okolicznościach;
Znowu wychodzi niezrozumienie czym są LLM które obecnie używamy. Sieć neuronową trzeba wytrenować i do tego potrzebne są ogromne ilości danych plus sprzęt, karty graficzne (specjalne do tego celu) np. NVIDIA Tesla A100 do uczenia maszynowego. Trenowanie sieci zżera dużo energii, a karty same w sobie są bardzo drogie. Potem masz wytrenowaną sieć, której możesz używać. Są gotowe wytrenowane sieci, do pobrania z Internetu, na własny komputer. Możesz nawet dotrenowywać taką pobraną przez siebie sieć, wystarczy do tego laptop albo PC z kartą graficzną.

Nikt tego nie zabrania, ponieważ te sieci, właściwie żadne sieci, nie są jeszcze na tyle mocne, żeby zagrozić komukolwiek - nie złamiesz za ich pomocą żadnych szyfrów, a generowaniem grafik i muzyki nikt się nie przejmuje (poza twórcami, rzecz jasna).

2. świat to nie tylko "my", chociażby Indie czy Afryka, problemy jakie nie istnieją w świecie "zachodnim" są tam na porządku dziennym, życia ludzi tam nie zmieni sztuczna inteligencja, nie skorzysta czarny Kowalski, skorzysta lokalny watażka... Ale o tym na pewno już na forum pisałem :)
Zmieni zmieni, i to niestety może zmienić na gorsze. Słowo klucz to przetwarzanie dużej ilości danych, to jest największa moc AI. Już teraz można po zdjęciu twarzy określić z dużym prawdopodobieństwem, jakie delikwent ma upodobania polityczne, albo jakiej jest orientacji seksualnej, wystarczy jedno zdjęcie. Nie bez powodu UE w trybie pilnym wypracowało przepisy prawne, zabraniające analizy tego typu danych. W ten sposób, korpo nie może używać AI do np rekrutacji pracowników.


Jak wskazałeś wcześniej - nie wiadomo, ciężko przewidywać.Dlatego nie ciągnąłem tematu, działanie sieci neuronowej skomplikowane nie jest i jeśli są takie modele dostępne to świetnie, ja nie miałem z nimi styczności, ale wierzę że jest to tak samo powszechna wiedza jak ta jaką ja przytaczam (odnośnie znajdywanych wprost skopiowanych, co do piksela fragmentów innych ilustracji przez chociażby Midjourney), po prostu aż tak nie chcemy (przynajmniej ja) zagłębiać się w temat żeby szukać argumentów obalających własną tezę ;)
Sorry, ale nie wierzę w to, że są skopiowane co do piksela zdjęcia, pokaż jakieś dowody, skąd to wiesz? Może chodzi o to, że dane treningowe posiadały skopiowane zdjęcia, do których firma nie miała praw?
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Piterrini

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #113 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 14:16:01 »
Sorry, ale nie wierzę w to, że są skopiowane co do piksela zdjęcia, pokaż jakieś dowody, skąd to wiesz? Może chodzi o to, że dane treningowe posiadały skopiowane zdjęcia, do których firma nie miała praw?
Co do jednego na pewno się myliłem - powszechną wiedzą to co pisałem nie jest, właściwie wszystkie główne wyszukiwarki zalane są reklamami AI, czyli szukając tego o co mi chodziło... Nie znalazłem.

Pamiętam że jeden przykład wskazywał na tatuaż, szczegół na ręce postaci, który był w identycznej perspektywie, kolorach itp., jak skopiowany, drugi przykład wskazywał na szczegóły w tle, które były identycznie umiejscowione jak na ilustracji na jakiej Midjourney bazował (jakiś domek, krzaczek czy gwiazdy, nie pamiętam dokładnie). Z racji że nie jest to powszechna wiedza i nie mogę tego znaleźć to przypuszczam, że "podejrzane" ilustracje wykorzystywały tylko elementy AI (reszta to kopiuj-wklej) i Midjourney nie skopiował 1:1 fragmentów ilustracji, a może i informacje nie były prawdziwe i zostały zlikwidowane, także przyznaję, że pewnie masz rację (chyba że kiedyś trafię na to o czym myślę, co zdarzało się w niektórych przypadkach, wtedy wrócę do tematu).

Fajnie że chcesz dyskutować, ale jak sam wskazujesz (zresztą nie musisz, bo tego nie ukrywam) - temat praktycznego wykorzystania "AI" nie jest czymś co mnie aktywnie interesuje. Może nie powinienem się wypowiadać, ale mam wrażenie że moje obserwacje (możliwe że częściowo błędne) w kontekście samej dyskusji o temacie nie należą do poruszanych powszechnie.

Temat nie spędza mi snu z powiek, w kwestii "sztuki" jak będę chciał narysować komiks to go narysuję, dosłownie, nieważne czy będę miał możliwość użycia AI czy nie, bo w tym jednym na milion (przesadzam) moim przypadku celem byłoby rysowanie, efekt byłby oczywiście brzydki w porównaniu z "AI", ale...
Rozumiem obawy w branży, to jest zupełnie inne podejście, jak ktoś z tworzenia żyje to sytuacja jest patowa, jeśli większość odbiorców nie zobaczy różnicy między pracą manualną a automatyczną to logiczne że automatyczna wygra, a że tworzenie komiksów to nie full-time praca dla większości, czyli łapią się grafiki reklamowej itp., a to jest produkt, nie sztuka (chociaż: gdzie teraz jest granica? :P ), produkt oczywiście że przejdzie na automatykę (AI), sztuka jak już pisałem - okres przejściowy i stabilizacja, może się to wręcz przyczynić do odsiania odtwórców (odtwórca to też twórca oczywiście, chodzi mi o podniesienie jakości wydawanych mediów w ogólności).

A kwestie niekomiksowe - widzę jak ludzie (ja często też) zapominają o "kontekście" świata, wskazywanie na potencjalny wpływ AI na funkcjonowanie świata (szczególnie ograniczając się do okresu naszego życia) to brzmi jak różne pro-ekologiczne ruchy Unii, fajnie że podbudowujemy swoje ego, ale nasz wpływ na świat to jakieś 6% (względem ludności)... Gdzie ponad 10% ludności świata to analfabeci, jakby tak się zebrali i mieli zagłosować, to 2:1 jesteśmy przegłosowani, powodzenia w zmienianiu świata :P
Jeśli AI będzie mogło coś zmienić na szeroką skalę, to zmieni tam gdzie już coś działa, tam gdzie nie działa nie zmieni nic, więc problemy ogólne pozostaną te same... Albo nawet większe, budując utopię (AI mająca zastąpić większość prac, pieniądz będący czymś abstrakcyjnym z obecnej perspektywy itd.) to jak lep na muchy, tylko tu względem imigrantów (w skali nie do pomyślenia obecnie - rzecz nie do opanowania) i ostatecznie skończyłoby się to wiadomo jak - nikomu u władzy (przede wszystkim tej finansowej) to nie na rękę...

Czego ewolucją jest sztuczna inteligencja? Jest ewolucją naszej potrzeby przetwarzania, analizowania i wykorzystywania danych. W miarę jak technologia komunikacyjna ewoluowała, generowaliśmy coraz więcej danych. Internet umożliwił gromadzenie ogromnej ilości informacji. AI jest odpowiedzią na naszą potrzebę zrozumienia i wykorzystania ogromnej ilości danych, które generujemy.
Z tym ja pozwolę się częściowo nie zgodzić, o ile rozumiem co masz na myśli, to wciąż nijak ma się to co piszesz do podstawowej potrzeby natury ludzkiej (i większości zwierząt przy okazji), czyli potrzeb społecznych, a więc i kontaktu (jw. skąd internet). Wiem że może masz na myśli ogół, że "świat" ma potrzebę przetwarzania danych, a może że Ty także masz taką potrzebę, ja wiem tyle, że przeciętny Kowalski takiej potrzeby nie ma (zobacz chociażby na wykształcenie, ww. analfabetyzm itp.). Chciałem pisać dalej, potrzeba/chęć, potrzeba czy niechlubny wynik tego w jakim kierunku idzie świat itd., ale za dużo w tym semantyki, nie sądzę że do czegoś dojdziemy w wątku...

TLDR: z kopiowaniem pikseli 1:1 najpewniej nie miałem racji, mieszam przy tym kilka innych tematów, ale wątek jest ogólny i jednak wszystko kręci się wokół sztuki w obecnej tu dyskusji.

Edit:
Jeszcze odnośnie poniższego sprostuję jeśli natrafię na porządne źródło, z tego co piszesz to i z tym się myliłem, a to analizowałem jak temat AI pojawił się na świeczniku (tj. jak ogólnie ludzie zaczęli mówić, do Polski trafił jak wszystko - z opóźnieniem... Postaram się nie podawać jako fakty informacji które faktami mogą obecnie nie być:
Ale to co obecnie nazywamy "AI" w kwestii generowania obrazków to nie sieć neuronowa, bliżej temu do zwykłego programu, chociaż wykorzystuje to o czym piszesz to nie stanowi to podstawy działania.
Edit2:
Pamiętam że ten oczywisty dla mnie wniosek miałem zestawiając działanie "AI" generującego obrazki z tym jak działają sieci neuronowe w innych branżach. To takie nieistotne info na marginesie ;)
« Ostatnia zmiana: Pn, 06 Maj 2024, 14:29:46 wysłana przez Piterrini »

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #114 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 14:54:37 »
Rozumiem obawy w branży, to jest zupełnie inne podejście, jak ktoś z tworzenia żyje to sytuacja jest patowa, jeśli większość odbiorców nie zobaczy różnicy między pracą manualną a automatyczną to logiczne że automatyczna wygra, a że tworzenie komiksów to nie full-time praca dla większości, czyli łapią się grafiki reklamowej itp., a to jest produkt, nie sztuka (chociaż: gdzie teraz jest granica? :P ), produkt oczywiście że przejdzie na automatykę (AI), sztuka jak już pisałem - okres przejściowy i stabilizacja, może się to wręcz przyczynić do odsiania odtwórców (odtwórca to też twórca oczywiście, chodzi mi o podniesienie jakości wydawanych mediów w ogólności).
Masz na myśli twórców Polskich? Bo już wielu zagranicznych tylko tym się zajmuje, np. w takim DC albo Marvelu, nikt tego nie robi po pracy na magazynie, tylko to jest ich źródło utrzymania.

Moim zdaniem praca manualna nadal się utrzyma, przynajmniej przez jakiś czas, po wiedzmy 15 lat, bo zgodnie z teorią, którą słyszałem, tyle mniej więcej zajmuje zaadoptowanie nowej technologii. Liczy się to w ten sposób, że pokolenie które dzisiaj ma 2-3 latka, za 15 lat, będzie wchodziło na rynek pracy i wtedy taka osoba powie, że nie pamięta świata bez [tutaj nazwa technologii] bo ona zawsze istniała.

Nadal jednak będą ludzie "starej daty" którzy wychowali się w czasach, kiedy dana technologia nie istniała i oni mogą preferować to co znają i kochają, a nawet postrzegać to jako "kiedyś to były czasy".

A kwestie niekomiksowe - widzę jak ludzie (ja często też) zapominają o "kontekście" świata, wskazywanie na potencjalny wpływ AI na funkcjonowanie świata (szczególnie ograniczając się do okresu naszego życia) to brzmi jak różne pro-ekologiczne ruchy Unii, fajnie że podbudowujemy swoje ego, ale nasz wpływ na świat to jakieś 6% (względem ludności)... Gdzie ponad 10% ludności świata to analfabeci, jakby tak się zebrali i mieli zagłosować, to 2:1 jesteśmy przegłosowani, powodzenia w zmienianiu świata :P
Wiedziałeś, że w Afryce, tam gdzie mieszkają w słomianych chatkach i mają problem z wodą, posiadają smartfony, płatności elektroniczne oraz Internet satelitarny?

Jeśli AI będzie mogło coś zmienić na szeroką skalę, to zmieni tam gdzie już coś działa, tam gdzie nie działa nie zmieni nic, więc problemy ogólne pozostaną te same... Albo nawet większe, budując utopię (AI mająca zastąpić większość prac, pieniądz będący czymś abstrakcyjnym z obecnej perspektywy itd.) to jak lep na muchy, tylko tu względem imigrantów (w skali nie do pomyślenia obecnie - rzecz nie do opanowania) i ostatecznie skończyłoby się to wiadomo jak - nikomu u władzy (przede wszystkim tej finansowej) to nie na rękę...
Ale o czym ty piszesz? Co to ma do rzeczy? Jeśli Europa i USA nie wykorzystają nowych technologii, to zrobią to Chiny oraz Indie, to jest wyścig.

Z tym ja pozwolę się częściowo nie zgodzić, o ile rozumiem co masz na myśli, to wciąż nijak ma się to co piszesz do podstawowej potrzeby natury ludzkiej (i większości zwierząt przy okazji), czyli potrzeb społecznych, a więc i kontaktu (jw. skąd internet). Wiem że może masz na myśli ogół, że "świat" ma potrzebę przetwarzania danych, a może że Ty także masz taką potrzebę, ja wiem tyle, że przeciętny Kowalski takiej potrzeby nie ma (zobacz chociażby na wykształcenie, ww. analfabetyzm itp.). Chciałem pisać dalej, potrzeba/chęć, potrzeba czy niechlubny wynik tego w jakim kierunku idzie świat itd., ale za dużo w tym semantyki, nie sądzę że do czegoś dojdziemy w wątku...
No tak, przeciętny Kowalski nie ma żadnej potrzeby, ale ze Smartfonu ma potrzebę korzystać, z Internetu ma potrzebę korzystać, samolotem chciałby polecieć na wczasy. Kowalski chciałby także żyć w kulturze zachodu, a nie w kulturze np Chin, gdzie indywidualizm jest zastąpiony kolektywizmem, ale Kowalski się na tym wszystkim nie zastanawia. I może to lepiej, bo nie każdy musi to rozumieć, wystarczy że umie wykonywać swoja pracę.

Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Popiel

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #115 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 17:08:04 »
Taki aspekt, który chyba do tej pory nie był poruszony w tym wątku.

Zauważyłem wśród znajomych i w pracy, że najbardziej zajarane "twórczym" aspektem AI są osoby, które są kompletnie pozbawione kreatywności. Nie umieją rysować, malować, pisać - a chcieliby.
I nie jest to zarzut - znakomity dentysta czy mechanik samochodowy, czy logistyk, księgowy - nie muszą być kreatywni, w rozumieniu tworzenia szeroko pojętej sztuki.
Ale chcą. No to teraz mogą.

I widzę to tak, że ktoś obdarzony skillem pielęgnuje swój rysowniczy warsztat, wyrzucając kolejne kartki, ponawiając próby, uczy się, zmienia ołówki, flamastry czy farby, a obok miłośnik AI pokrzykuje:
"miały być wąsy a nie broda, miały być trzy palce a nie dwa, miał być kapelusz fedora a nie sombrero".

I traci czas na takie popierdółki, zamiast zostawić sprawę osobom, które wiedzą, czym różnią się wąsy od fedory a trzy palce od flamastra.

Dajcie każdemu robić co swoje, a nie wskakiwać w buty, które ewidentnie są za duże, bo takie AI wymaga też smaku, kompozycji planszy, stylu, kolorystyki, a jeśli chodzi o scenariusz - ironii, dwuznaczności, gier słownych, balansu historii.

Moim zdaniem to ślepa furtka i chwilowa zajawka dla nietwórczych osób (i zaznaczam, to nie jest pejoratywne określenie).

Przeminie, jak przeminęła moda na telewizory 3D, na pagery i na "Naszą Klasę".

Natomiast poza twórczą kwestią - czyli tam, gdzie jest kwestia obróbki twardych danych - przyszłość jest.

Zwłaszcza prawnicy - ich robota jest tu jak najbardziej do wzięcia. Wprowadzić do AI Kodeks Karny, wprowadzić
wykroczenie i cyk! - mamy orzeczenie w trzy sekundy.

"I am the law!"

XD

Offline Rodrigues

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #116 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 17:59:41 »
Post Kowalczuka niestety można porównać do tych ziomków co się przyklejają do asfaltu żeby planetę ocalić.
Nie zrozumcie mnie źle. Większość środowiska twórczego przyzna mu rację (ale nie wszyscy, jak już sam autor zauważył). Tylko właściwie, co z tego? Firmy, które zamawiają reklamę będą chciały ją mieć szybko i tanio, więc wynajmą Pana Zbyszka, który umie w kąkuter i chłopak im wygeneruje, co będą chcieli. Albo sami sobie poradzą po szybkim szkoleniu. A twórcy, to by chcieli jakieś wygórowane wynagrodzenia i jeszcze czas na stworzenie zamawianych grafik. To co taka firma wybierze? Taniej i szybciej. Większość ludzi i tak już nie rozróżnia grafik wygenerowanych przez AI od grafik wykonanych przez człowieka.
Dziwny jest też protest dopiero teraz. Nawet na naszym "zaściankowym forum" temat grafik AI jest omawiany w różnych wątkach od prawie 2 lat.
Z jakiego komiksu jest ten kadr? Edycja 19 - START 06.12.2025 o godzinie 20:00

Offline Gieferg

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #117 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 18:15:26 »
Cytuj
że najbardziej zajarane "twórczym" aspektem AI są osoby, które są kompletnie pozbawione kreatywności. Nie umieją rysować, malować, pisać - a chcieliby.

Umiem rysować (choć nie rozwijałem tego od lat), pisać podobno też, przeszło dekadę prowadziłem różne papierowe RPGi, przeważnie na własnych scenariuszach,  filmuję i montuję sobie na własne potrzeby materiały video, przerabiam również czasami filmy czy seriale w sposób, który jest często chwalony za kreatywność, tworzyłem nieoficjalne dodatki do gier planszowych przez niektórych uważanych za udane, gram na harmonijce i jaram się AI :P

Icoteras?

Więc niech ktoś obdarzony skillem pielęgnuje sobie warsztat i robi to, co potrafi zamiast bóldupić bez sensu  ;)
« Ostatnia zmiana: Pn, 06 Maj 2024, 18:29:41 wysłana przez Gieferg »

Offline Piterrini

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #118 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 18:53:41 »
Wskazujesz też we własnym temacie odnośnie swojego komiksu, że:
(...) nikt tego wcześniej w ten sposób nie zrobił (...)
Chyba przyznasz, że jeśli więc ktoś uogólnia mówiąc np. o większości, to nie ma na myśli Ciebie :)

Ja to na przykład nie za bardzo rozumiem dlaczego jedni chcą drugich przekonywać, np. ta uwaga odnośnie czerpania satysfakcji przez scenarzystów z oglądania prac osób ilustrujących ich pomysły (nie wiem już w którym wątku) - jeden lubi patrzeć co wyszło, drugi nie odda kontroli, a trzeci nawet nie wie czy ktoś narysował bo czeka tylko na $...
Nie dziwi mnie co prawda że artyści czują się wywołani do tablicy widząc jak się wylała lawina wygenerowanych obrazków opatrzonych "patrzcie co stworzyłem", gdzie dotychczas tylko faktyczny artysta tak robił (z faktycznymi pracami) - to "wchodzenie w kompetencje" o czym też ktoś chyba nawet dzisiaj pisał...
W odpowiedzi "walczą" z taką formą "sztuki" i się porobiły te obozy o jakich pisaliśmy. A to że nie mają one sensu to chyba nikt nie przyzna ;)

A jak już piszę, to odpowiem na to to z czym nie w pełni się zgadzam i co jednocześnie nie nosiło znamion sarkazmu:
Masz na myśli twórców Polskich? Bo już wielu zagranicznych tylko tym się zajmuje, np. w takim DC albo Marvelu, nikt tego nie robi po pracy na magazynie, tylko to jest ich źródło utrzymania.
Marvel/DC to faktycznie fabryki, ale to w żadnym wypadku nie jest większość, większość to "jednoosobowe armie", komiks niezależny itd., tu nie podam dowodu, ale tego jestem pewien, bo wielu twórców, czy to w PL czy w DE, czy "nawet" w USA przyznaje, że robienie komiksów to dla nich side-gig, satysfakcja jest, ale nie ma korzystnego stosunku $ do godzin spędzonych na pracy, co np. w reklamie też bywa prawidłowością, ale i próg wejścia i sama praca nie wymagają w większości tyle, ile wymaga przeciętna praca przy komiksie (graficzna vs grafika reklamowa).

No dobra, do sarkazmu też się odniosę :P
No tak, przeciętny Kowalski nie ma żadnej potrzeby, ale ze Smartfonu ma potrzebę korzystać, z Internetu ma potrzebę korzystać, samolotem chciałby polecieć na wczasy. Kowalski chciałby także żyć w kulturze zachodu, a nie w kulturze np Chin, gdzie indywidualizm jest zastąpiony kolektywizmem, ale Kowalski się na tym wszystkim nie zastanawia. I może to lepiej, bo nie każdy musi to rozumieć, wystarczy że umie wykonywać swoja pracę.
Chociaż tylko odwołując się do semantyki, dla mnie oczywistym że potrzeba a chęć to dwie odmienne rzeczy, Ty je utożsamiasz ze sobą. Nikt nie ma faktycznej potrzeby korzystania z internetu! Internet czy smartfon ułatwia życie i ludzie chcą takich ułatwień, ale nie są to potrzeby w znaczeniu tego słowa. Powiesz że zawodowo jest potrzeba - to jest co innego i nie o tym pisałem, potrzeba wykreowana (jak pisaliśmy - przez to jak świat jest urządzony) lub dobrowolnie przyjęta (przez np. wybór zawodu) to nie potrzeba tożsama z potrzebą podstawową człowieka (komunikacja). Internet ułatwia komunikację, ale nie stanowi sam w sobie potrzeby. Nie wiem dlaczego piszę takie trywializmy...
A to ostatnie odnośnie Kowalskich - nie wiem czy to sarkazm czy się ze mną zgadzasz, bo właśnie na to wskazuję - większość świata to Kowalscy niezainteresowani np. uczeniem się, a tym bardziej przetwarzaniem danych (jak pisałeś - też analizowaniem itp., w ilości nie pozwalającej na manualne zrobienie tego, bo przecież i czytanie komiksu jest przetwarzaniem danych, ale do tego AI nie potrzebujesz :) ), no i właśnie większość ludzie takich potrzeb nie czuje, to co chciałem wskazać wcześniej, co kłóci się z tym co twierdzisz:
Czego ewolucją jest sztuczna inteligencja? Jest ewolucją naszej potrzeby przetwarzania, analizowania i wykorzystywania danych. W miarę jak technologia komunikacyjna ewoluowała, generowaliśmy coraz więcej danych. Internet umożliwił gromadzenie ogromnej ilości informacji. AI jest odpowiedzią na naszą potrzebę zrozumienia i wykorzystania ogromnej ilości danych, które generujemy.
Oczywiście wiem że tak się mówi, w odniesieniu do ogółu ludzkości, ale to jest spojrzenie idealistyczne i nierealne jak wskazuję wyżej. Nie mówię że sens jest nierzeczywisty, tylko odniesienie do "potrzeb" i "naszych" jako ogółu. Bliższe to wykreowanej zachciance, gadżetowi jak ktoś pisał, albo po prostu ułatwieniu i automatyzacji jak wskazywałem, ale... Tyle na teraz, bo znów bym odbił od tematu, jak faktycznie to zrobiłem w poprzedniej wypowiedzi.

Offline Gieferg

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #119 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 19:12:23 »
Cytuj
Ja to na przykład nie za bardzo rozumiem dlaczego jedni chcą drugich przekonywać

Też mnie to zastanawia.
Co komu do tego? Nie jesteś jeden z drugim zainteresowany takim sposobem tworzenia komiksów to olej  temat i daj żyć innym. Ja nikogo do korzystania z AI nie namawiam, ani nie  twierdzę, że to lepsze od tradycyjnych metod. Po prostu mi to odpowiada, a praca z tym sprawia mi przyjemność i tyle.  Ale sam nigdy nie byłem zainteresowany szukaniem kogoś, kto by narysował obrazki pod moje scenariusze, dalej nie jestem i pewnie szybko nie będę, więc po kiego niektórzy mnie próbują do tego namawiać? Żebym se został scenarzystą tradycyjnie stworzonego komiksu #4524567?

Ta sama sytuacja była zawsze na filmożercach jak tylko wspomniałem, że niektóre filmy wolę obejrzeć z lektorem niż z napisami - od razu startowała święta krucjata głosicieli jedynego słusznego sposobu oglądania filmów. A idźcie w cholerę z takim podejściem  :P


« Ostatnia zmiana: Pn, 06 Maj 2024, 19:16:18 wysłana przez Gieferg »