Autor Wątek: Midjourney a komiksy  (Przeczytany 28118 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Popiel

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #120 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 19:15:21 »

Icoteras?


Nic. Absolutnie nic.
Baw się, dłub, każdemu jego porno.
Wspominałeś, że lubisz chodzić po górach. Więc w pocie czoła wbijasz na Kasprowy, a ja wjeżdżam tam kolejką. Ty spocony, ze zrozumiałą satysfakcją, ja rześki, wypoczęty, rozglądam się i mówię "Eeee. Chujowo tu".

Tyleteras.

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #121 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 19:29:15 »
Zauważyłem wśród znajomych i w pracy, że najbardziej zajarane "twórczym" aspektem AI są osoby, które są kompletnie pozbawione kreatywności. Nie umieją rysować, malować, pisać - a chcieliby.
I nie jest to zarzut - znakomity dentysta czy mechanik samochodowy, czy logistyk, księgowy - nie muszą być kreatywni, w rozumieniu tworzenia szeroko pojętej sztuki.
Ale chcą. No to teraz mogą.
Tak zwany instytut danych z d.... Też umiem rysować, a mimo to jestem zajarany AI. Z rysowaniem jest taki problem, że trzeba cały czas ćwiczyć, na okrągło przez lata wyrabiać rękę i oko. Więc albo się temu poświęcisz, albo będziesz średni.

Kiedyś, gdy świat był lokalny, wyglądało to trochę inaczej. Jak ktoś umiał rysować, miał talent, to mogło mu się wydawać, że jest wyjątkowy. Potem świat stał się globalny, otrzymaliśmy natychmiastowy dostęp to niezliczonych dzieł i okazało się, że na świecie są ludzie, którzy takich lokalnych mistrzów zjadają na śniadanie pod każdym względem: jakością, prędkością, kreatywnością.

I widzę to tak, że ktoś obdarzony skillem pielęgnuje swój rysowniczy warsztat, wyrzucając kolejne kartki, ponawiając próby, uczy się, zmienia ołówki, flamastry czy farby, a obok miłośnik AI pokrzykuje:
"miały być wąsy a nie broda, miały być trzy palce a nie dwa, miał być kapelusz fedora a nie sombrero".
W kółko powtarza się ten sam scenariusz. Powstaje nowa technologia, pojawiają się przeciwnicy z argumentami przedszkolaka typy - ten telefon komórkowy jest bez sensu, bo trzeba go nosić w walizce i to się nie przyjmie. Czy tak trudno zrozumieć, że każda technologia potrzebuje czasu?

Dajcie każdemu robić co swoje, a nie wskakiwać w buty, które ewidentnie są za duże, bo takie AI wymaga też smaku, kompozycji planszy, stylu, kolorystyki, a jeśli chodzi o scenariusz - ironii, dwuznaczności, gier słownych, balansu historii.
Jak to mówią, niech wygra lepszy. Jeśli ludziki bez umiejętności rysunku będą tworzyć potworki AI z sześcioma palcami, to czym się przejmować? Niech się bawią.

Moim zdaniem to ślepa furtka i chwilowa zajawka dla nietwórczych osób (i zaznaczam, to nie jest pejoratywne określenie).

Przeminie, jak przeminęła moda na telewizory 3D, na pagery i na "Naszą Klasę".
Nasz Klasa nie przeminęła, zastąpił ją lepszy produkt, Facebook.
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #122 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 20:01:49 »
Ja to na przykład nie za bardzo rozumiem dlaczego jedni chcą drugich przekonywać, np. ta uwaga odnośnie czerpania satysfakcji przez scenarzystów z oglądania prac osób ilustrujących ich pomysły (nie wiem już w którym wątku) - jeden lubi patrzeć co wyszło, drugi nie odda kontroli, a trzeci nawet nie wie czy ktoś narysował bo czeka tylko na $...
Ja nie odnoszę takiego wrażenia. Według mnie, jedni chcą się bawić AI i uważają, że jest to technologia przyszłości, a drudzy kiwają paluszkiem i mówią - zostaw, nie wolno, nie dotykaj, nie dla Ciebie, nie Twoje buty, nie Twoje kompetencje. Trochę to śmieszne, bo co komu do tego?

Nie dziwi mnie co prawda że artyści czują się wywołani do tablicy widząc jak się wylała lawina wygenerowanych obrazków opatrzonych "patrzcie co stworzyłem", gdzie dotychczas tylko faktyczny artysta tak robił (z faktycznymi pracami) - to "wchodzenie w kompetencje" o czym też ktoś chyba nawet dzisiaj pisał...
W odpowiedzi "walczą" z taką formą "sztuki" i się porobiły te obozy o jakich pisaliśmy. A to że nie mają one sensu to chyba nikt nie przyzna ;)

Dobrze, to może artyści kontra artyści?
Profesjonalny fotografa Boris Eldagsen, stworzył forografię przy użyciu AI i wygrał konkurs Sony World Photography Awards 2023 w kategorii fotografii kreatywnej. Jednak Eldagsen odmówił przyjęcia nagrody, według niego, fotografia i zdjęcia generowane przez AI nie powinny ze sobą konkurować.



Cyctat z strony Borisa Eldagsena:
Cytuj
Just as photography replaced painting in the reproduction of reality, AI will replace photography. Don’t be afraid of the future. It will just be more obvious that our mind always created the world that makes it suffer.

A jak już piszę, to odpowiem na to to z czym nie w pełni się zgadzam i co jednocześnie nie nosiło znamion sarkazmu:Marvel/DC to faktycznie fabryki, ale to w żadnym wypadku nie jest większość, większość to "jednoosobowe armie", komiks niezależny itd., tu nie podam dowodu, ale tego jestem pewien, bo wielu twórców, czy to w PL czy w DE, czy "nawet" w USA przyznaje, że robienie komiksów to dla nich side-gig, satysfakcja jest, ale nie ma korzystnego stosunku $ do godzin spędzonych na pracy, co np. w reklamie też bywa prawidłowością, ale i próg wejścia i sama praca nie wymagają w większości tyle, ile wymaga przeciętna praca przy komiksie (graficzna vs grafika reklamowa).
Zaraz, czyli twierdzisz, że większość komiksów jest tworzona przez niezali? Na Gildii tego kompletnie nie widać.  Może ilościowo twórców niezależnych jest najwięcej, ale tworzą oni mniej niż profesjonaliści, właśnie dlatego, że robią to jako coś dodatkowego. Podejrzewam, że jeden John Byrne, w swoim życiu narysował więcej plansz komiksowych, niż wszyscy polscy twórcy niezależni ostatniej dekady razem wzięci.

Chociaż tylko odwołując się do semantyki, dla mnie oczywistym że potrzeba a chęć to dwie odmienne rzeczy, Ty je utożsamiasz ze sobą. Nikt nie ma faktycznej potrzeby korzystania z internetu! Internet czy smartfon ułatwia życie i ludzie chcą takich ułatwień, ale nie są to potrzeby w znaczeniu tego słowa. Powiesz że zawodowo jest potrzeba - to jest co innego i nie o tym pisałem, potrzeba wykreowana (jak pisaliśmy - przez to jak świat jest urządzony) lub dobrowolnie przyjęta (przez np. wybór zawodu) to nie potrzeba tożsama z potrzebą podstawową człowieka (komunikacja). Internet ułatwia komunikację, ale nie stanowi sam w sobie potrzeby. Nie wiem dlaczego piszę takie trywializmy...
Sorry, ale odlatujesz. W ten sposób możesz powiedzieć, że nikt nie ma faktycznej potrzeby korzystania z samochodu, pociągi i samolotu i w sumie to nie ma potrzeby umieć czytać. Są przecież ludzie analfabeci, którzy nigdy nie ruszyli się ze swojej wioski, prawda?

A to ostatnie odnośnie Kowalskich - nie wiem czy to sarkazm czy się ze mną zgadzasz, bo właśnie na to wskazuję - większość świata to Kowalscy niezainteresowani np. uczeniem się, a tym bardziej przetwarzaniem danych (jak pisałeś - też analizowaniem itp., w ilości nie pozwalającej na manualne zrobienie tego, bo przecież i czytanie komiksu jest przetwarzaniem danych, ale do tego AI nie potrzebujesz :) ), no i właśnie większość ludzie takich potrzeb nie czuje, to co chciałem wskazać wcześniej, co kłóci się z tym co twierdzisz:Oczywiście wiem że tak się mówi, w odniesieniu do ogółu ludzkości, ale to jest spojrzenie idealistyczne i nierealne jak wskazuję wyżej. Nie mówię że sens jest nierzeczywisty, tylko odniesienie do "potrzeb" i "naszych" jako ogółu. Bliższe to wykreowanej zachciance, gadżetowi jak ktoś pisał, albo po prostu ułatwieniu i automatyzacji jak wskazywałem, ale... Tyle na teraz, bo znów bym odbił od tematu, jak faktycznie to zrobiłem w poprzedniej wypowiedzi.
Nic się nie kłóci, to Ty wymyślasz jakieś dziwne interpretacje. Kowalski nie interesuje wiele rzeczy, ale chce z nich korzystać. Teraz Kowalski chce generować piękne obrazki, bo ktoś mu pokazał, że tak się da. Zaraz ktoś pokaże, że da się coś innego i Kowalski też będzie to chciał, Dlaczego mu tego zabraniać i kto ma prawo mówić drugiemu człowiekowi, co mu wolno?

EDIT
---------------------------------
I jeszcze jedno, do osób, które się łudzą, że prawdziwi artyści nie będą korzystali z AI.

Dlaczego teraz prawdziwi artyści korzystają z referencji? Są całe katalogi dla artystów, ze zdjęciami i właśnie Ci zawodowi rysownicy z nich korzystają, nawet wielkie nazwiska. A komputery? Wielu twórców przerzuciło się z rysowania ręcznego na tablet i rysunek cyfrowy. Myślicie, że jeśli powstanie nowe narzędzie AI, to nikt z tych twórców go nie tknie? Jestem przekonany, że wielu rysowników zacznie eksperymentować, a jeśli im się spodoba, to zaczną regularnie używać.
« Ostatnia zmiana: Pn, 06 Maj 2024, 21:23:27 wysłana przez Zwirek »
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Gieferg

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #123 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 22:56:19 »
Wypadałoby wspomnieć w tym wątku, że niejaki Robert Zaręba, którego pewnie wielu tu kojarzy, bierze się podobno za generowanie komiksu z pomocą AI.

Offline Popiel

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #124 dnia: Pn, 06 Maj 2024, 23:50:47 »
Wypadałoby wspomnieć w tym wątku, że niejaki Robert Zaręba, którego pewnie wielu tu kojarzy, bierze się podobno za generowanie komiksu z pomocą AI.

Wypadałoby wspomnieć też, że biorąc pod uwagę przesłanie jego wcześniejszych komiksów - postrzegane jest to jako mega chujowa akcja.

Offline Gieferg

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #125 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 00:01:05 »
Nie znam jego wcześniejszych komiksów ani ich przesłania, czytałem tylko na ten temat te kilka komentarzy pod postem na FB, czepiało się parę osób, ale nie widziałem tam jakiegoś ostrego hejtu. Był gdzie indziej?

Tak czy inaczej ten irracjonalny i najwyraźniej zaraźliwy ból dupy o wykorzystanie AI nie tylko mnie coraz bardziej bawi, ale i wręcz motywuje do dalszego eksplorowania możliwości jakie to narzędzie daje.
Na pohybel hejterom i hamulcowym postępu ;)

Cytuj
Wspominałeś, że lubisz chodzić po górach. Więc w pocie czoła wbijasz na Kasprowy
W pocie czoła na Kasprowy?
Nie no, bądźmy poważni, córa tam weszła jeszcze przed szóstymi urodzinami :)
« Ostatnia zmiana: Wt, 07 Maj 2024, 00:50:26 wysłana przez Gieferg »

Offline Popiel

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #126 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 00:30:58 »

W pocie czoła na Kasprowy?
Nie no, bądźmy poważni, córa tam weszła jeszcze przed szóstymi urodzinami :)
No właśnie. Jesteś jak AI. Nie rozumiesz ironii i metafory. Zatem rób swoje fanfiki, peace.

Offline Gieferg

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #127 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 00:32:40 »
LOLz, poczucie humoru to zostawiłeś widać w innej czapce. A wnioski z dupy, jak już kolega Zwirek raczył zauważyć, ale spoko-loko, na tym forum to zdaje się norma, o czym się już niejednokrotnie przekonałem, np wtedy, gdy wylał się na mnie hejt bo jak śmiem nie pisać recek komiksów pro bono i ktoś tam uznał, że zalezy mi tylko na egzemplarzach recenzenckich (które to w rzeczywistości widzę od święta i nie mają u mnie żadnej taryfy ulgowej) :P "Lunatycy otaczają mnie", chciałoby się zaśpiewać.

Zamiast się skupić na tym, co wydaje się ciekawym w ramach tego wątku zagadnieniem (kwestia kontrowersyjnego, było, nie było, pomysłu R. Zaręby), czepniesz się bez sensu żartu i wycofujesz się rakiem z dalszej dyskusji, obrzucając adwersarza błotem. Słabiutko, ale też nie jest to wyjątek bo taki leyek w temacie AI w sumie nie robi nic innego tylko wbija do tematu rzuca gównem naokoło i tyle go widzieli. Nawet nie ma sensu na jego kocopoły odpisywać.

Dwa pytanka:

1) przez kogo jest to postrzegane jako, cytuję "mega chujowa akcja" - te pięć osób na fejsie, czy jednak znajdę gdzieś na ten temat coś więcej?

2) No i tak z ciekawości, o jakich "fanfikach" mowa?

 
« Ostatnia zmiana: Wt, 07 Maj 2024, 01:04:43 wysłana przez Gieferg »

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #128 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 09:42:51 »
To może jednak wyjaśnię dla wszystkich, o którą okładkę chodzi.



I komentarz z Gildii, który pięknie podsumowuje.



Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Jaszczu

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #129 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 10:53:53 »
Acha, czyli pojedynczy komentarz z Gildii "pięknie podsumowuje", ale "pięć osób na fejsie" to oczywiście oszołomy, które nie rozumieją postępu.

Ode mnie tylko kilka słów i już się raczej mnie więcej w tym temacie nie spodziewajcie bo czytam różne dyskusje o AI odkąd ludzie zaczęli się tasować pod te wyślizgane graficzki z Midjourney i jestem już tym trochę zmęczony a trochę nie chcę się też tym zadręczać, mam wystarczająco dużo innych zmartwień na głowie. A uwierzcie mi, że ryje to banię ludziom, którzy zajmują się rysowaniem, ale też i pisaniem zawodowo.

Cytuj
przez kogo jest to postrzegane jako, cytuję "mega chujowa akcja" - te pięć osób na fejsie, czy jednak znajdę gdzieś na ten temat coś więcej?

Przez setki tysięcy twórców na całym świecie, którzy swoje życie poświęcili tworzeniu, doskonaleniu warsztatu, zbudowali na tym swoją pozycję zawodową, utrzymują ze swojej pracy rodziny, płacą rachunki. Ludzie już realnie tracą pracę np. przy storyboardach, w gamedevie, ale też pojedyncze zlecenia na ilustracje dla czasopism, firm, agencji reklamowych itd. Za tym stoją autentyczne ludzkie dramaty, depresja i życie ludziom się wali. Bo poszli za swoim marzeniem, mieli pracę, w której się realizowali, a teraz przychodzi pan AI i mówi - ja wam to zrobię w pięć minut za darmo. Wiem, wiem, wiem. Postępu nie zatrzymamy bla, bla, bla. Serio, o tym mi się już nie chce. Wiem, że dla Zwirków i Gifergów tego świata to są żadne argumenty i nie Wasze zmartwienia. Znajdź inną pracę, weź kredyt. Albo, co gorsza, naucz się promptować bo teraz już ilustracji się nie rysuje, komiksów się nie rysuje. To za długo trwa, a sam rozumisz, czas to pieniądz. Tylko, że dla rysownika, jeśli faktycznie robi to z pasji i kocha to co robi, rysowanie i kreacja nie polega na klepaniu poleceń w klawiaturę. Nawet jeśli to zlecenia komercyjne. Równie dobrze można poradzić piłkarzowi, żeby zamiast trenować i biegać po boisku, wziął pada i zaczął ćwiczyć kciuki na Fifie, bo od teraz na tym będzie polegało granie w piłkę.

Osobiście będę rysował do kiedy będę czuł z tego satysfakcję, czy będzie to nadal moją pracą, czy tylko hobby po godzinach, jak to już kiedyś przez wiele lat było. Jeśli ludzie już nie będą chcieli czytać książek i komiksów ilustrowanych przez ludzi, to trudno, przełknę tę żabę i dam się Zwirkom i Giefergom cieszyć tym postępem bo oczywiście, że jeśli Wy będziecie tworzyć album komiksowy w trzy dni, z doskonałymi grafikami prosto z kąkutra, to żywy, niedoskonały człowiek zawsze z Wami przegra. Co tam trzy dni, pewnie skoro się to tak błyskawicznie rozwija, to za chwilę będzie można w jakimś programie wpisać: "Poproszę komiks o przybyszu z kosmosu, który jest wychowywany przez wikingów, później strzela z uku, ma syna, córkę i psa. Narysuj mi to Andrzeju w stylu realistycznym no i niech to będzie 40 albumów po 48 stron różnych szalonych przygód". Wciskasz Enter, kółeczko się kręci i już za pięć minut jesteś twórcą i odbiorcą jednocześnie. Nowy wspaniały świat.

Co do tej okładki. Gdybym był Panem Similakiem i wydawca przyszedł by do mnie i powiedział:
"Panie Zygmuncie, no fajny ten komiks narysowałeś, tylko pan już masz swoje lata, te rysunki nie są najlepsze, więc zrobimy taki myk, że ja wypromptuję w midżurneju chłopa z dzidą jak z żurnala i jakoś się dzięki temu ten nasz komiks sprzeda. A d tego będziemy pionierami z pierwszą w Polsce wypromptowaną okłądeczką. No same plusy. Dotychczas czasem zlecałem rysowanie okładek do Pana komiksów innym twórcom, wiem, że to się panu podobało, a tu jest o tyle fajniej, że nie będę musiał za to nikomu płacić, kąkuterek nam to wypluje w trzy minuty, najwyżej się usunie szóstego palca w fotoszopie temu wikingu i jakiś syfy w tle i wuala. Co pan na to? "
To bym mu odpowiedział:
"Panie Robercie, a weź pan może wypierdalaj, bo mi nawet śliny szkoda, żeby panu nacharać w ryj. Kiedy zlecałeś pan narysowanie okładki innemu twórcy, to była to dla mnie zajawa, twórcze spotkanie z innym artystą, który interpretował mój komiks i dodawał od siebie swoją wrażliwość i jakość w formie ilustracji na okładce. Był to dla mnie zaszczyt i przyjemność, że inny twórca chciał się ze mną w ten sposób wymienić energią. A chłopa z dzidą wyplutego przez pana kąkuter, to weź se pan, panie Robercie kochany, wsadź w dupę."

Offline Alexandrus888

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #130 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 11:29:51 »
Cytuj
Przez setki tysięcy twórców na całym świecie, którzy swoje życie poświęcili tworzeniu, doskonaleniu warsztatu, zbudowali na tym swoją pozycję zawodową, utrzymują ze swojej pracy rodziny, płacą rachunki. Ludzie już realnie tracą pracę

Praktycznie to samo można powiedzieć o rewolucji przemysłowej. Jasne, zwykły robol =/= artysta (piszę bez przekąsu). Ten pierwszy tylko pracuje, drugi przy okazji się realizuje. Ale też grano larum o tragedii tysięcy ludzi wyrzuconych na bruk. Z czasem się unormowało. Maszyny ktoś musi obsługiwać, część rzeczy i tak muszą robić wykwalifikowani robole, a rękodzieło przeżywa renesans.
Do czego dąrzę: prostsze zadania będą wykonywać "kąkutery", ale dla artystów z wrażliwą duszą zawsze się znajdzie miejsce.

Cytuj
Wciskasz Enter, kółeczko się kręci i już za pięć minut jesteś twórcą i odbiorcą jednocześnie. Nowy wspaniały świat.
No to raczej tak "kolorowo" nie będzie. Gieferg wiele razy podkreślał: promptowanie to też ciężka harówka. To nie działa tak, że wrzucasz cokolwiek i otrzymujesz to o czym marzyłeś. Jasne rozwój AI będzie, ale nie do tego stopnia. Przynajmniej nie w tym typie AI jaki jest obecnie.

A przywoływana okładka jest ujowa :P Nawet nie z samych założeń, a z wykonania.

Offline Jaszczu

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #131 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 12:03:20 »
Praktycznie to samo można powiedzieć o rewolucji przemysłowej. Jasne, zwykły robol =/= artysta (piszę bez przekąsu). Ten pierwszy tylko pracuje, drugi przy okazji się realizuje. Ale też grano larum o tragedii tysięcy ludzi wyrzuconych na bruk. Z czasem się unormowało. Maszyny ktoś musi obsługiwać, część rzeczy i tak muszą robić wykwalifikowani robole, a rękodzieło przeżywa renesans.
Do czego dąrzę: prostsze zadania będą wykonywać "kąkutery", ale dla artystów z wrażliwą duszą zawsze się znajdzie miejsce.

Wiadomo "artyści się burzą, bo już nie będą tacy wyjątkowi i każdy będzie mógł być artystą. Lenie śmierdzące, pieniądze za rysuneczki brali i się już skończy lekka praca, muahahaha. A weź się za prawdziwą robotę jeden z drugą! A idź do korporacji i zobacz jak to jest excella wypełniać przez osiem godzin, to zobaczysz co to znaczy PRAWDZIWA praca!" No tylko, że nie i to jest trochę bardziej skomplikowane. Dziękuję pan Alexandrus888 i pan Komorowski za te złote rady.

Taki przykład pierwszy z brzegu, właśnie skroluję fejsa i wyskakuje mi to:

https://www.facebook.com/photo/?fbid=827746386067730&set=a.457887659720273

Jeszcze chwilę temu Pan Rożek zleciłby tę ilustrację ilustratorce lub ilustratorowi. Ktoś zarobiłby parę złotych opłacił za to czynsz, przedszkole dla dziecka, cokolwiek. Gospodarka, kapitalizm, te sprawy, wiecie jak to działa. Ale Pan Rożek, którego stać na zatrudnienie ilustratorki/a nie będzie sobie tym zawracał głowy, bo nauka - on to lubi, a dwa po co wydawać pieniądze jak można mieć za darmo. To, że lupa w ręku chłopca jest najwyraźniej z gumy a z okien w tle wychodzą jakieś zielone mgły, to są szczegóły które nikogo nie obchodzą. Ani pana Rożka, ani 99% jego odbiorców. Za chwilę już zresztą takich bugów nie będzie albo poprawi się je dwoma kliknięciami. No i fajnie. Z czasem się unormuje. Artyzm z duszom zawsze się obroni.

Offline Alexandrus888

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #132 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 12:38:03 »
Cytuj
artyści się burzą, bo już nie będą tacy wyjątkowi i każdy będzie mógł być artystą. Lenie śmierdzące, pieniądze za rysuneczki brali i się już skończy lekka praca, muahahaha. A weź się za prawdziwą robotę jeden z drugą! A idź do korporacji i zobacz jak to jest excella wypełniać przez osiem godzin, to zobaczysz co to znaczy PRAWDZIWA praca!
Pierwsze zdanie OK, nie dziwi mnie ono, jest opisem stanu faktycznego. Z drugim i kolejnymi się nie zgadzam. Nigdy nie mówiłem, że rysunek jest lekką pracą, ani że rysownicy to "śmierdzące lenie". Ani tym bardziej nie radziłem by szukać pracy w korpo.
Pisałem o tym, że część zleceń odpadnie, bo będą mogły być wykonywane w bardziej zautomatyzowany sposób, ale (wydaje mi się), że znajdą się też i takie ambitne którym komputer nie da rady. Nie wiem i nie chcę wiedzieć jakie masz najczęściej zlecenia i jaki % z nich teraz odpada. I nie mam zamiaru ci niczego radzić w kwestiach zawodowych.

Offline komiks

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #133 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 12:57:37 »
Acha, czyli pojedynczy komentarz z Gildii "pięknie podsumowuje", ale "pięć osób na fejsie" to oczywiście oszołomy, które nie rozumieją postępu.

Ten pojedynczy komentarz pokazuje, że jeśli konsument nie wie, jak okładka została wykonana, to nie ma tego całego bagażu emocjonalnego, o którym napisałeś i ocenia to co widzi, bez kontekstu.

Pewnie zostanie to uregulowane prawnie, w tej chwili mamy wolną amerykankę.
Ja się nie dziwię, że twórcy są wkurzeni. Myślę, że komiksiarze jeszcze nie mają najgorzej, bo stworzenie komiksu to fabuła i scenariusz. Za to pisarze mają przesrane, bo teraz każdy grafoman i grafomanka będą mogli wydawać książki.

Ja się z tego nie cieszę, że ludzie stracą pracę i wszystko będzie "oszukane". Jara mnie to, że ludzkość przesuwa granice możliwości, mnie interesuje co jest jeszcze dalej. Może się okazać, że człowiek jest tylko skomplikowanym zlepkiem komórek i niczym więcej. Wolę poznać gorzką prawdę, niż słodkie kłamstwo. Kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, jaki jest sens życia? To jest dla mnie nadrzędne, jestem rodzajem odkrywcy, którego napędza ciekawość.

Jak żyć? Można narzekać i się wkurzać, nawet nienawidzić i przeklinać, jednak zamiast rozpaczać, może warto zastanowić się jak to wykorzystać? Nadal przecież można tworzyć klasycznymi technikami, czerpać z tego przyjemność i satysfakcję, publikować, może nawet sprzedawać. Zaś kasę na chleb trzepać wykorzystując nowe możliwości. Przecież tak było zawsze, że artyści pracowali na zlecenie dla kasy i niekoniecznie byli z tego dumni, bo czasami robili straszną padakę, ale klient płacił. Zaś pod swoim nazwiskiem artyści publikowali tylko to co robili z pasji i z czego byli dumni.

Staram się śledzić narzędzia i według mnie jeszcze nie powstały żadne profesjonalne dla artystów, myślę że to kwestia czasu, wiec na razie nie ma co panikować. To na pewno nie będzie tak wyglądało jak opisuje Gieferg.

Wyobrażam sobie, że będzie można douczyć AI swoim stylem graficznym. Przy pomocy tabletu rysować szkic, który będzie w czasie rzeczywistym uzupełniany przez AI w Twoim stylu. Każdy element będzie można zmienić wymazując go i generując ponownie, bez potrzeby zmiany całości. Będzie można obracać elementy w przestrzeni, zmieniać położenie głowy, rąk, perspektywę. To co opisuję, już jest możliwe, widziałem to, tylko nie ma jeszcze takiego narzędzia.

Jeśli zaleją nas tysiące, miliony przepięknych obrazów, to ludzie się tym zmęczą i straci to jakąkolwiek wartość i ich uwagę. Może przyszłość sztuki jest w przekazie, a nie formie? Może wartością będzie to co autor chce powiedzieć?
Xenozoic, Death Dealer, The Maxx, Thrud The Barbarian, Army of Darkness

Offline Gieferg

Odp: Midjourney a komiksy
« Odpowiedź #134 dnia: Wt, 07 Maj 2024, 13:13:02 »
Cytuj
że jeśli Wy będziecie tworzyć album komiksowy w trzy dni

Dwa miesiące (gdzie czasem dłubię przy tym całymi popołudniami) i mam 30 stron, które jeszcze będą pewnie wymagały  ręcznych poprawek z rodzaju takich, jakich zwykły Kowalski nieoblatany z programami graficznymi nigdy nie zrobi.

Cytuj
Za tym stoją autentyczne ludzkie dramaty, depresja i życie ludziom się wali.

A kurczęta płci męskiej na hodowlanych fermach mieli się na żywca zaraz po wykluciu, i nie zostanę z tego powodu wegetarianinem ani nie będę rozdzierać szat bo i tak tego nie zmienię. Sorry, life is brutal. Też nie mogę utrzymywać się z tego, co studiowałem, lubiłem i chciałem robić, zamiast tego zapieprzam na etacie w branży, która mnie w ogóle nie interesuje, jedyny plus z tego taki, że po robocie zapominam o robocie i mogę sobie poświęcać wolny czas na co chcę :P