Zestawy z linii
BrickLink Designer Program to swoista ciekawostka na rynku. MOCe zaprezentowane w praktycznie niezmienionej formie, obecnie nawet firmowane (ale tylko z boku, zaraz będzie fotka

) przez TLG, dostępne w ładnych białych opakowaniach i niestety pozbawione drukowanych instrukcji – co jak dla mnie jest największą ich bolączką. Jako że to MOCe, dyskusyjne staje się, czy traktować je jako zestawy oficjalne czy nie, co oczywiście nie zmienia fakty, że jak coś ciekawego się w tej linii pojawi, jak najbardziej warto się zainteresować.
A mnie od pierwszej chwili urzekły grzybki.
910037 Mushroom HouseBrickLink Designer Program Series 2
Data premiery: 2024
Elementów: 964
Figurek: 3
910051 Mushroom VillageBrickLink Designer Program Series 5
Data premiery: 2025
Elementów: 2436
Figurek: 7


Pudełka bardzo schludne, z dominującym białym kolorem, stanowią ciekawe uzupełnienie linii
Icons, w której zastosowano czarny kolor, a obie linie w teorii skierowane są do dorosłych miłośników klocków LEGO. Z przodu pudełka zestaw zaprezentowano z głównego ujęcia, tył ukazuje ten sam zestaw od drugiej strony. W przypadku grzybków świetne rozwiązanie.




Rozmiary: 38x26x9 cm, 55x37.5x11.3 cm
Loga LEGO nie uświadczymy ani na froncie ani tyle pudełka, ale jest jest obecne, tyle że na bocznej ściance. Pojawia się tutaj także informacja „
Designed by LEGO fans for experienced builders”, a także oczywiście informacja o autorze: oba zestawy stworzył
Jonas Kramm.

Niestety, zestawy BrickLinkowe pozbawione są instrukcji w formie drukowanej, jedyny dodatek papierowy to ulotki z podstawowymi informacjami oraz zdjęciem projektanta.

Instrukcje dostępne są w formie elektronicznej, wszystkie plany składania do wszystkich zestawów z tej linii można bez problemu ściągnąć w formacie pdf
(910037 Mushroom House,
910051 Mushroom Village)
W mniejszym zestawie otrzymujemy trzy figurki, w większym jest ich siedem. Wypadają bardzo ładnie, torsiki to w większości motywy znane z serii
Castle, trafi się tutaj nawet nakrycie głowy czarodzieja czy forestmenów. Wszystkie figurki posiadają małe nóżki, część te najmniejsze – nieruchome, część nieco większe, już z możliwością wierzgania.


W każdym zestawie znajdziemy zwierzątko: w mniejszym mamy ślimaka, w większym biedronkę. Coś tutaj ze skalą nie zagrało, ale same stworzonka są przeurocze, do tego stanowią ciekawą formę transportu, więc zostały przyozdobione siodłami a także roślinkami które pomagają transportować. I tutaj już widać coś co cały czas będzie zachwycać w tych zestawach, i co jest także główna siłą serii
Botanicals: przepięknie zaprojektowane i złożone najróżniejsze formy zielska. Nie tylko kwiatki robią wrażenie, przypięte do ślimaka w sumie proste czereśnie także potrafią zachwycić. Pan Jonas
pod tym względem wspiął się na wyżyny kreatywności.


Nie zabrakło dodatków, w tym uroczych taczek czy wozidełka dla marchewki. A do balii można zbierać poranną rosę.

Główna konstrukcją mniejszego zestawu jest muchomorek, tutaj nie ma co dywagować, pod względem wyglądu jak i samej budowy wprost zachwyca. Do tego to bogactwo szczegółów, każde miejsce jest wykorzystane, nie tylko w najprostszy sposób, mamy więc łamane schodki czy płotki ustawione pod kątem. Jest nawet mała pompa obok mniejszego grzybka, a nieopodal zaległy żołędzie. Okna i drzwi posiadają odpowiednie wykończenie, dopiero teraz zauważyłem, nad drzwiami biała łukowata markiza nieco mi się obróciła – fakt jest przymocowana tylko na jednym studzie, ale siedzi dość mocno, musiałem zahaczyć ją przy przenoszeniu. Ogólnie, sporo rzeczy w tym zestawie przymocowana jest momentami „na słowo honoru”, zestaw jest dość delikatny, ale spokojnie, konstrukcja jest na tyle przemyślana, że raczej nic samo nie odpadnie.



Bogactwo szczegółów to nie tylko otoczenie ale i wyposażenie wnętrza. Nie zabrakło sprytnego stolika, uroczego fotela, łóżeczka, jest nawet kominek!


Daszek można odczepić, należy pamiętać o tym, przy próbie przenoszenia.


Główna konstrukcja drugiego zestawu jest znacznie większa, ale także przebogata w szczegóły, a nawet posiada dodatkowe aspekty bawialności. Składanie ponownie to sama przyjemność, choć instrukcja momentami wygląda na kleconą albo na szybko albo nieprzemyślaną. Zbyt często trzeba całą konstrukcję obracać, co nie ma żadnego sensownego uzasadnienia. Ale to nie jakaś wielka wada, tym bardziej, że efekt finalny wynagradza wszelkie niedogodności!


Dwa grzybki, pieniek, dodatkowo jaskinia i mały wodospad. Oczywiście wszystko upiększone dodatkowymi roślinkami, grzybkami, czy przecudną szyszką.


Także wyposażenie jest bogate w najróżniejsze akcesoria, znajdziemy tutaj choćby teleskop. Kręcąc pokrętłem używamy żółtych liści jako wiatraka, dodatkowo piętro niżej obraca się żyrandol.




W jaskini znalazło się dodatkowe pomieszczenie, ktoś tutaj ewidentnie szuka skarbów, tym bardziej, że pod łóżeczkiem skitrał mapę takowych.

Pieniek to dodatkowe pomieszczenie, jako że nie ma do niego bezpośredniego dostępu, trzeba zdjąć „daszek”.



Całość wypada przecudowanie, i to dosłownie. Od tych zestawów bije taka radość, feeria kolorów cieszy oczy a bogactwo szczegółów powoduje, że zestawiki buduje się i ogląda z prawdziwą przyjemnością. Szkoda że świat elfów i krasnali nie zawitał do świata LEGO jako pełnoprawna seria, ale póki co dwie takie perełki muszą wystarczyć, szkoda jedynie, że obecnie dostępne są już tylko na rynku wtórnym. Ale o ile uda się je upolować w normalnej cenie, gorąco polecam – świetna zabawa.
