Lektura M z H przede wszystkim pokazuje, że kobiety bywają mściwe i potrafią w zaplanowany sposób pokierować swoją ofiarę w pułapkę, gdzie potem ofiara sama skacze z klifu. Panna H zrobiła laleczkę voodoo ponad miesiąc temu i na start połamała jej nóżki, czego byliśmy świadkami. Następnie wbijała szpileczki, których być może nie dostrzegaliśmy ale były odczuwalne dla pana M. Miało to na celu dokładnie to, co się wydarzyło później, czyli sprowokowanie M do reakcji. W wyniku tego wybuchła drama, gdzie H wywlokła wszystko na światło dzienne, zdyskredytowała M i doprowadziła do jego kapitulacji. Panna H, a raczej zemsta najlepiej smakuje na zimno, dopięła swego. Wszystko wygląda jak zwykły przypadek, ale prawdopodobnie było zaplanowane przez H od samego początku.