1/3 procent - luzik.
To są oszacowania. Zgon nie nastąpi na skutek bezpośredniego wybuchu wulkanu czy czegoś takiego. Wobec tego nikogo to nie rusza. Tak samo jak mało kogo ruszają zgodny spowodowane wszechobecnością cukru i takie tam.
Bardziej mnie dziwi, że nikogo nie ruszają też przypadki, w których przyczyna śmierci jest bardzo konkretna, nie trzeba snuć żadnych domysłów itd. - czyli wypadki drogowe. Chociaż i to nie dziwi mnie jakoś specjalnie - rozumiem dlaczego ludzie mają to gdzieś, rozumiem dlaczego nikt nie próbuje tego zmienić.
Co do śmiertelności związanej z koronawirusem - kluczowe jest to, że w pewnych grupach (osoby starsze) ten odsetek zgonów jest już poważnie wysoki.