Ja tak trochę z przymrużeniem oka to biorę, bo wiadomo, że sprzedaż jest duża, ale przeżyłem już kilka fal mangowych, z których niespecjalnie coś więcej wykiełkowało niż sezonowa zajawka. U nas nadal i tak pokutuje mit, że komiksy i mangi to dwie różne kategorie i oba fandomy (chociaż byłbym wstrzemięźliwy w przypadku określania tak mangowo-anime) są daleko od siebie. Pewnie jest tu klasyczny konflikt młodzi vs. starzy, faceci kontra dziewczyny itd.