0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
O, nie wiedziałem. Tak czy inaczej, porównanie rysunków z osiemdziesięciolatkiem nie wypada dla Larwy- który w tym kontekście wciąż jest młodym autorem- najkorzystniej. Z ciekawości sprawdziłem, Będąc w podobnym wieku Papcio stworzył "Umuzykalnienie Tytusa" czy "Tytus dziennikarzem". Niebo a ziemia.
No wiesz, ja też nie jestem aż tak stary, żebym się wychował dokładnie na tych pierwszych książeczkach Wręcz przeciwnie, pierwsze Tytusy jakie pamiętam, to Tytus dziennikarzem czy wyprawa Wkrętaczem.Niemniej teraz, po latach bardziej doceniam minimalizm z początkowych ksiąg nad "przeprodukowanie" i pójście w kierunku tego niby realizmu z późniejszych.
Tak tylko dopowiem iż Zbigniew Larwa to rocznik 1966...
"Tytus dziennikarzem" ma pierwsze wydanie w 1981 r., a seria Tytus, Romek i A'Tomek startowała w 1957. Tak więc Papcio miał już jakieś ćwierć wieku doświadczenia w rysowaniu swoich własnych bohaterów, stąd nie dziwota, że robił to lepiej.
A.B.Ch.: Jestem bardzo pozytywnie zdziwiony, że jeszcze nie widziałem negatywnej krytyki. Parę dni temu na parkingu podbiegła do mnie pani i mówi: „O, to pan zrobił nowego Tytusa. Jestem panu taka wdzięczna. Mój syn nienawidzi czytać, a tu dałam mu nową książeczkę Tytusa i sam ją czytał do samego końca. Na kilka godzin zapomniał o Instagramie i YouTubie. To było dla mnie takie wspaniałe!”. Dla mnie było też wspaniałe, gdy zobaczyłem mnóstwo dzieciaków w kolejce na Targach Książki. Nowe pokolenie Tytusowców?