Zrobione. Wow! To jest niesamowite, że udało się im po latach wrócić w lepszej kondycji niż kończyli w 2004. Ponad 200 stron napchanych maksymalnie megapozytywnym stuffem, bo nawet tylna okładka wywołuje usmiech ("zawiera bulwersanty i nostalgeny" i "publicystyka do czytania w poniedziałek").
1. Komiksowo jest znakomicie, bardzo dobrze i dobrze, żadna z historii nie schodzi poniżej akceptowalnego poziomu.
2. "Cichy kącik KRL-a" przygniata człowieka nostalgią. Piękne.
3. Zabrakło Simsona i Mariana oraz "Opowieści na sygnale" - ciekawe co tam u chłopaków z karetki po latach? Mash-up z cyberpunkiem to jednak nie to samo.
4. Nie ma Dąbrowskiego i ja się bardzo cieszę bo po jego bodajże "Białej księdze" gościu jest dla mnie absolutnym zerem. Mozna mieć różne poglądy, ale sa granice dobrego smaku.
5. Gdzie na co dzień są Kamil "Kurt" Kochański i Olgierd "Olaf" Ciszak, gdy komiksowa Ojczyzna ich potrzebuje?!
6. Zamiast "Toshiro" wolałbym "Josephine". Ale to ja.
7. Fajne wspomnienia o Słomce i Madeju - od serca. Dobrze, że to zostało zrobione.
8. W krótkiej notce o "Napalonym na komiks" (topka "produktowa" Krzysztofa Mirowskiego) jest więcej Emocji niż w drętwym tekscie wspomnieniowym o Janickim.
9. Publicystyka zrobiona z biglem, jak za dawnych lat. Fajnie się czytało. To nie smuty Szyłaka albo dominujące obecnie "obiektywne" recenzje komiksów otrzymanych od wydawnictwa.
10. Śledziu to twórcza lokomotywa, i to taka na węgiel, a nie wiatraki. Scenariusze do swoich projektów i innych rysowników, design numeru, dodatkowe treści m.in. wspomniane wyżej "podpaski". Szacun!
11. Zgrzytają mi "czytelnixy" ze wstępniaka, no ale to juz niestety nowe czasy i warszawskie opary.
Powiadają, że numer 24 to jednorazowa akcja, ale mi się coś mocno wydaje że będzie jeszcze jeden - dało się to odczuć w wa-wie. Natomiast powrót magazynu jako choćby kwartalnika wydaje mi sie juz niemożliwy - to nowe pokolenia miłośników komiksu z innymi gustami, większy wybór tytułów z całego świata. W ogóle wydanie "24" wywołało emocje, ale mniejsze niż myślałem, po tym kiedy zostało to ogłoszone na emefce. Niemniej, nawet jeśli "24" jest już ostatecznie ostatnim to jest to godne pożegnanie. Kto nie kupi ten...
