Ajajaj, widzę że włożyłem kij w mrowisko. A najbardziej ubawiłem się czytając wypociny Marka Turka z jakże typowym dla komiksowa podziałem na pasjonatów, których w swoim mniemaniu on reprezentuje i "nabywców", którzy ośmielają się mieć odmienne zdanie. Klasyczny podział na lepszych i gorszych, charakterystyczny dla środowiska, które ten człowiek reprezentuje. Nie bardzo tylko rozumiem gdzie tu się dopatrzyłeś bezsensownego zacietrzewienia i kąsania? To forum dyskusyjne, to sobie dyskutujemy, tak? To raczej ja jestem kąsany, bo skrytykowałem malkontenctwo, a już cała hałastra się na mnie rzuciła, atakując mało merytorycznymi postami.
Jestem spokojny, Muza popsuła dużo przy tym wydaniu (jakość skanów w jednym zeszycie, bodajże 11, woła o pomstę, ale też czcionka w wielu miejscach), ale Kloss sprawia mi frajdę, to są ciekawe historie. Nie odpisuj
A jednak odpiszę. Bo ciekawi mnie jak jednocześnie coś może sprawiać frajdę i być obiektem znaczącej krytyki z twojej strony? "Frajda", podobnie jak określenia "woła o pomstę", czy "popsuła dużo" są mocnymi stwierdzeniami, tyle że z antypodów względem siebie. Jak można pogodzić czerpanie frajdy z obcowania z wydaniem, które woła o pomstę do nieba? Chyba że jesteś masochistą
