Autor Wątek: Jeż Jerzy  (Przeczytany 332 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline PJP

Jeż Jerzy
« dnia: Śr, 24 Kwiecień 2019, 17:25:30 »
Szukałem ale nie znalazłem ;) Dla mnie Jeż Jerzy jest komiksem, który odnowił/uratował/odrodził/ulepszył (wybrać sobie odpowiednie) polski komiks. Wiadomo, była wojna i okupacja, 36 filmów itd. A teraz poważnie, przygody Jerzego dość przypadkowo znalazłem w Ślizgu a że akurat trwała moja fascynacja ciemną stroną mocy, potem poszło w mroczne klimaty, połączyłem przyjemne z pożytecznym. Z dzisiejszej perspektywy (kupiłem pierwszy tom dzieł od KG) Jeż nieco się zestarzał i humor również (wydaje się bardziej przaśny niż kiedyś) ale nadal jest wspaniałą panoramą socjologiczną polskiego społeczeństwa lat 90. XX wieku. I daje dużo radochy. Są i dresiarze i łysole czyli skini, przedstawiciele różnych instytucji, są również koksy, miłe panie i mniej mili panowie. Raczej nikt nie tęskni za tymi latami ale na pewno jakiś sentyment jest - tak jak inni mają do PRL-u - w końcu to lata ich młodości...
Ps. O filmie nic nie napiszę bo jeszcze nie oglądałem. I chyba nie będę.

Źródło obrazka i takie tam: https://www.komiks.gildia.pl/komiksy/jez_jerzy/4-w3

Offline keram2

Odp: Jeż Jerzy
« Odpowiedź #1 dnia: Śr, 24 Kwiecień 2019, 18:03:19 »
Znam tylko kilka epizodów, które pojawiły się w rożnych niskonakładowych czasopismach (np. AQQ) i nawet mi się podobały nie na tyle jednak by wejść w ten temat i kupować albumy. Nie wiem jak to powiedzieć - niby fajne, ale jakoś tego nie czułem.

Ze "zwierzaków" mam sentyment do Kica Przystojniaka, zawsze żałowałem, że ten bohater nie zaistniał szerzej i na dłużej.

Offline pawlis

Odp: Jeż Jerzy
« Odpowiedź #2 dnia: Śr, 24 Kwiecień 2019, 23:03:37 »
Jeża poznałem w czasach gimnazjum, gdy Ślizg pojawiał się w bibliotece szkolnej. Trafiło to do mnie (Autores Tymka i Mistrza, których do tej pory lubię), stałem się fanem, miałem radochę z czytania, bawiły mnie niektóre żarty (i z innymi gimbusami umieraliśmy ze śmiechu, gdy pokazano zdjęcie z narodzin Jerzego ;D) i odwiedzałem stronę internetową. I pamiętam swoje i innych gimnazjalistów zaskoczenie i rozbawienie, gdy okazało się, że doktorek i jego asystent tworzący złego klona Jerzego to Tymek i Mistrz* ;D (w końcu ci sami twórcy ;)).

 Jeż w tym okresie miał na mnie wpływ, bo częściowo się inspirowałem jego humorem, gdy tworzyłem amatorsko komiksy w specjalnie kupionych do tego zeszytach szkolnych.

Potem to kupiłem w Empiku jeden album egmontowy i ściągało się z netu skany archiwalnych numerów (w tym te ze Świerszczyka).

Film... Byłem w kinie, jest OK, słabsze od komiksu, choć animacja jest dobra i pojawia się trochę celnej satyry. Obsada - niby OK. Ja jak czytałem komiks, to zawsze w głowie wyobrażałem Jacka Kawalca jako Jerza (a Mirosława Zbrojewicza jako Stefana).

*EDIT PS. Przypomniałem sobie, że jeden satanistów, który chciał złożyć Jerzego w ofierze wygląda jak czarownik Psuj z T&M, tyle że z włosami :).
« Ostatnia zmiana: Śr, 24 Kwiecień 2019, 23:22:20 wysłana przez pawlis »