O Wojnie Trzydziestoletniej mówi się, jako o jednym z najwybitniejszych przykładów bezsensownego konfliktu w dziejach Europy. Liczba ofiar (około 8 milionów) pokazuje nam jej ogrom i bez problemu można ją uznać za najkrwawszy konflikt w Europie przed XX wiekiem. To właśnie na polach jej bitew rozgrywa się akcja mangi "Issak".
Tytułowy bohater wyrusza do Europy, aby dokonać zemsty i pomścić swego Mistrza. Będąc najemnikiem, zostaje wysłany przez Niderlandy, do pomocy w obronie twierdzy Fuchsburg przed wojskami hiszpańskimi. Potyczki w XVII wieku, to była krwawa bitka. Wszelkiej maści broń biała, fruwające części ciał oraz brak honoru u najemników, których do walki napędzała złota zasada nagradzania zwyciestw plądrowaniem i radosnym rabowaniem wszystkiego. O cielesnych uciechach na żonach i córkach poległych nawet nie wspomnę. Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Na tle tego wszystkiego moralność naszego Issaka wydaje się kompletnie z innej planety. Tłumacząc powód przybycia na ten dziki i owładnięty śmiercią kontynent, mówi, że w języku niderlandzkim nie istnieje określenie długu honorowego. Nie muszę nawet pisać, że możni władcy, patrzą na niego jak na kosmitę, który coś gada od rzeczy. No ale skoro jest chętny do zasilenia ich wojsk, to nie będą mu przeszkadzać w jego vendettcie... Tajemniczy przybysz z daleka ma jeszcze jeden silny argument, aby go lubić i cieszyć się, że jest po naszej stronie. To jego tanegashima. Długa strzelba, która nosi dumne imię Jin. Issak jest strzelcem wyborowym, o czym szybko przekonują się jego towarzysze oraz wrogowie. A pogłoski o jego dokonaniach szybko docierają o wiele dalej, niż tereny starć, w których bierze udział. Tom zbiera w sobie sześć rozdziałów i ukazuje nam zarówno bezwzględność wojny, jak i piękno natury naszego antagonisty. Wszystko kończy się niesamowitym cliffhangerem!
Manga jest niezwykle wciągająca i umiejętnie bawi się faktami historycznymi. Scenarzysta Shinji Makari ukazuje nam różne oblicza władców oraz relacji łączących dowódców z wojskami, którymi zarządza.
Mam problem z warstwą graficzną. Rysownik Double-s na jednej stronie potrafi zachwycić, aby za chwilę zaskoczyć niedopracowaniem oraz brzydotą kadrów. Na wielu panelach brakuje mi dbałości o detale. Wszystko jest tu sterylne i nijakie. Jak na tytuł opowiadający o takich czasach, zakrawa to wręcz o śmieszność. Nie jest to brzydki komiks, jednak do poziomu Sagi Winlandzkiej zdecydowanie mu daleko.
MOJA OCENA 6️⃣.5️⃣/🔟