Autor Wątek: Osamu Tezuka  (Przeczytany 839 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ramirez82

Osamu Tezuka
« dnia: Pt, 17 Kwiecień 2020, 16:57:59 »
Najwyższa pora, by autor ten doczekał się osobnego wątku. Trochę o nim gadaliśmy w innych, a zanosi się, że będzie więcej takich okazji, Kotori zapowiedziało Fusuke:

Cytuj
Tak, tak. W końcu przyszedł czas, żebyśmy i my znaleźli się w zacnym gronie wydawców, którzy mają w swoim portfolio mistrza Tezukę. Przedstawiamy Wam… Fusuke.

Fusuke Shimomura to przeciętny, borykający się z brakiem pieniędzy młody biznesmen. Uparcie próbuje odnaleźć szczęście w miłości i odnieść sukces, ale świat nieodmienne stroi sobie z niego żarty. Mimo to Fusuke dzień po dniu stara się sprostać zaskakującym wyzwaniom, jakie stawia przed nim życie.

Zdajemy sobie sprawę, że część z Was zbiera wszystkie wydawane w Polsce dzieła Osamu Tezuki, dlatego za zgodą Wydawnictwa J.P.Fantastica skorzystamy z jego szablonu okładki i nasze wydanie oprzemy na tej samej konwencji co „Pieśń Apolla” i „Norman”.

Szczegóły wydania polskiego:

• format: 145 x 205 mm
• liczba stron: 250
• okładka: miękka w obwolucie
• gatunek: komedia, okruchy życia, seinen, +18
• cena okładkowa: 39,90 zł
• liczba tomów: 1
• przekład: Tomasz Molski
• premiera: lipiec 2020

https://osamu-tezuka.fandom.com/wiki/Fuusuke_(Manga)

Cóż, póki co, mam wrażenie, że najciekawszymi tytułami Tezuki rzuca Waneko.

Online Bender

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #1 dnia: Pt, 17 Kwiecień 2020, 17:06:39 »
Ja tam Tezukę łykam pod każda postacią. Może te pierwsze rzeczy z końca lat 40 i kilka Astroboyowych wczesnych historii rzeczywiście trochę chaotycznie napisane, ale wszystko później (a jak wiadomo naprawdę dużo tego) wciągam jak tylko jest okazja. (Ubolewam, że za późno się obudziłem i nie udało mi się kupić całego Black Jacka jak wyszedł po angielsku, no ale trudno.)

Uwielbiam wszystko Tezuki, od Astroboya, przez troche bardziej lajtowego i doskonałego BlackJacka, po poważne kawałki typu Do Adolfów i MW. I jak juz raz wspomniałem, epicki projekt wydawniczy pod tytułem The Complete Tezuka to chyba moje największe komiksowe pragnienie na ten moment.

 Oczywiście z wielką radością przyjmuję kolejne i ostatnio całkiem częste zapowiedzi na naszym rynku.
I AM A HERO T. 1-11 (Kengo Hanazawa) - Mimo kilku mniejszych i większych problemów doskonała manga. Setup, koncept i klimat moim zdaniem znacznie lepszy niż w The Walking Dead.

Offline ramirez82

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #2 dnia: Pt, 17 Kwiecień 2020, 17:12:01 »
No ja muszę w końcu przeczytać Pieśń Apolla, bo może niepotrzebnie z góry założyłem, że to nie ten poziom co Do Adolfów i Ayako.

Online Bender

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #3 dnia: Pt, 17 Kwiecień 2020, 17:17:40 »
Bo to nie jest ten poziom, a właściwie inny odbiorca. Nie przeszkadzało mi w satysfakcjonującej lekturze.

Natomiast jeśli miałbym typować hit sprzedażowy z dorobku Tezuki, to typowałbym Black Jacka. To tytuł do w miarę szerokiego grona odbiorców a czyta się to świetnie. Epizodyczny charakter sprawia, że to doskonała lektura tak w ciągu jak i w kawałkach. Trzymam kciuki, że któryś z naszych wydawców się skusi.
I AM A HERO T. 1-11 (Kengo Hanazawa) - Mimo kilku mniejszych i większych problemów doskonała manga. Setup, koncept i klimat moim zdaniem znacznie lepszy niż w The Walking Dead.

Offline rekinn

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #4 dnia: Pt, 17 Kwiecień 2020, 17:47:35 »
Cytuj
Nie przeszkadzało mi w satysfakcjonującej lekturze.

A mnie już tak. :( Potwornie, Pieśń Apolla mi się nie podobała; nie jestem w stanie nikomu polecić tego tytułu.
Uważam gł. bohatera za idiotę, a samą historię za niewartą wspomnienia. :(

Ayako- wspaniałe!!! Mam nadzieję, że MW będzie takie samo, bo plauję kupić.
Nie wiem jak natomiast ten tytuł od Kotori i ten nowy od JPF?
Polecacie?

Offline Eguaroc

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #5 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2020, 12:14:54 »
Na Gildii piszą, że został już im tylko jeden egzemplarz drugiego tomu Do Adolfów, a tak to nakład wyczerpany, czyli zdaje się, że mamy kolejny wyprzedany komiks Tezuki.

https://www.gildia.pl/manga/335559-do-adolfow-2

Było jakieś info o nakładzie? Widzę, że data wydania to maj 2017, ciekawi mnie, czy dużo się tego sprzedało przez te 3 lata. Ci, co kupili zdaje się, że nie chcą się rozstawać z tym tytułem, patrząc na to, że oferty sprzedaży pierwszego tomu można ze świecą szukać.


Swoją drogą jak dodruków ma nie być, to mogliby się szarpnąć na nowe wydanie z jakąś porządniejszą okładką, jeśli już pierwsza edycja faktycznie zniknie z rynku. Kwestia na ile to opłacalne, ale skoro wydawnictwa zaczynają mocniej brnąć w Tezukę, to wyniki sprzedaży teoretycznie powinny być zadowalające.

Offline R~Q

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #6 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2020, 12:17:45 »
z jakąś porządniejszą okładką
Że bez swastyki? :P

Offline Eguaroc

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #7 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2020, 12:22:11 »
Swastyka może być (bez podtekstów).

Ale okładki można by trochę estetyczniej skomponować, bo wypadają blado koło Ayako czy nawet nadchodzącego MW.

Offline ramirez82

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #8 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2020, 12:26:57 »
Coś czuję, że za kilka lat problem z kupnem Do Adolfów, będzie podobny jak z Hiroszima 1945. Z tego co kiedyś czytałem, pod koniec Hiroszima wychodziła już w nakładach na granicy opłacalności, nie wiem czy to prawda, ale fakt, że jest to tak trudno dostępny komiks, może o tym świadczyć. Sugerując się niewysoką ceną Do Adolfów (jak na takie grubasy), powiedziałbym, że nakład nie był jakiś limitowany. Ayako rok po premierze, jakoś wciąż jest dostępny.

Online nori

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #9 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2020, 13:21:43 »
Ten MW to warty? Opis brzmi dość intrygująco.
8studs blog o klockach LEGO, komiksach i filmach.

Offline szulig

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #10 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2020, 18:10:29 »
Coś czuję, że za kilka lat problem z kupnem Do Adolfów, będzie podobny jak z Hiroszima 1945. Z tego co kiedyś czytałem, pod koniec Hiroszima wychodziła już w nakładach na granicy opłacalności, nie wiem czy to prawda, ale fakt, że jest to tak trudno dostępny komiks, może o tym świadczyć. Sugerując się niewysoką ceną Do Adolfów (jak na takie grubasy), powiedziałbym, że nakład nie był jakiś limitowany. Ayako rok po premierze, jakoś wciąż jest dostępny.

Mam dwie pierwsze czesci Hiroszimy. Leżą u mnie juz chyba 3 lata. Kiedyś kupiłem, odlozylem i zapomnialem. Warto sie z tym zapoznać?

Offline ramirez82

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #11 dnia: Pn, 27 Kwiecień 2020, 18:18:12 »
Warto sie z tym zapoznać?

Pojęcia nie mam, to absolutna klasyka, ale to dwie części z dziesięciu, więc może tylko sobie zrobisz smaka.

Offline Eguaroc

Odp: Osamu Tezuka
« Odpowiedź #12 dnia: Wt, 28 Kwiecień 2020, 19:19:06 »
Swoją drogą chyba pora podzielić się opinią z niedawnej lektury Ayako, którą w końcu nadrobiłem, a która już jakiś czas czekała na swoją kolej, ale zapewne przez swoją obszerność ciągle lądowała gdzieś dalej w kolejce. Oczywiście jakby się spiąć całość można by zaliczyć w ciągu kilku godzi, wolałem jednak rozłożyć sobie lekturę na kilka dni i dawkować sobie jak dobrą powieść.

Ciężko stwierdzić, czy ma na to wpływ wiek samej historii czy też klimat stworzony przez Tezukę, ale czytając Ayako, czułem się jakbym oglądał stary film z gdzieś lat 60. Oczywiście powojenna Japonia to raczej abstrakcja dla polskiego czytelnika, jednak wszystko sprawia bardzo realistyczne wrażenie i czuje się, że ten świat jest prawdziwy i taka historia mogłaby wydarzyć się naprawdę (pytanie czy w tym przypadku to dobrze...). Sama historia zawiera w sobie elementy różnych gatunków, w głównej mierze jest to jednak mocny dramat. Oczywiście tytułowa Ayako pełni tu bardzo ważną rolę, jednak książka nie skupia się tylko na niej, a na całej jej rodzinie, powiedziałbym nawet, że to właśnie zdeprawowanie i powolny upadek całego rodu Tenge jest tutaj głównym tematem, którego Ayako jest niejako katalizatorem. Całość pomimo objętości 700 stron ani na moment nie nudzi, fabuła jest poprowadzona bardzo zwinnie i przez kolejne rozdziały po prostu się płynie. Niejakie obawy budziło u mnie, jak Tezuka zamknie swoją opowieść i czy kulminacja nie okaże się pewnym rozczarowaniem po tym, jak poruszono tyle wątków, czy uda się to ładnie spiąć i podsumować akcję obejmującą przecież 30 lat. Po przewróceniu ostatniej strony muszę przyznać, że zakończenie jest chyba właśnie takie, jakie po prostu musiało być i po tym, co wydarzyło się na tych wszystkich stronach, ta historia nie mogła się inaczej skończyć.

Jeżeli mam być szczery, muszę jednak powiedzieć, że nie rzuciła mnie ta manga na kolana. Żeby uniknąć nieporozumień, na pewno jest to tytuł, który wybija się mocno ponad przeciętność, ale trochę zabrakło mi jakichś większych emocji podczas lektury. Może to wina czasów, w jakich żyjemy, ale mimo tylu naturalnie szokujących zdarzeń, jakie wpleciono w fabułę, wszystko trochę to po mnie spłynęło i nie było takiego momentu, żebym poczuł jakieś mocne uderzenie i musiał na chwilę przystanąć, a są dużo prostsze historie, które takie coś się udawało. Jest to jednak osobiste odczucie podczas lektury, bo poza tym nie mam się absolutnie do czego przyczepić, ani do prowadzenia fabuły, ani warstwy graficznej czy warsztatu autora i wiele rzeczy jest tutaj godne docenienia. Naprawdę trzeba też pochwalić samo wydanie. Bardzo klimatyczna okładka i mega porządne wykonanie całej książki, do tego bardzo w klimacie opowiadanej historii - ma się wrażenie, jakby faktycznie czytało się coś, co mogłoby być wydane w latach 70. Pozycja jest na pewno warta zapoznania i trzeba się cieszyć, że w końcu na polskim rynku pojawiają się ambitniejsze mangi niż taśmowo produkowane shoneny, od których uginają się półki w sklepach. Na pewno będę wspierał i z chęcią zapoznam się z MW, które już niedługo zaserwuje nam Waneko. A zapowiadane już Fusuke i Norman też wydają mi się interesujące, mimo że to już całkiem inna stylistyka.