Ja pierdziele, po raz 50-ty zawiązanie akcji sprowadza się do jakiejś katastrofy morskiej… czy naprawdę ci scenarzyści nie potrafią nic innego wymyślić? Thorgal, którego nazwisko pochodzi od Boga mórz i który ponoć jest takim świetnym żeglarzem nie miał chyba jednego rejsu bez przygód.