Kiedyś zabrnąłem w przygody Thorgala zbyt daleko, ale szybko wróciłem i uznaję je tylko do "Klatki". Natomiast fakt, że biorą się za nie twórcy "Czwórki z Baker Street" - jednej z najfajniejszych frankofońskich serii wydawanych ostatnio w PL - no jest to jakiś gejmczendżer i kusi, by się bliżej przyjrzeć.