Autor Wątek: Thorgal  (Przeczytany 669768 razy)

0 użytkowników i 4 Gości przegląda ten wątek.

Offline LukCook

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2580 dnia: Wt, 25 Kwiecień 2023, 09:11:49 »
W przypadku tego akurat tomu nawiązania są maksymalnie do tomu "Aaricia", dalszych nie trzeba znać. Ale jak będzie w kolejnych to nie wiadomo.

Dzięki, właśnie zastanawiałem się co thorgalowego odświeżyć przed lekturą nowego tomu.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2581 dnia: Wt, 25 Kwiecień 2023, 09:22:07 »
Dzięki, właśnie zastanawiałem się co thorgalowego odświeżyć przed lekturą nowego tomu.

No to w zasadzie, jeśli o niczym nie zapomniałem, to wystarczy przypomnieć sobie Zdradzoną czarodziejkę, Wyspę lodowych mórz, Gwiezdne dziecko i Aaricię.

Offline greg0

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2582 dnia: Wt, 25 Kwiecień 2023, 09:30:18 »
to wystarczy przypomnieć sobie Zdradzoną czarodziejkę, Wyspę lodowych mórz, Gwiezdne dziecko i Aaricię.
te albumy większość fanów zna na pamięć. :)
Ważne żeby narzekać...

Offline Itachi

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2583 dnia: Wt, 25 Kwiecień 2023, 18:48:08 »


O 10 otrzymałem esa z empiku, nowy Thorgal jest do odbioru. Pierwsze co zrobiłem po zakończeniu pracy jest łatwe do zweryfikowania. Czekałem na nowy album z wypiekami na twarzy, ponieważ wszystkie znaki na ziemi i niebie sugerowały, że w końcu otrzymamy komiks godny tych najlepszych.

I?

Jest mega zajebiście! No mega! Lektura to czysta przyjemność, przypominają się najlepsza czasy. Kiedy Thorgal miał swój prime. Kluczowe w tym wszystkim jest to, że Robin Recht od początku do końca trzymał się pierwotnych założeń, czuć to w kościach. Album został zaplanowany od A do Z, bez przypadków. Żegnaj, Aaricio to komiks pełen nostalgii, bólu i cierpienia. Przed głównym bohaterem stoi być może największe wyzwanie w życiu, a efekt jaki przyniesie przyszłość będzie wpływał na wiele jednostek.



Za scenariuszem idzie fantastyczna warstwa graficzna, kadry są przejrzyste pomimo tego że dzieje się na nich niezwykle dużo. Widać fach w ręku, album ogląda się z przyjemnością. Robin Recht godnie zastąpił Grzegorza Rosińskiego. Pewnie większość z nas mogłaby mieć problem z rozpoznaniem kto jest autorem losowego kadru. Autor musiał poświęcić wiele godzin, aby zachować styl głównej serii. Ale z pewnością poczuł więź do Thorgala i starał się wypełnić swoją rolę, najlepiej jak tylko umiał.



Dla kogo powstał ten album? Zabrzmi to banalnie, no ale trudno. Żegnaj, Aaricio to komiks dla wszystkich. Najwięksi fani z pewnością poczują klimat jak za najlepszych lat i z uśmiechem na ustach zaczną kolejną przygodę z dzielnym Wikingiem. Osoby, które mają minimalne pojęcie o serii nie zostaną odseparowane jakimś gigantycznym murem, bez większego trudu będą mogły czerpać przyjemność z lektury, nie zastawiając się co chwilę że umyka im wiele nawiązań do poprzednich albumów. Takowe są, ale nie ma ich dużo, a sam scenariusz jest na tyle intuicyjny, że każdy świeżak od razu połączy odpowiednie kropki ze sobą.

Mogę z czystym sumieniem polecić omawiamy komiks. Bezapelacyjnie to jedna z najlepszych pozycji jakie przeczytałem w tym roku. Sentymentalna podróż w przeszłość. Przemyślany scenariusz. Przepięknie narysowany. Z niebanalnym zakończeniem. Czego chcieć więcej? Oby to był początek czegoś wielkiego :)

9,5/10
https://www.instagram.com/itach_i_93/

A co, chciałbyś mnie zadenuncjować jak ten konfident itachi?

Offline Raveonettes

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2584 dnia: Wt, 25 Kwiecień 2023, 23:19:56 »
9.5/10 to chyba jednak przesada:). Natomiast też jestem pozytywnie zaskoczony tą pozycją, zwłaszcza że serie główną czytam już tylko i wyłącznie dla beki. Ode mnie 7/10.

Offline Mruk

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2585 dnia: Pt, 28 Kwiecień 2023, 12:22:45 »
No to w zasadzie, jeśli o niczym nie zapomniałem, to wystarczy przypomnieć sobie Zdradzoną czarodziejkę, Wyspę lodowych mórz, Gwiezdne dziecko i Aaricię.

Jak ktoś dobrze zna serię, to w zasadzie nic nie musi sobie przypominać, jak już, to Aaricię.

Ale jak ktoś nie zna, to nawiązań (i to ważnych) jest więcej - do "Władcy gór" oraz do całego wątku Nidhogga

Jest mega zajebiście! No mega! Lektura to czysta przyjemność, przypominają się najlepsza czasy. Kiedy Thorgal miał swój prime. Kluczowe w tym wszystkim jest to, że Robin Recht od początku do końca trzymał się pierwotnych założeń, czuć to w kościach. Album został zaplanowany od A do Z, bez przypadków. Żegnaj, Aaricio to komiks pełen nostalgii, bólu i cierpienia. Przed głównym bohaterem stoi być może największe wyzwanie w życiu, a efekt jaki przyniesie przyszłość będzie wpływał na wiele jednostek.

Za scenariuszem idzie fantastyczna warstwa graficzna, kadry są przejrzyste pomimo tego że dzieje się na nich niezwykle dużo. Widać fach w ręku, album ogląda się z przyjemnością. Robin Recht godnie zastąpił Grzegorza Rosińskiego. Pewnie większość z nas mogłaby mieć problem z rozpoznaniem kto jest autorem losowego kadru. Autor musiał poświęcić wiele godzin, aby zachować styl głównej serii. Ale z pewnością poczuł więź do Thorgala i starał się wypełnić swoją rolę, najlepiej jak tylko umiał.

Nie przesadzajmy. Ból i cierpienie owszem, ale to wciąż opowieść przygodowa. Np. do poziomu Szninkla mu daleko (tak, wiem, porównuję z arcydziełem, ale niektórzy piszą o "Żegnaj Aaricio" jakby sam był arcydziełem). Rysunki też czasem są lepsze, czasem tylko dobre.

Ogólnie album jest bardzo przyzwoity, zarówno scenariusz, jak i grafika ani na chwilę nie schodzi poniżej średniej, ale nie jest to żadne mistrzostwo świata. Po prostu w porównaniu do ostatnich kilkudziesięciu tomów serii głównej i pobocznych (z nielicznymi wyjątkami) ten jest po prostu dobry. Może nawet bardzo dobry, ale na pewno nie wybitny.

Offline Nephilim

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2586 dnia: Pt, 28 Kwiecień 2023, 22:11:09 »
Np. do poziomu Szninkla mu daleko (tak, wiem, porównuję z arcydziełem, ale niektórzy piszą o "Żegnaj Aaricio" jakby sam był arcydziełem).
Szninkiel to strasznie przereklamowany komiks. Skarbek zjada Szninkla na śniadanko, zarówno w warstwie tekstowej jak i graficznej.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2587 dnia: Pt, 28 Kwiecień 2023, 22:16:45 »
Scenariuszowo porównywać te tytuły to jak porównywać Kubricka do Dr. Quinn.

Offline Death

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2588 dnia: Pt, 28 Kwiecień 2023, 22:24:22 »
Żegnaj Aaricio bardzo dobry, Skarbek bardzo dobry, Szninkiel rewelacyjny, może nawet arcydzieło.

Offline Death

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2589 dnia: So, 29 Kwiecień 2023, 09:56:39 »
Przeglądam sobie katalog Egmontu. Te poboczne Thorgale wywoływały u mnie różne skrajne emocje, często nawet chciałem wyprzeć wspomnienia o jakimś albumie, więc nawet specjalnie nie sprawdzałem co mi jeszcze zostało do przeczytania. Okazuje się, że czytałem wszystkie 8 tomów Kriss de Valnor, a Louve 5 z 7. Mam siódmy i jak dokupię za śmieszne 15 zł szósty tom na Czytam, to mogę przeczytać 6 i 7 zamykając serię Louve.

Co ciekawe przeczytałem tylko 2 tomy Młodzieńczych lat czyli dyptyk o takich wielorybach. I więcej nie miałem zamiaru. Dorzucę ten brakujący tom Louve do koszyka, bo w sumie fajnie się czytało baśniowe przygody z krasnalami i dodatkowo to nie ma wpływu na główną klasyczną serię, bo to tylko jakieś tam późniejsze przygody córki w stylu baśni. A Młodzieńczych dalej nie kupowałem, bo sobie nie chciałem psuć głównej serii. Aaricia i Gwiezdne dziecko mi wystarczały za młodość Thorgala. I na tym bym zakończył moją przygodę z Thorgalem, chyba że w głównej serii wrócą do fajnych one shotów typu Pustelnik ze Skelingardu i Selkie. Już tak dobrze im szło, ale musieli znowu namieszać tymi kosmitami... I one-shoty nowych twórców typu Żegnaj Aaricio też chętnie.

Tak z perspektywy czasu, to uważacie, że warto czytać kolejne, po drugim, tomy Młodzieńczych lat? Czy lepiej nie niszczyć sobie głównej serii? Może są tam jakieś fajne opowieści?

To co, bramka numer 1, czyli dokupuję Louve 6, czytam razem z 7, kończę tę serię i czekam na one -shoty innych twórców oraz ewentualne niezłe tomy w głównej serii, czy bramka numer 2 i wejść też w Młodzieńcze lata od 3 tomu w górę? :)

Offline PabloWu

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2590 dnia: So, 29 Kwiecień 2023, 10:39:04 »
Ja ostatnio na promocji Gildii uzupełniłem sobie wszystkie poboczne serie bo też zauważyłem że mam sporo braków.
Wychodziło jakieś 20 zł za album to prawie jak za darmo , także wybieraj bramkę nr 3 i uzupełnij wszystkie braki  ;)
Już dawno się wyleczyłem z tego, żeby porównywać nowe Thorgale z klasyczną dziewiętnastką bo to nie ma sensu i seria już nigdy nie wróci do tamtego poziomu , nowe przygody traktuję jako porządnie zrealizowane frankofońskie komiksy z bohaterami których lubię i  znam całe swoje komiksowe życie  :)

Offline Nephilim

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2591 dnia: So, 29 Kwiecień 2023, 11:56:41 »
Scenariuszowo porównywać te tytuły to jak porównywać Kubricka do Dr. Quinn.
Rzekłbym, że Szninkiel to nawet bardziej "Domek Na Prerii" a Skarbek to Bergman.

Offline radioblackmetal

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2592 dnia: So, 29 Kwiecień 2023, 13:23:45 »
Rzekłbym, że Szninkiel to nawet bardziej "Domek Na Prerii" a Skarbek to Bergman.
To jeszcze uzasadnij to śmiałe stwierdzenie, oczywiście pod kątem scenariusza. Proszę o jakieś argumenty, nie opinie czy "wrażenia" z lektury.
Tolerancja nie oznacza akceptacji.


The darkness will swallow everything

Offline nori

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2593 dnia: So, 29 Kwiecień 2023, 13:59:09 »
Tak z perspektywy czasu, to uważacie, że warto czytać kolejne, po drugim, tomy Młodzieńczych lat? Czy lepiej nie niszczyć sobie głównej serii? Może są tam jakieś fajne opowieści?

Ostatnio przeczytałem całego Thorgala, i oczywiście najlepiej bawiłem się przy klasycznej serii. Do tomu Strażniczka kluczy jest super, ale kolejne, tak do Błękitnej zarazy są jak najbardziej godne polecenia. Królestwo pod piaskiem to dla mnie porażka, brzydkie rysunki i tragiczne wręcz kolorowanie - album potworek.
Później to tak rożnie, choćby Ofiara mi się bardzo podobała, ale reszta mocno tak sobie. Na plus w końcu przeskok w stylu rysunku Rosińskiego, widać było, że z każdym albumem było coraz gorzej, a jak przeszedł na styl malarski, to chociaż pod względem kolorystycznym albumy bardzo zyskały.

Serie poboczne nie są takie złe.
Kriss de Valnor - tutaj na plus sporo informacji z początków głównej postaci
Louve - naprawdę dla mnie spoko, całość całkiem przyzwoicie wypada.
Młodzieńcze lata - bardzo lubię, jedyny minus, że to parę dłuższych cyklów, a wolałbym jedno - dwuczęściowe zamknięte cykle. Ale jak najbardziej, bardzo przyzwoita lektura.

Do tego trzeba pamiętać, że jednak poszczególne cykle mają nawiązanie miedzy sobą. Kriss de Valnor powiązana jest mocno z główną serią, a pewne wydarzenie z serii Młodzieńcze lata ma swoje odbicie w Louve, ciekawe, czy pewna postać powróci jeszcze w głównej serii, jakby nie było, powinna być ważna dla Thorgala i jego rodziny.

Offline Chmielu

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2594 dnia: So, 29 Kwiecień 2023, 14:10:59 »
To jeszcze uzasadnij to śmiałe stwierdzenie, oczywiście pod kątem scenariusza. Proszę o jakieś argumenty, nie opinie czy "wrażenia" z lektury.

Kerful łot Ju łisz for. ;) Jeszcze tu przedstawi wywód, którego się nie da odzobaczyć i zwoje się poprzepalają jak po spojrzeniu w "facjatę" Cthulhu.

Skarbek jest kolorowy, Szninikiel nie był. Jak w '88 leciał kredkami po planszach, to wyszedł poza kontur parę razy i się zniechęcił do tego całego projektu. Meh.
To nie pandemia, to test IQ.

"Żadna ilość dowodów nigdy nie przekona idioty" /
„Łatwiej jest oszukać ludzi niż przekonać ich, że zostali oszukani” Mark Twain