Tak szczerze, to te spinofy czytało mi się lepiej niż główna serię, oczywiście, jeżeli chodzi o ostatnie tomy, może z jednym czy dwoma wyjątkami.
A ten najnowszy tom, ja pierniczę, jakie to słabe... I nawet rysunkowo, na pierwszy rzut oka wygląda w porządku, ale jak przyjrzycie się dokładniej kadrom, to momentami bardzo ładne, ale jednak w większości przypadków straszna fuszerka. Twarze zmieniają się z kadru na kadr, sporo tutaj po prostu nabazgranych linii...