Wczoraj uzupełniając braki nabyłem dwa ostatnie tomy Thorgala, przeczytałem je, jeden po drugim i wrażenia zupełnie odmienne.
Selkie - to kompletna bzdurka, której równie dobrze mogłoby nie być.
Neokora - to naprawdę interesująca historia ( knująca Kriss, Atlanci itd.). Naprawdę wiele się dzieje.
Po zakończeniu lektury pomyślałem: "ciekawe co będzie dalej?"
Muszę powiedzieć, że od lat (czytając kolejne albumy) nie stawiałem sobie tego pytania.