Skusiłem się jednak i po pracy wpadłem po ten pierwszy numer, faktycznie wydanie bardzo ładne i ten większy format jest widoczny na pierwszy rzut oka po otwarciu, nie wiem czy bym nie wolał jednak kredy, ale ten papier jest świetny, marzenie żeby Egmont używał takiego w tych klasycznych epikach, ale to pewnie byłoby drożej. Kupowałem poprzednią kolekcję od Hachette, ale przy okazji bodajże 14 tomu, pani z pobliskiego kiosku miała jakieś problemy z dostawami a ja nie miałem wtedy czasu dopilnować tego i jakoś tak po dwóch miesiącach zrezygnowałem, sprzedałem to co kupiłem a na pamiątkę została mi teczka z grafikami. Wśród staroci, które mi zostały po dzieciństwie jakoś się ten Thorgal przechował od pierwszego KAWu po legendarną Strażniczkę Kluczy z Korony, w zeszłym roku postanowiłem przeczytać jednak całość i udało mi się zakupić miękkie okładki od Słonecznego Miecza w o dziwo bardziej niż rozsądnej cenie. Nie ukrywam, że wolałabym całość na miękko z oczywistych względów, ale to już właściwie jest nie do skompletowania na ten moment. Czekałem z wymianą tych staroci, na jakieś integrale w normalnej dystrybucji, ale w momencie testu kolekcji można było już założyć, że na takowe przyjdzie jeszcze długo poczekać a mimo, że przeglądając te relikty poprzednich epok okazało się, że są w całkiem przyzwoitym stanie to jednak tak porównując z dzisiaj zakupionym komiksem, różnica jakości jest powalająca. No i tak się teraz zastanawiam czy by jednak nie "zainwestować" w prenumeratę do Strażniczki, naprawdę kusi ten większy format a i dodatki do prenumeraty zacne a nie standardowe barachło w stylu kubek dla leworęcznych.
Ja wiem, że to stwierdzenie typu "woda jest mokra", ale ten Thorgal to na naszym rynku kompletny fenomen. Kupiłem dzisiaj ostatni egzemplarz, pani z kiosku stwierdziła, że miała ich pięć. Po latach 90-tych przecież po domach wala się jeszcze naprawdę duża ilość tego, Egmont to ze trzy razy już tę serię puszczał, teraz na bieżąco dodrukowuje braki, była jedna kolekcja teraz wchodzi druga, już tego wydania super-hiper nie liczę i podejrzewam, że jakby Wielki E ogłosił teraz integrale to też by się sprzedały (kurde dlaczego nie ogłosił, ta ich ostatnia kolekcja Rosińskiego to wymarzony sposób wydania). Ten komiks to chyba jakiś odpowiednik Trylogii Sienkiewicza sto lat temu. Każdy Polak ma gdzieś w domu jakiegoś Thorgala.