Taka w tym "polityka", że Egmont wydał to, co prezentowało się najlepiej w tej serii. Czarno-białe historie też dobrze wyglądają, ale dopiero te malowane metaforycznie zwalają z nóg. Dopiero Studio Lain dekadę później wydało serię od początku, i niby już wspomniane było o kontynuowaniu, ale był ten przeskok do nowszych historii, a sądząc po jednej z ostatnich dyskusji wcale te malowane (czyli np. jeszcze niewznowione Skarby Brytanii) nie sprzedają się najlepiej:
Dla mnie to wciaz loteria a dzialam 10 lat. Jedyne co jest pewne to prawo serii. Chociaz widze pewien trend. Klasyczna realistyczna kreska plus przemoc i seks 
Według mnie kluczem do sukcesu Barbarzyńców jest mimo wszystko piękna, klasyczna kreska, a nie temat (on pomaga, ale tylko trochę). Ostatnio nie dostajemy tak dużo starszych tytułów, rysowanych w ten sposób. Ze Shane ta sama historia
Takiego więcej proszę, ale nie jakieś malowanie 
Kroniki Brutanii też są ciekawe graficznie, ale jednocześnie są dosyć... Są "czytelniejsze" - na planszach kolory bywają jaskrawe, gruby kontur, taki komiks "przyjemny" dla oka, gdzie te z lat 90 skąpane były w ciemnych barwach, fantasy stylizowane na Frazettę... Także sporo różnych czynników, jeden plus że seria jest dosyć "zwarta", tj. już sporo wydane, da się nadgonić, tego nie da się powiedzieć o np. Dreddzie...