Autor Wątek: Lucky Luke  (Przeczytany 41580 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #75 dnia: So, 08 Kwiecień 2023, 15:23:52 »
Dzięki Wam! Bo już zaczynałem rozpisywać sobie to co mówi telegrafista i próbować dochodzić jak on mógł dojść do tego słowa.

A skoro już odgrzebałem wątek - czy dobrze rozumiem, że te albumy jeszcze u nas nie wyszły (chodzi o wydania pojedyncze, nie te potrójne):
26   Daltonowie odkupują winy
27   Dwudziesty pułk kawalerii
28   Eskorta
29   Zasieki na prerii
30   Calamity Jane
42   Siedem opowieści o Lucky Luke’u
43   Biały jeździec
45   Cesarz Smith
46   Śpiewający drut

Tak. Z głównej serii nie wyszły jeszcze poza tymi:

7. Eliksir doktora Doxeya
8. Phil Defer
40. Wielki książę
50. Sznur wisielca i inne historie
84. Lucky Luke w bawełnie

Eliksir... wychodzi w maju, więc potem będzie brakowało już tylko trzynastu do kompletu, aż ciężko uwierzyć :P

Offline parsom

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #76 dnia: So, 08 Kwiecień 2023, 15:28:14 »
Dzięki! Ja na razie kompletuję Goscinnego, potem pomyślę czy wchodzić w resztę...
A "Wielki książę" też już na horyzoncie (czerwiec bodajże).

Offline greg0

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #77 dnia: So, 08 Kwiecień 2023, 16:48:54 »
Z tych niegościnnych i niemorissowych  jeden z lepszych { fabuła i humor} to " Samotny jeździec".
Kreska trochę inna niż u Morrisa i jego kopistów, ale bez przesadnych unowocześnień.
Szkoda, że zakończenie trochę { jak to się teraz mówi } nie dowiozło.

...
kurde, niechcący napisałem pierwszą recenzje w necie. :)

Ważne żeby narzekać...

Offline Death

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #78 dnia: So, 08 Kwiecień 2023, 18:15:22 »
Sprawdziłem swoje oceny. Za najlepsze bez udziału Goscinnego uważam Narzeczoną Lucky Luke'a, Daily Star i Nitroglicerynę. Generalnie póki był Morris, to też fajnie się czytało, było sporo dobrych tomów, kilka bardzo dobrych, w tym wspaniała Nitrogliceryna. A jak odszedł Morris, to już nie warto, pojawiają się straszne kasztany.

Nitrogliceryna to jest to. Dlaczego ta opowieść jest tak dobra i dlaczego jest jedną z najlepszych stworzonych bez udziału Goscinnego? Otóż w tym uniwersum stworzono już pewnie ok 100 albumów i większość z nich należy do dwóch kategorii: Lucky Luke kontra Daltonowie lub wycinek z życia Dzikiego Zachodu, gdzie w rywalizację między dwiema stronami konfliktu wmieszał się nasz protagonista.

Pierwszy powód jest taki, że scenarzysta połączył te dwie podserie w jedną czyniąc z Nitrogliceryny wielowątkową opowieść. Dostajemy klasyczną luckylukową rywalizację, nie mniej klasycznych bandziorów, którzy są na usługach jednej ze stron i wmieszanego w to Luke'a. Ale w to wszystko wrzucono jeszcze Daltonów. I to umiejętnie. Piękna odmiana. Dodatkowo mamy tutaj wplecione w to mniejsze historie i odcinkowe skecze np. papugę, która zawsze kilka kadrów po wyzwiskach swego szefa powtarza to co powiedział, nie mogącego zaznać spokoju pracownika stacji kolejowej, równie nieszczęsnego grabarza (i jego sępa), który podąża za pociągiem z nitrogliceryną licząc na "klientów", marynarza który próbuje zwiać, ale ciągle jest przymuszany przez kapitana statku do transportowania nitrogliceryny oraz sam wątek marynarzy, którzy robią za kolejarzy, bo żaden pracownik kolei nie chciał mieć do czynienia z nitro.

Dodatkowo garść mniejszych żarcików. Oraz rysunki i kolory samego Morrisa, bo nie da się ukryć, że inni autorzy nie radzą sobie tak dobrze jak mistrz. A komputerowe kolory w niektórych nowych tomach serii wręcz bolą. U Morrisa jest klasycznie. Świetny album.

Offline starcek

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #79 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 09:42:48 »
Mnie się zdaje, że poniższe też już wyszły u nas, ale jakiś czas temu..
40  Wielki książę
43  Biały jeździec
45  Cesarz Smith
46  Śpiewający drut
I to jako pojedyncze. Mam je w swoim spisie, ale teraz nie mam jak zanurkować do szafy.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline Death

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #80 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 09:54:57 »
Wyszły.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #81 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 10:00:37 »
Tak, wyszły, ale w tym trochę większym formacie niż obecnie wydawane i jeszcze przed tymi małymi integralami. W obecnej linii jeszcze ich nie ma.

Offline Death

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #82 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 10:36:04 »
Na Bedetheque w głównej linii są 72 albumy, które u nas są ponumerowane od 1 do 70.
https://m.bedetheque.com/serie-213-BD-Lucky-Luke.html
Między nimi brakuje na tej liście Egmontu dwóch historii o Kid Luke 'u, które nie są tymi samymi albumami, które u nas wychodzą:
1) https://m.bedetheque.com/BD-Lucky-Luke-Tome-64-Kid-Lucky-5089.html
2) https://m.bedetheque.com/BD-Lucky-Luke-Tome-68-Oklahoma-Jim-5090.html

Po numerach 1-70 Egmont dorzuca do swojej listy 5 albumów o Kid Luke'u i albumy Lucky Luke, których nie rysował już Morris:
https://m.bedetheque.com/serie-1165-BD-Kid-Lucky.html
https://m.bedetheque.com/serie-9994-BD-Lucky-Luke-Les-aventures-de.html

Póki był Morris mnóstwo historii prezentowało dobry poziom, ale później, to już mocno średnio. Piękną Prowincję czy Kowboja w Paryżu da się czytać, ale dupy nie urywają. Chyba najlepiej zebrać 70 pierwszych albumów z egmontowej listy i odpuścić. Choć zobaczymy, może znajdzie się coś fajnego. Ja sobie dość dużo obiecuję po albumie z polem bawełny i Ku Klux Klanem.

ukaszm84

  • Gość
Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #83 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 10:38:10 »
Ja mam wszystkie poza Kid Luckym, tak jak wszystkie Thorgale i wszystkie Asteriksy z nowymi autorami. No, zajob, co poradzić.

Offline amsterdream

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #84 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 11:59:57 »
Ja biorę wszystkie Morrisa. Nawet nie wiedziałem, że narysował dwa tomy Kid Lucka więc też będzie trzeba je nabyć. Nie wiem tylko co zrobić z Rantanplanem, jeśli go wydadzą. Z tego co widzę Morris rysował większość tomów, ale strasznie mnie męczą historie z tym psem.

https://www.bedetheque.com/serie-543-BD-Rantanplan.html
Czas nas zmienił, chłopaki...

Offline greg0

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #85 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 12:13:32 »
ale strasznie mnie męczą historie z tym psem.
https://www.bedetheque.com/serie-543-BD-Rantanplan.html
Bzika będę sobie dozował -  max sześć plansz do poduszki.
Ważne żeby narzekać...

Offline Dracos

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #86 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 12:14:45 »
Może go nie wydadzą i nie będzie rozterki kupić nie kupić. W sumie podobnie mam z Idefiksem jeszcze nie kupiłem i nie wiem czy chcę :/

Offline starcek

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #87 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 15:19:35 »
Wyszły.
No to faktycznie niewiele już zostało do wydania.  Z LL mam taki sam problem jak z Thorgalem. Sentyment nie przezwycięży spadku poziomu serii i przestanę być komplecistą. Przy Thorgalu ta decyzja jest już za mną. Tutaj wciąż się wacham, ale już przynajmniej nie kupuję wznowień, skoro mam starsze wydania.
Za każdym razem, gdy ktoś napisze: 80-ych, 70-tych, 60.tych, '50tych - pies sra na chodniku w Tychach.

Offline radef

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #88 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 17:13:26 »
Póki był Morris mnóstwo historii prezentowało dobry poziom, ale później, to już mocno średnio. Piękną Prowincję czy Kowboja w Paryżu da się czytać, ale dupy nie urywają. Chyba najlepiej zebrać 70 pierwszych albumów z egmontowej listy i odpuścić. Choć zobaczymy, może znajdzie się coś fajnego. Ja sobie dość dużo obiecuję po albumie z polem bawełny i Ku Klux Klanem.
A ja się nie zgodzę.
Ostatnia dekada Morrisa była tragiczna. Scenariusze były lepsze i gorsze, choć raczej gorsze, natomiast Morris stał się cieniem samego siebie i jak sobie popatrzycie na niektóre plansze, to widać, że bardzo często kalkował postaci z tych samych wzorców po wielokroć.
Albumy rysowane przez Achde także mają gorsze i lepsze scenariusze, ale według mnie jest to podobny poziom jak za ostatnich lat Morrisa, ale za to rysunkowo jest lepiej. Szczególnie te późniejsze, gdy ktoś zrozumiał, że nie ma sensu iść w kolorowaniu w bardziej nowoczesne tony.

Na Bedetheque w głównej linii są 72 albumy, które u nas są ponumerowane od 1 do 70.
https://m.bedetheque.com/serie-213-BD-Lucky-Luke.html
Co do numeracji - jest to dość skomplikowane, w różnych miejscach albumy różnie są numerowane, ale swego czasu wcześniejsze "Kid Lucky" usunięto z oryginalnej numeracji, być może z tego powodu, że ich nie rysował Morris. Był podpisany, ale faktycznie za scenariusz odpowiadali Jean Léturgie i Yann, a rysunki robił... Didier Conrad, czyli obecny rysownik "Asteriksa".

Ja biorę wszystkie Morrisa. Nawet nie wiedziałem, że narysował dwa tomy Kid Lucka więc też będzie trzeba je nabyć. Nie wiem tylko co zrobić z Rantanplanem, jeśli go wydadzą. Z tego co widzę Morris rysował większość tomów, ale strasznie mnie męczą historie z tym psem.
https://www.bedetheque.com/serie-543-BD-Rantanplan.html
Właśnie tu też jest skomplikowana sprawa, ponieważ wygląda na to, że przynajmniej w większości albumów Morris był tylko podpisywany jako współautor, choć faktycznie nic przy nich nie robił, a praktycznie w całości były to prace Janviera i anonimowych osób ze Studia Leonardo.
« Ostatnia zmiana: Nd, 09 Kwiecień 2023, 17:24:39 wysłana przez radef »
Kacza Agencja Informacyjna - newsy, recenzje, artykuły nie tylko o komiksach Disneya

Offline amsterdream

Odp: Lucky Luke
« Odpowiedź #89 dnia: Nd, 09 Kwiecień 2023, 17:22:04 »
Czyli jednak nie muszę kupować tych dwóch Kid Luckow.

Morris z czasem rysował słabiej bo się najzwyczajniej w świecie zestarzał i ręka była już nie ta. Ale i tak wolę Morrisa z tomu 70 niż Achde z jakiegokolwiek. Chociaż w tych tomach Achde to nie kreska jest problemem tylko scenariusze Jula.

@radef a Bzika rysował Morris czy też tylko był podpisany a rysunki faktycznie robił ktoś inny?
Czas nas zmienił, chłopaki...