Akurat skończyłem dwa tomy Rorka od Kurca. Ogólnie wrażenia odnośnie wydania są jak najbardziej pozytywne. Ładnie napisane wstępy zawierające kilka cennych uwag, sporo dodatków. Zacząłem czytać Rorka w czasach Komiksu-Fantastyki a skończyłem dopiero teraz. I cieszę się, że miałem możliwość podziwiać kunszt Andreasa w tak dobrym wydaniu.
Kilka drobnych uwag. W pierwszym tomie rzeczywiście wybiórcze podejście we wstępie do dotychczasowych wydań na polskim rynku pozostawia pewien niesmak. W drugim tomie przeszkadza z kolei ułożenie dodatków, tzn wciśnięcie ich wszystkich bez ładu i składu na początek. Ekslibris, który stanowi dodatkową stronę do albumu Zejście powinien być umieszczony na koniec Zejścia właśnie, inaczej nie wiadomo o co w nim chodzi. Tak samo rysunkowe streszczenie przygotowane przed ostatnim tomem powinno być umieszczone przed nim. Zaczynając od niego całą historię mamy zaspoilerowane kilka wątków.
Nie wiem dlaczego, ale w obu tomach lekko odkształca mi się twarda oprawa. Wygina się nieco zamiast trzymać się prosto.
Nie mam zastrzeżeń do tego, jak Andreas napisał tę historię. Czytało się ją sprawnie, z zaciekawieniem, kolejne perspektywy zgrabnie rozszerzały tę opowieść. Od trzeciego albumu cały czas widać plan na całość, który realizowany jest etapami. Pewnego rodzaju wpadka to dopiero sam ostatni album. Andreas nie dostał zielonego światła na zwiększenie ilości stron i niestety nieprzyjemnie się odczuwa tę zbytnią kondensację wątków, którą musi upchać w mniejszej objętości. Ostatecznie cała historia Rorka zostaje wyjaśniona, ale mocno pobieżnie. Przez cały czas żyjemy nadzieją dowiedzieć się z jakiego świata pochodzi Rork i w końcu dowiadujemy się tylko tyle, że z innego.
Natomiast nie wszystko stracone. Ostatni stworzony przez Andreasa album Rorka to album 0. I jest to album trzymający wysoki poziom zarówno graficznie jak i fabularnie. Artysta jednak znów powrócił do świata Rorka i tworzy jeszcze jeden album. Jest więc tym samym szansa, że dowiemy się jeszcze czegoś o tym bohaterze, co płynnie domknie wszelkie niedopowiedzenia.
A teraz sięgam po Kozia 11-15 i Raffingtona Eventa...