Autor Wątek: X-Men  (Przeczytany 20796 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Gieferg

Odp: X-Men
« Odpowiedź #315 dnia: Cz, 10 Październik 2019, 22:47:13 »
A ja sobie tymczasem uzupełniłem kolekcję o kilka semików z 95-tego i przeczytałem X-Men Vol.2 1-3 - niezłe to, na pewno lepsze niż Muir Island Saga wydany ostatnio w kolekcji. Nie czytałem nigdy X-Men z rysunkami Lee, a okazuje się, że te działają na mnie niemal równie dobrze jak rysunki Byrne'a i znacząco poprawiają odbiór. Sama historia też fajna, byłby z niej dobry film.
« Ostatnia zmiana: Cz, 10 Październik 2019, 22:50:47 wysłana przez Gieferg »

Offline death_bird

Odp: X-Men
« Odpowiedź #316 dnia: Pt, 11 Październik 2019, 09:25:44 »
Nie. Jeśli chcesz wiedzieć dlaczego tak twierdzę przeczytaj X-men Mordercza Geneza, która dzieje się bezpośrednio po "HoM".

Przeczytałem wczoraj i teraz żałuję. W kontekście Genezy wszelkie rozważania nt chronologii przestają mieć jakiekolwiek znaczenie - ta historia całkowicie zrujnowała mi odbiór "Astonishing".
Whedon stworzył spójną historię opartą o kilka postaci. Tymczasem dziejąca się "wtedy" "Geneza"
Spoiler: PokażUkryj
wrzuca do wora kolejne, które w zależności od historii, którą się czyta (czyli "A. X-M", lub "MG") albo znikają albo pojawiają się jak królik z kapelusza. Ten poziom "wpasowania" przypomina "Sezon Burz", który tak naprawdę rozwalił całą spójność świata wiedźmińskiego.

Dramat. Brrr....
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline BosMan

Odp: X-Men
« Odpowiedź #317 dnia: Pt, 11 Październik 2019, 13:06:32 »
Przeczytałem dziś wstęp  p. Kamila Śmiałkowskiego do "X-Men - Jim Lee". Opisuje on w nim m.in. wydarzenia, które nastąpiły pomiędzy historiami zawartymi w tym tomie. Ale niestety, merytorycznie nie do końca się do tego przygotował. Napisał on np. "Między zeszytami #248 a #252, czyli pierwszym i drugim w tym tomie"...
Tymczasem,  wydanie wcale nie zawiera #252 (zeszytem drugim w tym tomie jest dopiero zeszyt #256).
Jednak najbardziej rozbawił mnie później szy opis dotyczący Storm, która według p. Śmiałkowskiego, po wydarzeniach z numeru 248 trafiła do
Spoiler: PokażUkryj
Egiptu
, gdy tak naprawdę trafiła do
Spoiler: PokażUkryj
Cairo (czyli Kairu), ale nie w Egipcie, tylko w stanie Illinois
. Tak to jest,gdy pisze się streszczenia komiksu, bez jego przeczytania. Fuszerka, panie Kamilu, fuszerka. :D

talibo

  • Gość
Odp: X-Men
« Odpowiedź #318 dnia: Pt, 11 Październik 2019, 13:10:57 »
Dramat. Brrr....
Oj od razu dramat. Najlepiej przyjmij taką chronologię wydarzeń:
1 - New X-men Morriosona (wspomina ze względu na zapowiedź Muchy)
2 - Astonishing tom 1
3 - Ród M
4 - Mordercza Geneza
5 - Astonishing tom 2
6 - Uncanny X-Men - Powstanie i upadek Imperium Shi'ar
9 - Astonishing tom 3
10 - Road to War of Kings (zapowiedź Egmont)
11 - Uncanny X-Force - 1-2
12 - X-Men: Rozłam
13 - Wolverine i X-Men: Nowy Początek
14 - Uncanny X-Force - 3-4
dalej to już serie X-men z Marvel Now.

Wymieniam tylko to co wyszło na polskim rynku.
« Ostatnia zmiana: Pt, 11 Październik 2019, 13:12:34 wysłana przez talibo »

Offline laf

Odp: X-Men
« Odpowiedź #319 dnia: Pt, 11 Październik 2019, 13:22:04 »
Można jeszcze dorzucić AvX.

Offline death_bird

Odp: X-Men
« Odpowiedź #320 dnia: Pt, 11 Październik 2019, 13:52:15 »
Oj od razu dramat. Najlepiej przyjmij taką chronologię wydarzeń:

Rzecz w tym, że tutaj nie chodzi już o żadną chronologię tylko o prymitywny, wepchnięty na siłę retcon, który w stos. do "A.X-M" (zarówno 1 jak i 2) ma się jak pięść do nosa. Jakie znaczenie ma to czy "Genezę" przeczyta się w trakcie t.1 Astonishing czy pomiędzy 1 a 2 skoro u Whedona żadna postać w żadnym momencie ani razu nie zająknie się (bo nie ma jak tego zrobić) nt tego, że oto
Spoiler: PokażUkryj
Cyclops ma kolejnego brata, który w dodatku właśnie/dopiero co załatwił Banshee.


Przy czym: "uzupełnienie" historii z
Spoiler: PokażUkryj
Krakoa o wymazaną przez Xaviera z wszelkich rejestrów nieudaną akcję ratunkową improwizowanej drużyny pseudo X-dzieciaków byłoby naprawdę całkiem niezłe. Taki trup w szafie to świetny pomysł.
Rzecz w tym, że jak dla mnie został fatalnie wkomponowany w całość narracji.
Gdyby "Geneza" miała miejsce np. między tomem 2 i 3 a w "trójce" pojawiałyby się już wzmianki i odniesienia do tej niewygodnej historii to ręce same składałyby się do oklasków. Tymczasem jak już nadmieniłem: po pierwszym tomie wyskakuje taka bomba a tymczasem w tomie drugim ani słówka o niej (no bo jakim sposobem). W efekcie ten niepasujący, wtłoczony na siłę w lukę puzel jest dosyć frustrujący.

Ale swoją drogą to mam też pytanie do "Genezy": czy tylko ja nie wyłapałem a jest to wyjaśnione (czy też trzeba przyjąć, że załatwiono to na zasadzie "tak i już") skąd u niektórych postaci w tej historii
Spoiler: PokażUkryj
 "widzenie duchów"? Bo wyglądało to ostatecznie jak jakaś reminiscencja zdolności Sway, no ale skąd to się wzięło u innych?
Czy może sprawa wyjaśni się w "Powstanie i upadek..."?
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline vision2001

Odp: X-Men
« Odpowiedź #321 dnia: Pt, 11 Październik 2019, 14:09:13 »
Fuszerka, panie Kamilu, fuszerka. :D
Nie pierwszy i nie ostatni raz.
Jak widzę wprowadzenia/posłowia Śmiałkowskiego to często zastanawiam się czy je czytać czy jednak sobie darować m.in. przez takie kwiatki. Ale ciekawość zawsze zwycięża i czytam ;)
A jak z nutką tajemniczości kiedyś na FB pytał o tłumaczenia jakie TM-Semic miał w pewnych konkretnych kadrach serii Spider-Man rozpalając ciekawość fejsbukowiczów (w tym mnie) to i tak nic z tym nie zrobili (chodzi o dwuplanszową retrospekcję w jednym z egmontowskich Spider-Manów, gdzie jako tło wykorzystano kadry z komiksów wydanych lata wcześniej i są tam dymki z dialogami, które finalnie pozostawiono z oryginalnym tekstem).

talibo

  • Gość
Odp: X-Men
« Odpowiedź #322 dnia: Pt, 11 Październik 2019, 14:23:18 »
Rzecz w tym, że tutaj nie chodzi już o żadną chronologię tylko o prymitywny, wepchnięty na siłę retcon,
Jeśli to był dla ciebie prymitywny retcon to lepiej odpuść komiksy superbohaterskie. To w porównaniu do tego co ostatnio zrobił Hickman w historiach HoX i PoX to jest pikuś.
u Whedona żadna postać w żadnym momencie ani razu nie zająknie się
Bo Whedon wyraźnie powiedział, że niech chce żadnych eventów w swojej historii, stąd jego Astonishig są oderwane od tego co się działo w uniwersum jak i w seriach X-men. Ma to swoje plus jak i minusy. Jeśli chcesz czytać wiele zazębiających się wątków gdzie odnoszą się do różnych wydarzeń w różnych seriach X-men/mutantów to proponuje cofnąć się do ery Claremonta.


Ale swoją drogą to mam też pytanie do "Genezy": czy tylko ja nie wyłapałem a jest to wyjaśnione (czy też trzeba przyjąć, że załatwiono to na zasadzie "tak i już") skąd u niektórych postaci w tej historii
Spoiler: PokażUkryj
 "widzenie duchów"? Bo wyglądało to ostatecznie jak jakaś reminiscencja zdolności Sway, no ale skąd to się wzięło u innych?
Czy może sprawa wyjaśni się w "Powstanie i upadek..."?
Darwin jeśli dobrze pamiętam był za to odpowiedzialny (piszę z pamięci, musiałbym sprawdzić). W Powstaniu i upadeku Imperium Shi'ar nie jest już do tego wracane wcale.
« Ostatnia zmiana: Pt, 11 Październik 2019, 14:26:01 wysłana przez talibo »

Offline death_bird

Odp: X-Men
« Odpowiedź #323 dnia: Pt, 11 Październik 2019, 14:33:35 »
Jeśli to był dla ciebie prymitywny retcon to lepiej odpuść komiksy superbohaterskie.

Już nie bądź taki Taliban.  ;D
To jest tak jakbyś powiedział kibicowi drużyny piłkarskiej, że jeśli ma narzekać to niech lepiej zrezygnuje ze sportu. A tymczasem można jednocześnie kibicować "swoim" kopaczom i wyklinać pod niebiosa nad ich aktualnym brakiem formy. Ot, taki drobny masochizm.

Bo Whedon wyraźnie powiedział, że niech chce żadnych eventów w swojej historii, stąd jego Astonishig są oderwane od tego co się działo w uniwersum jak i w seriach X-men.

To w takim razie szacun dla gościa. Choć zdecydowanie

Ma to swoje plus jak i minusy.


Jeśli chcesz czytać wiele zazębiających się wątków gdzie odnoszą się do różnych wydarzeń w różnych seriach X-men/mutantów to proponuje cofnąć się do ery Claremonta.

Mam takie mocne postanowienie i kiedyś na pewno, choć jak na razie jest to jedna z tych rzeczy, które odkładam ad calendas graecas.  ::)

Darwin jeśli dobrze pamiętam był za to odpowiedzialny (piszę z pamięci, musiałbym sprawdzić). W Powstaniu i upadeku Imperium Shi'ar nie jest już do tego wracane wcale.

Ok. Dzięki.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline death_bird

Odp: X-Men
« Odpowiedź #324 dnia: So, 12 Październik 2019, 13:25:28 »
X-Men, X-Men jest nowelą...
Której nigdy nie mam dosyć...  ::)

Nie wiem o co chodzi. Czy sentyment może być aż tak potężny, że wychowanie sobie konsumenta jeszcze za dziecka faktycznie jest gwarancją jego posłusznego bujania się z marką przez resztę życia czy to po prostu moja własna wada genetyczna. Nie wiem jak to jest, ale jak "Anihilacja" i inne podboje raczej mnie znudziły i zmęczyły tak kosmiczna afera w wykonaniu "Iksów" okazała się być tym co tygrysy lubią najbardziej.  ;D
Zdrady, morderstwa, wolty polityczne, spotkania po latach ze starymi znajomymi (
Spoiler: PokażUkryj
witaj ponownie Deathbird; kopę lat  ;D
), bezsensowne rozwiązania fabularne (tak, tak, wiemy,
Spoiler: PokażUkryj
kryształ M`Kraan może wszystko
;D)... ależ to się dobrze czytało.
Jak kiedyś pokpiwałem sobie ze świętej pamięci babci w zw. z jej przywiązaniem do "Moda na sukces" tak teraz babcia pewnie patrzy sobie z góry i kiwa z politowaniem głową, bo też jakkolwiek wzloty przeplatane są upadkami to jednak ja tej telenoweli z mutantami już chyba nigdy nie porzucę.
"Powstanie i upadek imperium Shi`ar" jest tym wszystkim czym Anihilacji nie udało się stać czyli skondensowaną na maksa i upakowaną w 100% dawką kosmicznej przygody żywcem wyjętej z najlepszych produkcji o piratach. Jeżeli ktoś mi napisze, że kosmos Marvela jest nudny wtedy odpowiem: "Powstanie i upadek..." niedowiarku!  ;D
Po tym jak "Mordercza Geneza" zgrzytała mi między zębami gryząc się z "Astonishing", "Powstanie..." czyta się lekko, łatwo i przyjemnie, człowiek co chwila uśmiecha się na widok kolejnych dobrze znanych a dawno nie widzianych postaci (nieważne czy pierwszego, drugiego czy wręcz trzeciego planu) i przede wszystkim chce się dowiedzieć jakim kolejnym frustrującym nawisem skalnym to się zakończy. Jasne, są głupotki (
Spoiler: PokażUkryj
Lilandra obiektywnie rzecz ujmując powinna być już martwa jak wiewióra podobnie jak jej cała świta, no ale wiadomo - jaki scenarzysta zabije jednego z koni pociągowych wątku kosmicznego
), ale Brubaker udowadnia, że nie musi mieć do dyspozycji pierwszego składu mutantów żeby opowiedzieć fajną historię. Straszna szkoda (w każdym razie dla mnie), że "Mordercza geneza" nie została jakoś inaczej upakowana w nurcie głównym przygód, bo też gdyby to się udało oba tomy weszłyby jak nóż w masło. Pozostaje pewien zgrzyt poznawczy, ale do licha... to jest space opera pełną gębą i co się zowie. Brakuje jej wyłącznie ścieżki dźwiękowej.  ;D
Gdyby Di$nej porządnie to sfilmował miałby równorzędny odpowiednik "GotG".
Także tego:
Więcej Egmoncie! Więcej! Wię-cej!  ;D

Z jednej strony żałuję, że to aż tyle przeleżało w folii w szafie. Z drugiej też żałuję, bo w końcu przeczytałem i teraz nie wiem co dalej. Łaskawie wydadzą czy trzeba samemu się zatroszczyć o ciąg dalszy.  ???
W każdym razie... a co mi tam:

Za
Spoiler: PokażUkryj
Deathbird!
  ;D
To znaczy wróć...
Za
Spoiler: PokażUkryj
Lilandrę!
  8)
Za Imperium!  ;D
A poza tym niech żyją przyjaźń i zgoda między rasami i gatunkami...  ::)
I gińcie sukinsyny!  ;D

Tak. Jestem w dziwnym nastroju, ale ostatni raz tyle niczym nieskażonej radochy na okoliczność obcowania z komiksem doświadczyłem chyba przy DD Bendisa ew. przy Czarnej Wdowie Morgana...  ::) A tutaj przecież chodzi o "typowe SH łubudubu".  8)
Ech... komiksy są super.  ;)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline Mane

Odp: X-Men
« Odpowiedź #325 dnia: So, 12 Październik 2019, 15:23:01 »
Czy ktos tez ma błędy w wydruku  X-Men J.Lee ktory wyszedł obecnie w Egmont? Mam dwa razy wydrukowany po sobie numer 274 pierwszy ma błędy  na koncu powtarzaja sie strony z poprzedniego zeszytu a nastepnie jest drugi raz zeszyt 274 juz bez błędów, nie wiem czy to reklamowac? Bezpośrednio w Egmont pomimo zakupu w Livro?

Offline xanar

Odp: X-Men
« Odpowiedź #326 dnia: So, 12 Październik 2019, 15:51:09 »
Masz jakiś unikalny egzemplarz.

Offline amsterdream

Odp: X-Men
« Odpowiedź #327 dnia: Nd, 20 Październik 2019, 17:02:37 »
A ten X-men Visionaries jak się prezentuje w czytaniu? Ma to sens, czy jakieś takie wyrywki z historii?

Jakby zacząć oglądać "Modę na sukces" od 1000 odcinka a potem skakać co pięć ;). Przesadzam, ale przez pierwsze kilka zeszytów czułem ogromne zagubienie, potem wszystko się trochę klaruje i fajnie zazębia z tomem "Profesor X" z SBM, ale nie da się ukryć, że cały czas miałem wrażenie, że coś mnie omija. Ja ten komiks traktuje bardziej jako artbook Jima Lee, ale przyznam że po przeczytaniu tego zbiorku i "Wyspy Muir" nabrałem jeszcze większej ochoty na zapoznanie się z wszystkimi komiksami Claremonta o mutantach. Na pewno lektura nie była czasem straconym. Niesamowite wrażenie zrobiło na mnie to powolne budowanie intryg, gdy coś tam mignęło na dwóch stronach a potem było dalej rozwijane 5 albo 10 zeszytów później. Teraz już tak komiksów się nie pisze.

W ogóle obrodziło nam mutantami w ostatnich miesiącach bo dostaliśmy jeszcze New Mutants, 3 tom Extraordinary i Astonishing X-Men.

I jak "Nowi Mutanci" graficznie miażdżą tak fabularnie spodziewałem się czegoś lepszego. Jeszcze historia o demonie niedźwiedziu jakoś się broni jak na rok powstania, tak ta pierwsza z rysunkami McLeoda to już ramotka.

3 tom "Extraordinary" czytało mi się zaskakująco dobrze. Lemire fajnie rozwiązał wszystkie wątki, które powoli wprowadzał przez poprzednie zeszyty a końcówka chwyta za serce. Rysunki też jakieś lepsze niż w poprzednim tomie bo nie ma Ramosa.

No i na koniec łyżka dziegciu w tej beczce pełnej mutanckiego miodu czyli "Astonishing X-Men" Ellisa. Ten komiks to jest jeden wielki dramat. Fabuła zupełnie nieangażująca, dialogi kiepskie, ogromna dekompresja fabularna... w jednym zeszycie X-Men Claremonta/Lee jest więcej treści niż w tym 300 stronicowym komiksie. Mutanci tylko latają z jednego miejsca globu w drugie i walczą z coraz większymi potworami, prowadząc ze sobą mało angażujące dysputy. Tu ze 30 stron to rysunki lecącego X-samolotu bez żadnych dymków. Ellis chyba płakał jak pisał ten komiks. Rysunki Bianchi zupełnie nie w moim guście, Jimeneza znowuż zepsute przez komputerowe efekty, jakieś blury i rozmycia. Jedyne co mnie zastanawia to po co Mucha sięgnęła po ten komiks jeśli jeszcze tyle dobrych rzeczy spod znaku X-a nie zostało u nas wydanych? A z opinii znalezionych w internecie dowiedziałem się, że dalej jest podobno jeszcze gorzej (w co trudno uwierzyć).