Autor Wątek: Wolverine  (Przeczytany 27698 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline death_bird

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #75 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 19:54:18 »
Ja 8-latkowi w ogóle nie dawałbym jeszcze X-Men. A Wolverine to już całkowicie inny przedział wiekowy.
Teraz to jakieś Asteriksy, Kajki i Kokosze, Jonki i Kleksy, ew. jakieś lżejsze numery Spider-Man.
Dark Phoenix Saga? Bez sensu jak dla mnie.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Marvelek

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #76 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 19:55:24 »
No to jak w końcu z tą Dark Phoenix, bo na razie jest 1:1 :)

3x nie. Wątpię, by ośmiolatek miał frajdę z lektury. Ja wiem, że to klasyk, ale niestety klasyk, który się zestarzał.

Offline death_bird

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #77 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 19:56:45 »
DPS nigdy się nie zestarzeje.  8)
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Marvelek

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #78 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 19:59:04 »
DPS nigdy się nie zestarzeje.  8)

Bądźmy obiektywni. Jest tam wiele ciekawych rozwiązań fabularnych, które są świetne i nadal się bronią, ale kadry, w których narrator wyjaśnia co się dzieje w kadrze raczej o pierwszej młodości nie świadczy :)

Offline death_bird

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #79 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 20:05:44 »
Bo to jest komiks z samego początku lat 80-tych.
Co w niczym nie zmienia faktu, że to jest kapitalna, ponadczasowa opowieść o przyjaźni, miłości i poświęceniu.
A do pewnego stopnia również o odkupieniu.
Równie dobrze można napisać, że "Gwiezdne wojny" się zestarzały, bo teraz filmy robi się inaczej.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #80 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 20:12:39 »
  Nie słuchaj amatorów. Dark Phoenix Saga to najlepszy X-Men jaki dotąd napisano i niekoniecznie ktoś kiedykolwiek napisze coś lepszego. Na dodatek to komiks, który mimo poważnej tematyki można akurat dziecku dać, chociaż faktycznie 8-latek to chyba jeszcze z rok-dwa mógłby poczekać. A jak już koniecznie Marvel to daj mu Avengers, miałkie fabułki, proste rysunki coś w sam raz dla jeszcze nie rozwiniętych całkowicie.

  Mona Liza się zestarzała, nikt tak dzisiaj nie maluje (nie potrafi).

Offline death_bird

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #81 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 20:21:13 »
Nie posiadając dzieci pewnie nie powinienem się na ich temat wypowiadać, ale wydaje mi się, że nie warto dawać dziecku do ręki książki/komiksu w którym zawarte są emocje, których ono jeszcze nie doświadcza.
Sam czytałem DPS mając 11 lat i wtedy dla mnie to była po prostu historia przygodowa. Tak naprawdę trzeba poznać trochę więcej treści w ramach Iksów żeby ją docenić. Inaczej to jak czytanie "Spider-Man Blue" gdy się nie zna Gwen.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Offline Marvelek

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #82 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 20:36:47 »
Bo to jest komiks z samego początku lat 80-tych.


Daredevil Franka Millera też jest z początku lat 80. a zestarzał się o wiele ładniej. Nie mówię, że DP jest złe, bo nie jest, ale uważam, że dla młodego pokolenia może to być dziś komiks miejscami dość ciężko strawny niż dla pokolenia TM-Semic, które na tego typu historiach się wychowało.

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #83 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 20:39:01 »
  Nie trzeba nic znać więcej na temat Iksów, Tm-Semic nie mógł lepszego komiksu na start wybrać, mimo że zaczyna się o ile dobrze pamiętam z Essentiala bezpośrednio po historii z Żyjącą Wyspą do czego nawiązuje to niezwykle klarownie przedstawia wszystkich bohaterów i relacje pomiędzy nimi dla kompletnego nowicjusza, na dodatek wprowadza nową bohaterkę, która zdaje się do dzisiaj jest ważną postacią. Do czytania "Blue" też nie trzeba znać Gwen, to nie jest komiks o niej tylko o wspomnieniach Petera na jej temat, dla przeciętnego czytelnika w naszym kraju Gwen Stacy jest postacią właściwie rzecz biorąc mitologiczną. Nic też nie przeszkadza dziecku czytać rzeczy, które nie do końca zrozumie póki będą mu sprawiały satysfakcję, zwłaszcza jak po sięgnięciu po tę samą pozycję ileś lat później stwierdzi, że ta rzecz jest o wiele lepsza niż się myślało kiedyś i ta satysfakcja będzie jeszcze większa.

  Pomyliłem się wcześniej. Saga o Mrocznej Phoenix to nie najlepszy X-Men, tylko najlepszy komiks Marvela.
  Millerowski Daredevil to przede wszystkim zupełnie inny rodzaj komiksu, kierowany do innego czytelnika. X-men to core'owa superbohaterszczyzna.
« Ostatnia zmiana: Cz, 17 Grudzień 2020, 20:42:03 wysłana przez SkandalistaLarryFlynt »

Offline Arne

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #84 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 20:39:49 »
Nie wiem gdzie tu ramotkowość. Owszem, jest trochę więcej tekstu, niż we współczesnych komiksach ,ale przynajmniej komiks dzieciakowi na dłużej starczy :)
A kolejnym plusem tego komiksu jest to, że fabuła jest w miarę prosta, nieskomplikowana, w sam raz do ogarnięcia przez młodego.
"Zmierzchu mutantów" bym nie polecał (zdecydowanie ramota), z "Drugą genezą" też bym się wstrzymał, ale "Dark Phoenix Saga" - jak najbardziej!

Offline Marvelek

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #85 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 20:58:15 »
  Nie trzeba nic znać więcej na temat Iksów, Tm-Semic nie mógł lepszego komiksu na start wybrać, mimo że zaczyna się o ile dobrze pamiętam z Essentiala bezpośrednio po historii z Żyjącą Wyspą do czego nawiązuje to niezwykle klarownie przedstawia wszystkich bohaterów i relacje pomiędzy nimi dla kompletnego nowicjusza, na dodatek wprowadza nową bohaterkę, która zdaje się do dzisiaj jest ważną postacią. Do czytania "Blue" też nie trzeba znać Gwen, to nie jest komiks o niej tylko o wspomnieniach Petera na jej temat, dla przeciętnego czytelnika w naszym kraju Gwen Stacy jest postacią właściwie rzecz biorąc mitologiczną. Nic też nie przeszkadza dziecku czytać rzeczy, które nie do końca zrozumie póki będą mu sprawiały satysfakcję, zwłaszcza jak po sięgnięciu po tę samą pozycję ileś lat później stwierdzi, że ta rzecz jest o wiele lepsza niż się myślało kiedyś i ta satysfakcja będzie jeszcze większa.



Nie wiem, do której części mojej wypowiedzi się odnosisz, bo nie napisałem, że trzeba znać inne komiksy o X-Men, by rozumieć treść DP. Masz rację z TM-Semic - nie było lepszej serii na początek - w 1992 roku, a mamy rok 2020. Inne pokolenie, przyzwyczajone do innej stylistyki, stąd moje obawy, czy stosunek do DP młodszego pokolenia czytelników będzie taki sam jak dla starych dziadów wchodzących w komiksowy świat w latach 90. 

Offline death_bird

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #86 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 21:11:05 »
Nie trzeba nic znać więcej na temat Iksów, Tm-Semic nie mógł lepszego komiksu na start wybrać,

I tak i nie.
Tak (nie mogli wybrać nic lepszego), bo to jest rdzeń i istota opowieści o mutantach.
Nie, bo jednak mimo wszystko polski czytelnik nie miał szansy na emocjonalny odbiór tej historii.

Do czytania "Blue" też nie trzeba znać Gwen, to nie jest komiks o niej tylko o wspomnieniach Petera na jej temat, dla przeciętnego czytelnika w naszym kraju Gwen Stacy jest postacią właściwie rzecz biorąc mitologiczną.

Tutaj również i tak i nie.
Tak - nie trzeba znać tej postaci żeby zrozumieć komiks.
Nie - trzeba znać Gwen, trzeba wiedzieć coś o jej relacji z Parkerem żeby ten komiks odebrać emocjonalnie. Bo to jest historia, która ma grać i która gra na emocjach.
Dla mnie to jest akurat oczywiste o tyle, że czytany przeze mnie "Daredevil: Yellow", który jest podobnym typem historii nie wzbudził nawet połowy tych emocji co "Blue". Zwyczajnie brakowało mi podbudowy do pełnego odbioru tego tomu.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem".

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #87 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 21:13:21 »
  Do żadnej, to było do Deathbirda chyba nie ma konieczności wklejania cytatów za każdym razem? DPS nie zestarzało się absolutnie, dalej ma rewelacyjnie pisaną fabułę i dalej świetne rysunki, to że stylistyka jest niedzisiejsza nie ma żadnego znaczenia. Kolejne pokolenia kinomanów zachwycają się czarno-białym filmami Kurosawy, kolejne pokolenia wielbicieli muzyki słuchają The Beatles i kolejne pokolenia czytelników będą czytać komiks o Jean Grey, takie rzeczy się nie starzeją. No i tak na zdrowy rozum,  przyzwyczajenie do jakiej stylistyki może mieć 8-latek?

  No dobra teraz może i jest taka konieczność:

Cytuj
I tak i nie.
Tak (nie mogli wybrać nic lepszego), bo to jest rdzeń i istota opowieści o mutantach.
Nie, bo jednak mimo wszystko polski czytelnik nie miał szansy na emocjonalny odbiór tej historii.

  Absurd, do dzisiaj pamiętam jak bardzo dopingowałem X-Menom w bitwie ze Strażą Imperialną i jak było mi smutno po zakończeniu, do dzisiaj pamiętam te rozgorączkowane dyskusje z dwoma kolegami, którzy również czytali. Aczkolwiek X-Men to nie była dla mnie absolutna tabula rasa, miałem dostęp do ich przygód po niemiecku wtedy aczkolwiek późniejszych i oczywiście niezrozumiałych.

Cytuj
Tutaj również i tak i nie.
Tak - nie trzeba znać tej postaci żeby zrozumieć komiks.
Nie - trzeba znać Gwen, trzeba wiedzieć coś o jej relacji z Parkerem żeby ten komiks odebrać emocjonalnie. Bo to jest historia, która ma grać i która gra na emocjach.
Dla mnie to jest akurat oczywiste o tyle, że czytany przeze mnie "Daredevil: Yellow", który jest podobnym typem historii nie wzbudził nawet połowy tych emocji co "Blue". Zwyczajnie brakowało mi podbudowy do pełnego odbioru tego tomu.

  To też jest pudło, Niebieski i Żółty to marvelowskie wersje "Love Story", absolutnie nie trzeba mieć pojęcia do czego się one odnoszą, miłość i żal to tak uniwersalna uczucia, że każdy dosłownie każdy wychwyci o czym te komiksy są i absolutnie nic się nie straci nie mając pojęcia kim są Gwen Stacy czy Karen Page. Ja nie wiem, skoro one Ciebie nie wzruszają, to może nie problem z komiksami tylko z czytelnikiem? Możeś wyprany z wyższych emocji jak w jakimś Equlibrium (żarcik żeby nie było)?
« Ostatnia zmiana: Cz, 17 Grudzień 2020, 21:32:53 wysłana przez SkandalistaLarryFlynt »

Offline Marvelek

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #88 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 21:16:14 »
przyzwyczajenie do jakiej stylistyki może mieć 8-latek?

Masz dzieci?

Offline Dzidek

Odp: Wolverine
« Odpowiedź #89 dnia: Cz, 17 Grudzień 2020, 21:29:34 »
Ja 8-latkowi w ogóle nie dawałbym jeszcze X-Men. A Wolverine to już całkowicie inny przedział wiekowy.
Teraz to jakieś Asteriksy, Kajki i Kokosze, Jonki i Kleksy, ew. jakieś lżejsze numery Spider-Man.
To już przerabialiśmy w temacie o X-men :) Generalnie młody się podjarał nimi (głównie Loganem) dzięki kolegom i zaczął mi truć o komiksie. A że ja się nie znam, to zapytałem na forum o coś lekkiego i polecono mi, że w zasadzie jedyny odpowiedni dla 8-latka może być "Wolverine i X-men".
Nie wiem, czy na coś bardziej dziecinnego są szanse. Jakiś czas temu próbowałem zarazić syna komiksem zaczynając od "Yakari". Tym bardziej, że najpierw sam odkrył bajkę, która mu się podobała. Komiks przeczytał jeden, drugi ledwo zaczął. Z kaczkami było jeszcze gorzej, nawet nie chciał, gdy przeglądaliśmy w empiku. A to było dla mnie o tyle zaskoczeniem, że on "wszystko" chce. Za jakiś czas poprosił o Transformers z kolekcji Hachette. Po pierwszym nie mógł się doczekać drugiego, więc dostał dwa naraz. Trzeciego do tej pory nie ruszył. Tak więc daliśmy sobie odpust z komiksami, aż do obecnej fazy na Iksów.