Do żadnej, to było do Deathbirda chyba nie ma konieczności wklejania cytatów za każdym razem? DPS nie zestarzało się absolutnie, dalej ma rewelacyjnie pisaną fabułę i dalej świetne rysunki, to że stylistyka jest niedzisiejsza nie ma żadnego znaczenia. Kolejne pokolenia kinomanów zachwycają się czarno-białym filmami Kurosawy, kolejne pokolenia wielbicieli muzyki słuchają The Beatles i kolejne pokolenia czytelników będą czytać komiks o Jean Grey, takie rzeczy się nie starzeją. No i tak na zdrowy rozum, przyzwyczajenie do jakiej stylistyki może mieć 8-latek?
No dobra teraz może i jest taka konieczność:
I tak i nie.
Tak (nie mogli wybrać nic lepszego), bo to jest rdzeń i istota opowieści o mutantach.
Nie, bo jednak mimo wszystko polski czytelnik nie miał szansy na emocjonalny odbiór tej historii.
Absurd, do dzisiaj pamiętam jak bardzo dopingowałem X-Menom w bitwie ze Strażą Imperialną i jak było mi smutno po zakończeniu, do dzisiaj pamiętam te rozgorączkowane dyskusje z dwoma kolegami, którzy również czytali. Aczkolwiek X-Men to nie była dla mnie absolutna tabula rasa, miałem dostęp do ich przygód po niemiecku wtedy aczkolwiek późniejszych i oczywiście niezrozumiałych.
Tutaj również i tak i nie.
Tak - nie trzeba znać tej postaci żeby zrozumieć komiks.
Nie - trzeba znać Gwen, trzeba wiedzieć coś o jej relacji z Parkerem żeby ten komiks odebrać emocjonalnie. Bo to jest historia, która ma grać i która gra na emocjach.
Dla mnie to jest akurat oczywiste o tyle, że czytany przeze mnie "Daredevil: Yellow", który jest podobnym typem historii nie wzbudził nawet połowy tych emocji co "Blue". Zwyczajnie brakowało mi podbudowy do pełnego odbioru tego tomu.
To też jest pudło, Niebieski i Żółty to marvelowskie wersje "Love Story", absolutnie nie trzeba mieć pojęcia do czego się one odnoszą, miłość i żal to tak uniwersalna uczucia, że każdy dosłownie każdy wychwyci o czym te komiksy są i absolutnie nic się nie straci nie mając pojęcia kim są Gwen Stacy czy Karen Page. Ja nie wiem, skoro one Ciebie nie wzruszają, to może nie problem z komiksami tylko z czytelnikiem? Możeś wyprany z wyższych emocji jak w jakimś Equlibrium (żarcik żeby nie było)?