@UP
Na Czerwonego Syna też się spóźniłeś? Akurat w tym jednym wypadku nie żałuję, że był tylko w edycji hiszpańskiej. Chociaż z tamtej to bym chciał Superman: Earth One.
WW: Odyssey nie czytałem, ale lubię kolekcyjne dwupartowce. Można pokazać coś więcej. Nightwing: Year One by idealnie zamkną tą trylogię pomocników. A tak zostaliśmy pozbawieni jednej postaci. Co do Kingdome Come. Czytałem to raz ale pamiętam ogólny wydźwięk. Te 12 lat temu to jeszcze mnie to tak nie uderzało. Ale przez te lata przeczytało się dzięki Hachette dużo więcej komiksów i spokojnie mogę się zgodzić z tezą że herosi się kompletnie pogubili i zaczęli robić więcej złego niż dobrego. I to jest smutne i trzeba coś z tym zrobić. A raczej coś z tymi scenarzystami, że by przestali z herosów robić villanów a z villanów owieczki. W każdym razie może w łodzi się potwierdzi, że w przyszłym roku Egmont nam łaskawie wyda Kingdome Come. Bo ten komiks chciałbym mieć w swojej kolekcji, by pasował do Sprawiedliwości, również od Rossa.