Lordzie, moim zdaniem tak, choć oczywiście są tam wątki zarówno z wcześniejszych odsłon tej serii jak i symptomy tego z czym Zieloni Latarnicy będą niebawem musieli się zmierzyć. Zwłaszcza, że Johns prowadził swój "run" kompleksowo i precyzyjnie. Niemniej "Poszukiwany..." i tak ma potencjał by zapewnić sporo rozrywki także tym czytelnikom, którzy nie mieli okazji zapoznać się z wcześniejszymi perypetiami Hala. Dodam jeszcze, że dla mnie osobiście wielką wartością tego tomu jest przedruk debiutu Star Sapphire, jak zwykle w przypadku komiksów DC doby wczesnej Srebrnej Ery uroczo naiwny ale też elegancko i z finezją zilustrowany przez młodego Gila Kane'a.