Kwestia gustu. Avengersi są spopularyzowani i pewnie bardziej rozpoznawalni w naszym kraju. Stąd każdemu się te Hulki, Thory i Iron Many od razu rzucają w oczy. W końcu większość z nas wychowywała się na Fox Kids, czy Jetix, gdzie leciały animowane seriale z tymi bohaterami (Batman z DC pamiętam, że leciał na TVP2 w latach '90 i ojciec nagrywał mi na kasety). Do mnie żaden z tej ekipy bohaterów nie przemawia tak, by sympatyzować z Marvelem.
Na mnie WKKDC z panoramą Alexa Rossa zrobiła wielkie wrażenie i skusiła mnie do zakupu komiksów (Hush to mój pierwszy komiks w kolekcji), mimo iż samej WKKDC nie zbieram (ani żadnej innej) - kupuję wybiórcze albumy, bo resztę co chciałem wziąłem od Egmontu i Muchy (kwestia estetyczności i jakości wydania).
Nie zamierzam tu nikogo przekonywać, które postaci są lepsze/ciekawsze - każdy ma swoją wyrobioną opinię. Mnie tam nie przeszkadza, że kolekcja zakończy się u nas wraz z 80 numerem. Osobiście irytują mnie te całe przedłużania (zbierałem kiedyś Czarną Serię - kryminały skandynawskie - naciągnęli mnie na przedłużki 2x a potem to sprzedałem, bo jakościowo było coraz gorzej) i naciąganie na kasę. Wolałbym, żeby komiksy w naszym kraju były dostępne w pojedynczych wydaniach na szeroką skalę (a nie, że żeby przeczytać Hawkmana, muszę czekać do 80 numeru WKKDC, a Green Lanterna Johnsa dostanę tylko wyrwane z kontekstu 3 historie).