Nie wiem czy zauważyłeś, ale raczej tylko ty masz jakiś straszny problem z tym wydaniem.
Ja tam jestem zadowolony z tych wydań Limited, gruby papier, który nie prześwituje, duży rozmiar (większy niż absolute), mi tam te slipkejsy do niczego nie potrzebne są, nie wpływają to na czytanie.
Oczekuje więcej takich nieekskluzywnych wydań bez slikejsa i obwoluty.
Ostatnio zamówiłem sobie absolute'a w preorzerze, jakieś 370, także dalej sobie kombinuj z tymi cenami, kiedy złotówka nie była na dnie, chyba w 2008 jak $ był po 2 zł
Standard tego wydania za 349, które można kupić za lekko ponad 200, jeżeli mamy być konkretni. Chciałbym zauważyć, że to już jest trzeci czy czwarty tytuł z tej linii i żaden nie miał slipkejsa i obwoluty.
A co jest nie tak z tymi fatalnymi marginesami ?
Twoje posty zaczynają wyglądać jak te z serii "Egmont to zło" i "TK też zły".