Do żadnego z tych tytułów (może z wyjątkiem Doom Patrol, tu przydałoby się trochę rozumieć konwencję superbohaterów) nie trzeba siedzieć głęboko w komiksach, wogóle nie trzeba siedzieć w komiksach może je przeczytać człowiek absolutnie z ulicy, masz rozpiętość tematów od heroic fantasy, poprzez kryminał, satyrę aż po groteskę. A że trzeba być nieco oczytanym? To tak jak ze wszystkim, nie ogląda się Bergmana przeskakując na niego prosto z Kac Wawy i nie wyciska się 150 kilogramów na klatę nie podnosząc wcześniej 40. Z góry jest tu założenie, że ktoś pytający się o lektury to ma maksymalnie 20 lat i o niczym nie ma pojęcia. Skąd pewność, że to nie 50-letni profesor wykładający filozofię?
Snyder to wyrobnik, bez żadnej iskry. Wampir jest jak najbardziej ok, ale w tych pierwszych dwóch tomach nie było nic co by mnie strasznie zachęciło do kupna dalszych. To zmiksowane najbardziej znane motywy z wampirycznej mitologii, nie ma tam nic nowego. King to może sobie odcinać kupony, bo on już swoje napisał, ale Snyder? Żeby to jeszcze było jakoś niesamowicie dobrze napisane. Ale nie jest.