Zgadzam się totalnie z tym co mówi Harlequinka.
Smutno mi się czyta ile tutaj jadu wylało się, ja rozumiem szacunek do twórczości Gaimana, sam uważam go za dużego twórcę który napisał dużo dobrego.
Ale jako człowiek jest dla mnie skreślony.
A jak czytam tutaj, że kobiety to największe zło, w ogóle to będąc facetem to należy im nie wierzyć (współczuję, serio. Ciekawe jakby zareagowały wasze żony, dziewczyny, matki, siostry i inne kobiety wam znane gdyby usłyszały, że im nie ufacie z racji, że są kobietami). I inne teksty o tym, że w sumie to pewnie same się pchały do łóżka z nim - czy wy wiecie jak wygląda gwałt? Czy wyobrażajcie sobie go stereotypowo jak jakiś facet zaciąga kobietę w krzaki? Statystycznie większość gwałtów dokonują osoby którym ufa strona zgwałcona.
A już komentarze Zakrzy o tym, że generalnie kobieta lubi być szmatą podczas seksu i takie są fakty - to już nie jest smutne, a przerażające. Tacy ludzie powinni iść na terapię, bo są niebezpieczni dla społeczeństwa. Właśnie taki Zakrza dokona gwałtu mimo, że druga strona powie jasno nie, a potem powie, że przecież kobiety to lubią.
Jest mi po prostu po ludzku smutno jaką większość z was tutaj ma znieczulice na takie sytuacje, małą wiedzę, i bronicie z powyższych argumentów na górze...
I tak kończąc: skoro kobiety tak kłamią i pewnie nie mówią prawdy w tym - dlaczego nie zadacie sobie pytania: a może to Gaiman kłamie?